baza wiedzy

Wielu rozważa o sztuce modlitwy...

Darmowy!

Wielu rozważa o sztuce modlitwy...


2 miesiące temu Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów 2 miesiące temu Brak komentarzy Brak komentarzy Tagi:  modlitwa jezusowa,  opowieści pielgrzyma

Starzec przeżegnał się i zaczął mówić: „dziękuj Bogu, umiłowany bracie, że odkrył On przed tobą ten nieprzezwyciężony pęd do poznania wewnętrznej modlitwy. Rozpoznaj w tym Boże powołanie  i bądź spokojny, a przekonasz się, że poddano cię próbie, czy twoja wola zgadza się na głos Boży, dane ci zostało bowiem pojąć, że nie przez mądrości tego świata i nie przez zewnętrzne umiłowanie nauk osiąga się niebiańską światłość i nieustanną wewnętrzną modlitwę, a wręcz przeciwnie, przez ubóstwo ducha i aktywne doświadczenie odkrywa się ją w prostocie serca. I dlatego nie ma w tym nic dziwnego, że nie mogłeś słyszeć o prawdziwym dziele modlitwy i poznać nauki, jak dostąpić tego nieustannego działania. Prawdę mówiąc, chociaż niemało naucza się o modlitwie i wiele jest o niej kazań różnych pisarzy, ale wszystkie ich rozważania w przeważającej części oparte są na kontemplacji, na rozważaniach własnego rozumu, a nie na aktywnym doświadczaniu, to bardziej poucza się o przymiotach modlitwy, aniżeli o istocie jej samej. Jeden pięknie rozważa o konieczności modlitwy, drugi o jej sile i zbawczym działaniu; trzeci o środkach prowadzących do doskonałej modlitwy, to znaczy o tym, co w modlitwie jest koniecznie potrzebne: gorliwość, troskliwość, serdeczność , czystość myśli, pojednanie z wrogami, pokora, skrucha i pozostałe przymioty. A czym jest modlitwa? I jak nauczyć się modlić? – na te, chociaż są to podstawowe i najniezbędniejsze pytania, nader rzadko jak dotąd można było znaleźć wyczerpujące wyjaśnienia u kaznodziei; dlatego trudniej je zrozumieć niż wszystkie inne, jakże liczne ich wywody, wymagają one bowiem skrytej kontemplacji, a nie tylko szkolnej nauki.

Ale jest jeszcze bardziej godne pożałowania w tym wszystkim to, że na próżno żywiołowa mądrość zmusza do zamiany Boskiej miary na ludzką. Wielu rozważa o sztuce modlitwy, zupełnie jednak przeinaczając jej sens, myślą, że przygotowane środki i wielkie dzieła prowadzą do modlitwy, a nie, że to modlitwa rodzi wielkie dzieła i wszelkie dobro. W tym wypadku niesłusznie uważają oni owoce modlitwy, albo jej następstwa za środki i sposoby dochodzenia do niej, i tym samym umniejszają siłę modlitwy. A jest to zupełnie przeciwne nauce Pisma Świętego. Albowiem apostoł Paweł poucza o modlitwie takimi słowami: „Polecam więc (przede wszystkim) (…), modlić się (…)” (1 Tm 2,1). Tutaj w tym zdaniu Apostoła o modlitwie pierwszym pouczeniem jest to, że przedkłada on modlitwę ponad wszystko inne: „Polecam więc (przede wszystkim) (…) modlić się”. Wiele jest szlachetnych czynów, których wypełnienia wymaga się od chrześcijanina, ale dzieło modlitwy powinno być ponad wszystkimi czynami, ponieważ bez niej nie można dokonać żadnego innego czynu. Bez modlitwy nie można odnaleźć drogi do Pana, dociec prawdy, ukrzyżować ciała z namiętnościami i żądzami, rozświetlić serca Chrystusowym światłem i zbawczo zjednoczyć się z Nim bez przestrzegania nakazu częstej modlitwy. Powiadam –częstej – albowiem i doskonałość, i prawość Modlitwy nie jest w naszej mocy, jak mówi św. apostoł Paweł: Nie wiemy bowiem, o co i w jaki sposób mamy się modlić (Rz 8,26). A zatem pozostaje nam tylko ustawiczność, stałość zrzucona na karb naszych możliwości, jako środek do osiągnięcia modlitewnej czystości, która jest matką wszelkiego duchowego dobra. Zatroszcz się o matkę, a da ci ona dzieci – mówi św. Izaak Syryjczyk – naucz się zdobywać pierwszą modlitwę, a łatwo wypełnisz wszystkie dobre uczynki. Ale i o tym prawie nic nie wiedzą i niewiele mówią, bo mało są obeznani z praktyką i tajnikami nauczania świętych ojców”.

Fragment książki Opowieści pielgrzymaDołącz do naszych Patronów i pomóż nam wydać Opowieści pielgrzyma w wersji audiobooka.

Trwa ładowanie...