Strefa Patrona:

warszawa
Obserwuj
Podziel się ze znajomymi
2

patronów

60 zł

miesięcznie

60 zł

łącznie

Jeździ w różne miejsca i pisze o tym co widzi. Debiutował w 2013 roku książką "Może (morze) wróci". Obecnie związany z wydawnictwem Czarne, gdzie w październiku 2015 roku ukazała się jego druga książka "Wszystkie Ziarna Piasku". Regularnie współpracuje z Kontynentami, publikował także w Dużym Formacie Gazety Wyborczej.

ZOSTAŃ PATRONEM

Cele

0%
12 %
100%
osiągnięto 12%
cel: 500 zł miesięcznie
brakuje 440 zł
jeden (nigdy nie mogę wymyśleć tytułów do kolejnych rozdziałów książki)
Pisanie reportaży z odległych części świata to kosztowna impreza. Wyjazdy, sprzęt, czas spędzony na wyszukiwaniu informacji, potem na pisaniu tekstu. Tymczasem literatura staje się rozrywką coraz bardziej niszową, wypieraną przez internet. Niemniej słowo pisane i drukowane uważam za coś co powinno przetrwać bez względu na zmieniające się czasy i niewielką rentowność. Zatem 500 pln na start. To kwota, która pozwala pokryć rachunki i prenumeraty pism a to już w znacznym stopniu odciąży autora!
0%
100%
osiągnięto 4%
cel: 1500 zł miesięcznie
brakuje 1440 zł
dwa
Jest coraz lepiej. Z taką kwotą już nie muszę przejmować się comiesięcznymi kosztami mieszkania czy rachunków. Mogę skoncentrować się na wynajdywaniu nowych tematów, robieniu wywiadów.
0%
100%
osiągnięto 2%
cel: 3000 zł miesięcznie
brakuje 2940 zł
trzy
To komfort pozwalający pisać i pisać. Gdy powstawały "Wszystkie Ziarna Piasku" pisałem każdego dnia od 9 do 14 (przerwa techniczna by głowę przewietrzyć) i od 17 do 24. Możecie sobie wyobrazić że takie zajęcie trudno pogodzić z czymkolwiek innym. Komfort psychiczny jak wiadomo bezpośrednio wpływa na jakość tego co się w głowie rodzi.
0%
100%
osiągnięto 1%
cel: 6000 zł miesięcznie
brakuje 5940 zł
cztery
Takie pieniądze pozwolą mi by swobodnie podróżować. Koszty samych podróży, które przyczyniły się do powstania "Wszystkich Ziaren Piasku" przekroczyły 30.000pln. A Sahara Zachodnia nie była drogą destynacją. Temat w Kongu przewyższy te koszty dwukrotnie. Stały dopływ pieniędzy w tej kwocie sprawi że nie będę już musiał odkładać tematów na później. Będę mógł realizować je na bieżąco, jeden za drugim.

