Strefa Patrona:

Poznań
Obserwuj
Podziel się ze znajomymi
NAPISZ WIADOMOŚĆ
2

patronów

80 zł

miesięcznie

520 zł

łącznie

Wierzę, że życie jest piękne, a ludzie wspaniali.

ZOSTAŃ PATRONEM

Cele

0%
100%
osiągnięto 8%
cel: 1000 zł miesięcznie
brakuje 920 zł
Początek długiej drogi
Jego ciało zareagowało pierwsze. Instynktownie. Tego dnia otworzył oczy szerzej, a ich blask rozświetlał ciemne pomieszczenie bardziej niż dotychczas. Wiedział, że czeka go jeszcze długa droga, ale spoglądając w stronę bladego światła gdzieś na końcu tunelu, czuł powiew nadziei. Od dawna czekał na ten moment. Bał się go i odkładał, ale wiedział, że kiedyś nadejdzie. Dzisiaj.

Teraz nie było już odwrotu. Wreszcie miał środki na start. Wszelkie wymówki, jakimi karmił się do tej pory, straciły moc. Musiał wstać, spojrzeć przed siebie i zrobić coś, z czym zwlekał bardzo długo.

Postawić pierwszy krok w stronę blasku...
0%
100%
osiągnięto 2%
cel: 3000 zł miesięcznie
brakuje 2920 zł
Gotowy na wymarsz
Plecak był mały, ale pojemny. Wiedział, że jeśli plan się powiedzie, to będzie potrzebował większego, ale w tej chwili mieścił w nim wszystko, czego potrzebował. Uśmiechnął się przepełniony pozytywną energią. Do plecaka spakował nowy obiektyw, mikrofon, tyle suchego prowiantu ile zdołał upchnąć i niewielkie zawiniątko połyskujące między nierównymi fałdami bawełnianej szmatki. W jego wnętrzu ukrył bezpiecznie srebrną zapalniczkę benzynową. Tą samą, którą kilka lat wcześniej znalazł przy drabinie prowadzącej ku jasności.

Ktoś zgubił ją wchodząc na pierwsze szczeble i nigdy nie podniósł z powrotem. Wniosek mógł być tylko jeden. Gdzieś tam, u góry, jest wyjście. Gdzieś tam, w blasku, jest świat. Piękny, pełen niesamowitych miejsc i wspaniałych ludzi. Tętniący życiem tak słodkim, że chce się je chłonąć jak powietrze!

Musi być.

Musi wyjść...
0%
100%
osiągnięto 1%
cel: 6000 zł miesięcznie
brakuje 5920 zł
Ludzie z powierzchni
Pierwszy szczebel był najbardziej zardzewiały. Wilgoć spływająca z góry prędzej czy później docierała do niego i osadzała się powoli, zwielokrotniając postępujące od lat utlenianie żelaza. Złamał się pod jego stopą jak spróchniała gałąź. Pękł na pół z trzaskiem, który poniósł się do najdalszych zakątków podziemi. Ciemnych, zimnych, bezludnych.

- Nie. Nie poddam się. Za dużo już osiągnąłem. Teraz muszę iść do przodu - wyszeptał sam do siebie, zacisnął powieki i postawił nogę wyżej, kilka szczebli ponad ziemią.

Twardy, wojskowy but podbity wzmocnioną gumą osadził się silnie na metalu i zaskrzypiał jak drzwi starego domu. Naparł na niego mocniej. Potem z drugiej strony, stawiając lewą stopę jeszcze wyżej. I kolejny raz! Myślał o sygnale, który odebrał miesiące temu. O ludziach z powierzchni, których chciał poznać, z którymi musiał porozmawiać! Skupiał się na wizji filmów z innych miast, które chciał pokazać światu. Na kolejnych kartach nowej książki, którą na powierzchni, w świetle dnia, będzie mógł napisać szybciej.

I szedł w górę szczebel za szczeblem. Niekończącym się tunelem, na końcu którego żarzył się delikatnie jasny punkt.
0%
100%
osiągnięto 0%
cel: 10000 zł miesięcznie
brakuje 9920 zł
Właz
Nie wiedział ile to trwało. Czas w tym miejscu wydawał się płynąć inaczej. Czarna nicość zawieszona pomiędzy chłodnymi podziemiami, a blaskiem gdzieś u góry. Po stopniu odrętwienia palców u rąk wnioskował, że musiał wspinać się już co najmniej godzinę. Jasność nad głową była silniejsza niż migotanie żółtej żarówki u dołu.

Kilka razy poślizgnął się na mokrym szczeblu drabiny i o mało co nie zsunął. Na szczęście szyb był tak wąski, że wystarczyło przywrzeć do ściany plecami, by wyhamować spadek. Zaśmiał się do siebie. "Na szczęście". Był jak sardynka w podłużnej konserwie próbująca przedostać się na jej drugi koniec. Ale szedł dalej. Teraz wiedział, że się nie podda.

