5 pytań do - Amstaff Team Łódź

autor: Patronite
11 miesięcy temu

Zajrzyj na profil Amstaff Team Łódź

 

1.    Zacznijmy od rozprawienia się z mitem – pomagacie psom typu bull, które w obiegowej opinii uchodzą za agresywne, wręcz niebezpieczne. Czy tak jest w rzeczywistości?
    
Rzeczywistość i obcowanie z bullowatymi obala absolutnie wszystkie mity. Oczywiście, że nie są to psy agresywne, nie mają uścisku przeliczanego w tonach ani kleszczującej się szczęki, nie czekają również na to aż zaśniemy żeby nas zagryźć. Rys historyczny rasy ma swoje mocne i słabe strony, w sumie jak każda krzyżówka tworzona przez człowieka. Jeśli dołożymy do tego fakt, iż przeciętny człowiek myli amstaffa z pitbullem, bandogiem czy bulterierem to faktycznie można się pogubić.


Amstaffy to psy niezwykle rodzinne, kochające bezgranicznie, bardzo delikatne i cierpliwe  w stosunku do dzieci – często są nazywane psią nianią. Cechuje je niesamowita wytrzymałość, odwaga, nieustępliwość.


Stereotyp groźnego psa mordercy zakorzenił się w głowach Polaków całkowicie niesłusznie. Owszem, zdarzają się przypadki skrajne, kiedy to dochodzi do pogryzień. Winą należy jednak obarczać  wyłącznie ludzi, którzy swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem doprowadzili te psy do ostateczności.
Amstaff podobnie jak każdy inny pies nie rodzi się po to, by zostać mordercą, ale faktem jest, że bardziej niż inne rasy potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Szczęśliwy amstaff jest w stanie zalizać swojego opiekuna na „śmierć”.


Na marginesie dodamy, że wolontariuszki od amstaffów to żadne tam herod baby wręcz przeciwnie i żadna z nich nie czuje się zagrożona.

2.    Wasza misja nie mogłaby się realizować bez wolontariuszy, którzy dobrowolnie poświęcają swój czas na pomoc czworonogom. Wiele osób zastanawia się pewnie, co daje im praca w schronisku – no właśnie, czego się można nauczyć, czego doświadczyć opiekując się psami?


Grupa Amstaff Team to właśnie wolontariusze i sympatycy TTB. Zakres naszych obowiązków jest dosyć szeroki, od sprzątania kojców, socjalizacji i pielęgnacji psów, po tworzenie ogłoszeń, plakatów, promowanie podopiecznych  w mediach, spacery i wizyty przed adopcyjne. Wolontariat to nie tylko praca z psami, trzeba się też wykazać umiejętnością mądrej rozmowy z ludźmi, którzy chcą dać dom naszym psiakom. Dobry wolontariusz posiada wiedzę z zakresu wielu dziedzin, także psychologii ☺


Co nam to daje? Jest nas kilkoro i wszyscy działamy bo  chcemy odmienić na lepsze los bezdomnych i skrzywdzonych zwierząt. Pomagamy przetrwać trudy schroniskowego życia, socjalizujemy psy i przywracamy im wiarę w ludzi, znajdujemy dobre domy. Nie ma  w tym żadnego interesu, poświęcamy swój prywatny czas, swoje środki  a w zamian uzyskujemy coś bezcennego: od rozhuśtanego ogona i uśmiechniętego pysia, po możliwość zobaczenia podopiecznych wylegujących się na kanapie w nowym domu.  Wartością dodaną jest to czego się nauczymy, co zaobserwujemy a  następnie możemy wykorzystać,  by pomagać nie tylko psom, ale również ich opiekunom.

3.    Pomoc Waszym podopiecznym obejmuje nie tylko zapewnienie miejsca do spania i odpowiedniego pokarmu – psy wymagają znacznie więcej troski i opieki…Czy możesz szerzej opisać, w jaki sposób zajmujecie się zwierzakami, które do Was trafiają?