O Autorze

Cześć! Nazywam się Bartek Sabela i jestem pisarzem-reporterem. Uważam, że jest na tym świecie wiele rzeczy, o których należy mówić, które trzeba zmieniać. Zawsze z podziwem patrzyłem na aktywistów, działaczy, reporterów, którzy bez względu na koszty (nie tylko materialne) angażowali się w to co ważne i słuszne. Wspierałem ich tak jak mogłem. Jeszcze kilka lat temu pracowałem jako architekt, najpierw w jednym z warszawskich biur projektowych a potem jako współwłaściciel małej, interdyscyplinarnej pracowni. Okazało się jednak że to nie architektura jest tym co mnie fascynuje. Któregoś dnia kupiłem bilet do Uzbekistanu. Chciałem zobaczyć wysychające Morze Aralskie. Mój fotoreportaż zdobył pierwszą nagrodę na festiwalu Trzy Żywioły w Bolkowie a zdjęcia obiegły internet. Rok później zadebiutowałem książką "Może (morze) wróci" wydaną przez Bezdroża. Moja opowieść o Uzbekistanie i ginącym Morzu Aralskim została nagrodzona Bursztynowym Motylem im Arkadego Fiedlera za najlepszą książkę podróżniczą a chwilę później Nagrodą Magellana na Warszawskich Targach Książki. Obecnie związany jestem z wydawnictwem Czarne, gdzie w październiku 2015 roku ukazała się moja druga książka "Wszystkie Ziarna Piasku". Reportaż z terenów Sahary Zachodniej, ostatniej afrykańskiej kolonii, został nagrodzony przez fundację Afryka Inaczej Afrykasem 2015 i nominowany do nagrody Newsweeka im. Teresy Torańskiej. Wkrótce, także nakładem wydawnictwa Czarne ukaże się moja trzecia książka - "Afronauci. Z Lusaki na Księżyc". Jest to opowieść o pewnym człowieku, który pięćdziesiąt lat temu rzucił wyzwanie światowym mocarstwom i uparcie twierdził, że to Zambijczyk, a nie Amerykanin czy Rosjanin, będzie pierwszym człowiekiem na Księżycu. "Afronauci" (premiera w kwietniu 2017) to historia zambijskiej „Narodowej Akademii Nauki, Badań Kosmicznych i Filozofii” i obezwładniającego, szaleńczego marzenia o wolności i podboju kosmosu. 

 

Nie wróciłem już do architektury. Na świecie jest zbyt dużo fascynujących, nieznanych opowieści by siedzieć za biurkiem. Od 2012 roku staram się podążać ich tropem i opisywać je w moich kolejnych książkach. Ale z każdej mojej podróży przywożę nie tylko opowieści i publikowane potem teksty lecz również fotografie i krótkie filmy. Moje materiały regularnie pojawiają się w czasopiśmie Kontynenty, publikuję również w Dużym Formacie Gazety Wyborczej. Materiały z moich podróży prezentuję na spotkaniach autorskich, na festiwalach, na prelekcjach w bibliotekach, domach kultury czy uniwersytetach.

 

Tu możecie zobaczyć krótkie klipy filmowe które były zwiastunami moich książek:

Klip z Uzbekistanu.

Klip z Sahary Zachodniej


 

W tym roku zabieram sie za kolejny temat. Czekał na mnie trzy lata ale dopiero teraz pojawiła się możliwość by go zrealizować. Jadę do Demokratycznej Republiki Konga (DRC) by przyjrzeć się jak funkcjonuje handel surowcami. Nie ma świecie wielu tak bogatych w zasoby naturalne krajów jak DRC. Kobalt, koltan, złoto, miedź, cyna, magnez, żelazo i diamenty to tylko niektóre z nich. Bogactwo naturalne przyciąga wszystkich – wielkie mocarstwa, ościenne kraje, międzynarodowe korporacje oraz drobnych przedsiębiorców i poszukiwaczy skarbów. Kongo to olbrzymie pieniądze. Jednakże bogactwo kraju stało się jego przekleństwem i przyczyną upadku. Jak to się dzieje, że w w niektórych rejonach tego kraju ludzie żyją za 18 centów dziennie? DR Kongo to drugie najbiedniejsze państwo świata. Czy w Jądrze Ciemności, które w tak wstrząsający sposób opisywał Joseph Conrad zmieniło się cokolwiek przez ostatnie 120 lat? Czy kolonializm naprawdę się zakończył? Czy jedynie przybrał nową maskę? Na te pytania będę starał się odpowiedzieć, realizując projekt. W kolejce, zapisane na kartce, trzymane w głowie, czekają następne tematy.