Właz pojawił się nagle. Od dawna nie patrzył w górę, by nie czuć powolnego upływu czasu i gdy jasność zalała go całego, uderzył głową o twardy metal. Zajęczał, zagryzł zęby i... Spojrzał. Przyzwyczajone do mroku oczy piekły, ale nie zamykał ich. Przez niewielką, okrągłą szybę we włazie widział najpierw biel, potem odcienie błękitu i czerwieni. Był tutaj! Był! Skarcił się w duszy za stracone w podziemiach lata i irracjonalny strach przed powierzchnią.

A potem szarpnął. Bez zastanowienia, z całej siły. Okrągły zawór włazu był zastały. Naparł na niego mocniej zagryzając zęby aż zaskrzypiały pod własnym naciskiem. Rdza posypała się spomiędzy gwintu, a on nacierał jeszcze bardziej. Jakby jego dłonie były popychane przez inne, silniejsze ręce setek pomagających mu osób. Potężni Patroni ukryci gdzieś w cieniu, dodający energii jakiej nie czuł nigdy wcześniej.

Gwint ustąpił. Zawór przekręcił się kilka razy i zasyczał.

Pchnął żelastwo do góry i... rozpłakał się jak dziecko. Powiew rześkiego powietrza oblał całe jego ciało. Wystawiając głowę wyżej dostrzegł rozpaloną kulę życiodajnego światła malującą na horyzoncie kolorowy obraz poranka.

Cały świat stał przed nim otworem. Chciał go zasmakować i pokazać innym. Utrwalić na filmie, stworzyć nowe historie pod wpływem jego inspiracji. Poznać kolejnych ludzi, dać im opowiedzieć o sobie.

Uspokoił umysł i pozwolił mu powrócić do myśli, od której w ostatnich latach celowo, ale niepotrzebnie się odgradzał.

- Życie jest piękne, a ludzie wspaniali - pomyślał i wyszedł na powierzchnię...

O Autorze

Cześć! Jestem Szymon.

Szymon Adamus

 

Od 14 lat piszę zawodowo. Do gazet, portali, blogów. Lubię to robić i jestem w tym dobry. Kilka lat temu stworzyłem blog ObywatelHD.pl, na którym doradzałem w sprawie nowych telewizorów. Odwiedziły go 2 miliony Obywateli świata HD. Pomagałem tworzyć przeglądy produktów, recenzje, testy i filmy. Pisałem też o grach, filmach i serialach. Lubię sprzęt i popkulturę. Będę do nich wracał, ale obecnie zawsze w kontekście ciekawych ludzi. Można ich spotkać na każdym kroku!

 

 

Najważniejsi są ludzie, którzy nas otaczają i dążenie do szczęścia. Jakkolwiek laurkowo by to nie brzmiało, taka jest prawda. Wszystko inne, wszystkie gadżety, zabawki, "odwracacze" uwagi możemy odłożyć na bok. Najważniejsze, by mieć przy sobie wspaniałych ludzi i pamiętać, że każdy z nas zasługuje na szczęście. Uświadomienie sobie tego zajęło mi 32 lata, ale dziś wiem, że nauczyli mnie tego moi rodzice. Najbardziej niezwykli ludzie w moim życiu.

 

 

 

Najważniejsze co musisz o mnie wiedzieć, to że zawsze patrzę na świat pozytywnie i staram się spełniać marzenia. Napisałem powieść „Trójka”, bo chciałem to zrobić od dziecka.

 

Trójka

 

Współtworzę gry mobilne w studiu Epic Hamster. Zawsze lubiłem gry i to dla mnie świetna zabawa. Napisałem scenariusze kilku komiksów, by sprawdzić jak się to robi i czy dam radę. Dałem.

 

 

Gdy dorosłem, ożeniłem się z licealną miłością, która wytrzymuje ze mną od kilkunastu lat. To wspaniała kobieta, która daje mi więcej energii niż słońce. Mam najwspanialszych rodziców na świecie, którzy zawsze pomagali mi być sobą. Kocham moją rodzinę i najbliższych przyjaciół. Dzięki nim po wielu latach zrozumiałem, że największą wartością są ludzie i radość z życia. O tym chcę teraz mówić. Z Twoją pomocą.

  • Filmy - Do tej pory mówiłem głównie o technologii. Teraz skupiam się na ludziach. To jacy są ciekawi i wspaniali. Bo są niesamowici!
  • Blog - Piszę o tym co w życiu najpiękniejsze, motywujące i pozytywne.
  • Książki - Po "Trójce" się rozleniwiłem. Poraz z tym skończyć! Stowrzyłem już kilka nowych światów. Teraz czas dokończyć pracę nad nimi.
  • Podcast - wspólnie z Michałem Kowalem nagrywam podcast Masa Kultury. Mieliśmy swoje panele na Pyrkonie i Coperniconie. Mówimy o kulturze, o masowej sile rażenia. Wielbimy Toma Cruise'a.
  • Gry - Lubię gry. Chętnie z Wami pogram! Zdalnie, ale może też lokalnie. Oprócz tego muszę dokończyć dwie, które współtworzę. Nie mają prawa wylądować w szufladzie!