W schronisku staramy się zadbać o naszych podopiecznych najlepiej jak potrafimy i jak umożliwiają nam to warunki. Do obowiązków wolontariusza należy m.in.: sprzątanie boksów, dokładanie i wymienianie słomę w zimie, zakładanie zasłonek na budy, gdy przychodzą pierwsze chłodniejsze dni. W lecie, gdy pogoda pozwala kąpiemy je i wyczesujemy. Oczywiście wychodzimy na spacery, bawimy się z nimi, socjalizujemy.  Przychodzą jednak  takie momenty, że pies nie wytrzymuje trudów schroniskowych i wtedy zabieramy go  i utrzymujemy we własnym zakresie.


Taki pies otrzymuje od nas pełną opiekę, która polega na zapewnieniu diagnostyki i leczenia,  zakupie odpowiedniej karmy i suplementów. Nasze psiaki przebywają w hotelu dla zwierząt Centrum Zwierzak, jest to taki tymczasowym dom, w którym spokojnie mogą oczekiwać na swojego nowego opiekuna. Systematycznie odwiedzamy je, spędzamy z nimi czas bawiąc się i ucząc. Fotografujemy, ogłaszamy i szukamy domów.


4.    Z przyjemnością posłuchałbym też o Waszych sukcesach – wiem, że udało Wam się ocalić już niejedno zwierzę; niestety często zdarza się, że doznają sporo krzywd ze strony człowieka…

Tych sukcesów jest na całe szczęście całkiem sporo. Np. tydzień temu ze schroniska udało się adoptować 8-letniego staruszka o imieniu Hagen. Tego samego dnia na miękką kanapę trafił  4-letni Ares, który w schronisku spędził prawie dwa lata. Kilka tygodni wcześniej znaleźliśmy w końcu dom dla 10-letniego Tajsona, który przez 10 miesięcy był pod naszą opieką w hotelu.


Pod nasza opieką  jest kilka psów, z którymi musimy pracować, aby te po raz kolejny zaufały człowiekowi. Od tego roku mamy pod opieką suczkę amstaffa, która przez 6-7 miesięcy nie chciała nawet podejść do krat swojego boksu. Bała się wszystkiego. Dopiero po kilku miesiącach systematycznej pracy, obdarowywania smaczkami,  cierpliwości i czułości odnieśliśmy sukces, sunia wyszła na spacer.


Mamy psy, które boją się dotyku człowieka i z nimi musimy pracować bardzo systematycznie i powoli. Krok po kroku. Najpierw karmimy je przez kraty, później wchodzimy do boksów, dajemy im jednego smakołyka po drugim, aż w końcu ich zaufanie wzrasta na tyle, że pozwalają stanąć obok siebie.


Coraz częściej zdarzają się takie sytuacje, że pies nie radzi sobie ze swoimi emocjami, nie był odpowiednio socjalizowany i wychowany. Np.  Bakster to sporych rozmiarów pies w typie amstaffa, który został adoptowany jako szczeniak i po kilku miesiącach wrócił do schroniska. Widać po jego zachowaniu, że potrzebuje bardzo dużo uwagi i odpowiedniego podejścia. Sporo kosztuje nas, by nauczyć go takich podstaw jak skupianie uwagi na opiekunie, opanowania i delikatności podczas zabawy. Co ważne taki pies nie chce zrobić krzywdy, bo jest agresywny,  on po prostu nie rozumie jaką siłą i masą dysponuje. Poszukiwania opiekuna dla Bakstera są bardzo trudne, a praca z nim, mimo, że przyjemna na pewno nie jest łatwa.

5.    Zbliża się czas Świąt Bożego Narodzenia – jaki prezent można zrobić Waszym podopiecznym?


Najbardziej wyczekiwanym prezentem byłby własny człowiek i własny kąt, aczkolwiek nie jesteśmy zwolennikami dawania prezentów w postaci zwierząt ;) Nasi podopieczni pragną być blisko człowieka, a nas widzą raz w tygodniu. Dlatego zachęcamy odpowiedzialne i empatyczne osoby do pomocy w ramach wolontariatu.

 

 

Darmowy!
Trwa ładowanie...

Wyszukiwarka

Wybierz