 

Każdy z takich projektów to ogromne koszty. Do opisywanych miejsc wracam po kilka razy, na wiele tygodni. Często samo dostanie się w niektóre miejsca jest niezwykle kosztowne. Do tego dochodzą koszty reporterskiego sprzętu - aparatu fotograficznego, obiektywów, rejestratorów dzwięku, statywów, kart pamięci. Do tej pory wszystkie swoje podróże i projekty reporterskie finansowałem sam z pomoca moich bliskich. Kolejne wyjazdy oraz przede wszystkim czas który trzeba poświęcić na pisanie dobrego tekstu uniemożliwiają łącznie tej pasji z regularną pracą. Reportaż to dawanie głosu tym którzy go nie mają. Swoim wsparciem pomagasz mi to zrobić. Nie chodzi o to że książka czy zdjęcie może zmienić świat. Ale czasami zmiany zaczynają się od małych cegiełek, które pomagają budować świadomość ludzi. Swoje plany będę realizował tak czy inaczej, bez względu na to czy pojawią się na nie środki czy nie. Ale każdy grosz zebrany tutaj pomoże z pewnością odkryć kolejną fascynującą historię, spisać następną niezwykłą opowieść, którą będę mógł przedstawić Wam. 

Zostań Patronem

10 zł / miesiąc
patroni: 0
Limit: 0
O widzsz dobry człowieku, za 10pln można przejechać taksówką spory kawałek Lusaki. Albo Algieru. Dziękuję ogromnie, za każdym razem gdy nie będę musiał zasuwać na piechotę przez jakieś dziwne miasto będę myślał o Tobie!
Zostań patronem
30 zł / miesiąc
patroni: 2
Limit: 0
To już poważna suma. W niektórych krajach można za to kupić kawę z ciastkiem a w innych przeżyć cały tydzień. Albo przejechać autobusem, wraz z kurami i baranami, pół Uzbekistanu. Wiem, że nie jest łatwo wspierać taką sumą gościa którego nie znasz. Dziękuję Ci za ten kredyt zaufania a byśmy mogli się poznać obiecuję kartkę z każdego kraju w którym będę realizował reporterski projekt.
Zostań patronem
50 zł / miesiąc
patroni: 0
Limit: 0
50pln to 821 bhutańskie ngultrumy. Albo 1326 algierskich dinarów. Tak czy inaczej to ogromnie dużo. Twoje wsparcie wymiernie przyczyni się do powstania kolejnej książki, dzięki której ileś osób będzie mogło poznać jakiś kawałek świata. Za to należy sie jakiś piękny upominek z odległęgo kraju!* A upominek to okazja do spotkania - jeśli tylko będziesz w Warszawie, zapraszam do mnie - chętnie podzielę się doświadczeniem i opowieściami przy herbacie czy piwie.

*dla wspierających dłużej niż 6 miesięcy
Zostań patronem
100 zł / miesiąc
patroni: 0
Limit: 0
Stówa potrafi czynić cuda. Dzięki niej można na przykład obłaskawić kongijskiego policjanta. A wtedy ciężar spada z serca. Za każdą stówę moja wdzięczność nie zna granic. Z każdego wyjazdu dostaniesz ode mnie wybrane zdjęcie, wydrukowane w formacie 100x70cm, naklejone na piankę, podpisane*. Do powieszenia w domu czy w biurze.

*dla wspierających dłużej niż 6 miesięcy
Zostań patronem
300 zł / miesiąc
patroni: 0
Limit: 0
Jesteś Mecenasem Literatury Faktu. Dzięki Tobie mogę robić to co robię. Ale tu nie chodzi tylko o mnie. Dzięki Twojemu wsparciu być może zmieni się coś w jakimś odległym kawałku świata. Zmiany zaczynają się od świadomości. Lawina zmienia swój bieg od kamieni po których się toczy. Oprócz wszystkich wyżej wymienionych nagród, Twoje imię i nazwisko znajdzie sie w książce, na liście osób bez których realizacja projektu nie była by możliwa.
Zostań patronem

Najnowsi Patroni

Galeria mediów

Wyszukiwarka

Wybierz