 

Jeśli masz ochotę wejść ze mną na tę ścieżkę, to gwarantuję dobrą wspólną zabawę! Zawsze pozytywną.

 

Bo wierzę, że życie jest piękne, a ludzie wspaniali!

 

PS: Mam też dwa koty, zamiast kawy piję zieloną herbatę i nie potrafię ugasić wewnętrznego żaru pchającego mnie ku nowym pomysłom...

Zostań Patronem

5 zł / miesiąc
patroni: 0
Limit: 0
Hej!

Jak się masz? Wszystko u Ciebie dobrze?
Bo u mnie znakomicie.

Dzięki Tobie!

Przywitaj się jeśli się kiedyś spotkamy. Z przyjemnością uścisnę Ci dłoń i dowiem się o Tobie więcej.
Zostań patronem
10 zł / miesiąc
patroni: 0
Limit: 0
- Może skoczymy na kawę albo piwo i frytki?
- Innym razem. Chcę oddać 10 zł Adamusowi.

Odmówić sobie pysznego napoju i przekąski na mieście, by przekazać te 10 zł mi? To... Coś niesamowitego!

Dziękuję bardzo!

W zamian wspomnę o tym, że mi pomagasz na blogu lub w social media, a o wybranych wydarzeniach i materiałach dowiesz się przed ich premierą. Niektóre z nich nawet wcześniej obejrzysz, a czasem zapytam Cię też o sugestie co zmienić, poprawić lub dodać.

Jeśli się kiedyś spotkamy na dłużej w realu, to stawiam pierwsze piwo, kawę czy sok.

Będzie fajnie! Pogadamy o Tobie,
Zostań patronem
30 zł / miesiąc
patroni: 1
Limit: 0
Ludzi wspaniałych
Poznałem bardzo wielu
To jesteście Wy

Dziękuję przyjacielu!

Oprócz haiku mam dla Ciebie wszystko co w poprzednim progu, a dodatkowo specjalne słowa podziękowania na YouTube.
Zostań patronem
50 zł / miesiąc
patroni: 1
Limit: 200
Mam dla Ciebie limitowaną, srebrną kartę Patrona, która daje Ci nie tylko "szacun na kwadracie", ale też pierwszeństwo w dostępie do wybranych materiałów i możliwość ich współtworzenia (jeśli oczywiście masz ochotę). Podrzuć mi film, zdjęcie lub plik audio z czymś pozytywnym. Materiał będzie musiał przejść moją weryfikację, ale jeśli będzie w porządku, to pojawi się u mnie na blogu, Facebooku lub YouTube.

Jeśli w przyszłości zorganizuję zlot Patronów, to karta zapewni Ci też pierwszeństwo w rezerwacji miejsca. Każda z nich będzie numerowana i podpisana przeze mnie własnoręcznie.

Poza tym wiesz co? Lubię Cię. Nie chodzi o pieniądze, za które oczywiście bardzo dziękuję, ale o to, że we mnie wierzysz i chcesz wspomóc to co robię.

To niesłychanie miłe z Twojej strony i naprawdę to doceniam. Dziękuję.
Zostań patronem
100 zł / miesiąc
patroni: 0
Limit: 100
Czekam na Twoje sugestie.

Kogo warto sportretować? Jakim tematem się zająć? O czym opowiedzieć?

Nie obiecuję, że Twoje sugestie na 100% zamienią się w tekst, film czy podcast, ale jeśli dobrze je uzasadnisz i mnie zainteresujesz, to masz na to spore szanse.

Otrzymujesz limitowaną, złotą kartę Patrona, która daje Ci wszystko co srebrna, a dodatkowo, jeśli tylko masz ochotę, umożliwia Ci wstęp na moją antenę lub łamy bloga. Odezwę się na priv i pogadamy co ciekawego możesz dodać od siebie do materiału.
Zostań patronem
4000 zł / miesiąc
patroni: 0
Limit: 4
To nie jest zwykły patronat.
To nawet nie jest tradycyjny mecenat.
To współpraca.

Jesteś jedną z niewielu osób, które otrzymały platynową kartę Współpracownika.

Oznacza to, że wspólnie zrealizujemy jeden materiał. Film, wpis na blogu, podcast... Może coś jeszcze innego? Pogadamy o tym.

Mam zawsze ostateczne zdanie co do formy i treści, ale nad jednym i drugim usiądziemy wspólnie i zaplanujemy coś ciekawego.

Nie mogę się już doczekać naszej współpracy.
Zostań patronem

Najnowsi Patroni

Wyszukiwarka

Wybierz