1 Próg wsparcia
2 Logowanie i rejestracja
3 Sposób płatności
4 Realizacja płatności

Wybierz próg wsparcia

10 zł miesięcznie

Raz w miesiącu robię w tej zbroi jedną rysę.

Jest zestaw zdań, które słyszała każda z nas i które brzmią jak troska o siebie. „Jeśli by chciał, to by to zrobił." „Nie odpisuj od razu." „Nie dawaj pierwsza." „Wszyscy tacy sami."

Każde z nich kiedyś kogoś uratowało i właśnie dlatego tak trudno je zdjąć. Nikt natomiast nie mówi, co te zdania robią, kiedy zostaną na dłużej: kogo zaczynają przepuszczać, a kogo odsiewać.

Piątego dnia miesiąca dostajesz list

Nie ma go na Instagramie, nie ma na blogu, nie ma w newsletterze. Około dwóch tysięcy słów, dziesięć minut czytania. W każdym to samo pięć rzeczy:

skąd wzięła się ta zasada i przed czym naprawdę chroniła, bo przed czymś chroniła,
co obiecuje: spokój, przewagę, pewność, że tym razem nie zaboli,
kogo przepuszcza, a kogo odsiewa, kiedy już zostanie na stałe,
jedna scena z mojego życia, z miejscem, godziną i zdaniem, które padło. Nosiłam tę zbroję i nazywałam ją wysokimi wymaganiami,
jedno pytanie do Ciebie na ten miesiąc. Bez zadania domowego i bez terminu.

W dniu, w którym dołączasz, dostajesz całe archiwum wcześniejszych listów, od pierwszego. Wszystko nowe trafia do Ciebie 24 godziny przed publiczną premierą.

Czego w tych listach nie ma

Nie usłyszysz, że masz obniżyć wymagania. Wymagania zostają Twoje, sprawdzamy tylko, które z nich są wymaganiami, a które testami. Nie usłyszysz, czy masz zostać, czy odejść. Nie postawię diagnozy ani Tobie, ani człowiekowi, którego nie znam. Nie ma tu „pięciu oznak, że".

Dla kogo jest ten próg

Dla Ciebie, jeśli chcesz czytać i mieć spokój. Nic nie ląduje w Twoim kalendarzu, nikt nie czeka, aż się odezwiesz, nie ma spotkań ani zadań. Dziesięć złotych miesięcznie i dziesięć minut raz na cztery tygodnie.

To najtańszy próg i nie ma w nim nic gorszego. Jest w nim mniej.

Rezygnujesz jednym kliknięciem, kiedy zechcesz, i nie zapytam dlaczego.

30 zł miesięcznie

Zobaczyć rysę to jedno. Rozpiąć klamrę to drugie.

Czytanie o mechanizmie działa do chwili, w której trzeba go rozpoznać we własnym wtorkowym wieczorze. W wiadomości, na którą nie odpisujesz od czterdziestu minut, bo „nie wypada tak od razu". W zdaniu, którego nie powiedziałaś, bo miał się domyślić.

Dostajesz wszystko z progu za 10 zł, czyli comiesięczny list i całe archiwum, a do tego dwie rzeczy, które zamieniają czytanie w coś do zrobienia.

Audio, 12 do 18 minut, dwunastego dnia miesiąca

Czytam Ci list i dopowiadam to, czego w nim nie zapisałam. Co słyszę na sesjach: zawsze o kilku kobietach naraz, nigdy o jednej, bez szczegółów, po których dałoby się kogokolwiek rozpoznać. I na czym sama się w tym miesiącu złapałam, bo łapię się dalej.

Karta pracy na jedną stronę A4

Do wydrukowania i wypełnienia własnymi przykładami, nie moimi. Dwie kolumny, jedno pytanie kontrolne, dziesięć minut. Jednego miesiąca „standard czy taryfa", innego „zagrożenie czy różnica", innego „prośba czy sygnał". Kartę wypełnia się raz i wraca się do niej wtedy, kiedy wraca sytuacja. A wraca.

Przewodnik za 39 zł zamiast 79 zł

Razem z dołączeniem dostajesz kod na przewodnik „Dekonstrukcja toksycznej kobiecości": 52 strony, 17 rozdziałów, 13 ćwiczeń i ściąga na jedną kartkę. Kod jest Twój przez cały czas trwania patronatu, więc nie musisz decydować dzisiaj.

Czym to nie jest

To nie jest kurs i nie jest program. Nikt nie sprawdza, czy wydrukowałaś kartę, i nikt nie zapyta, dlaczego jej nie wypełniłaś. Nie ma tu też rozmowy ze mną, bo ta zaczyna się dopiero na progu za 100 zł.

Ten próg jest dla Ciebie, jeśli po przeczytaniu czegoś trafnego zwykle myślisz „no tak" i wracasz do swojego dnia. Audio i karta są po to, żeby to jedno zdanie miało gdzie usiąść na dłużej niż trzy minuty.

Co z tym zrobisz, zostaje Twoje.

50 zł miesięcznie

Raz w miesiącu spotykamy się w Kręgu.

Najgorsze w zbroi nie jest to, że ciąży. Najgorsze jest przekonanie, że nosisz ją tylko Ty, a wszystkie inne kobiety w Twoim wieku mają to jakoś poukładane, tylko nie mówią jak. Krąg istnieje po to, żeby to przekonanie nie przetrwało pierwszej godziny.

Dostajesz wszystko z niższych progów, czyli list, audio, kartę pracy, archiwum i kod na przewodnik, a do tego spotkanie na żywo raz w miesiącu. Trzecia środa, 20:00, online, sześćdziesiąt minut.

Jak wygląda ta godzina

Przez pierwsze dwadzieścia minut pokazuję mechanizm z tego miesiąca: jak działa, po czym poznać, że właśnie się włączył, i skąd wiadomo, że tak to działa. Zawsze jedno badanie, przetłumaczone po ludzku, z nazwiskiem i rokiem, żebyś mogła sprawdzić sama. Bez wykładu i bez slajdów pełnych cytatów.

Przez kolejne czterdzieści odpowiadam na Wasze pytania. Zbieram je wcześniej formularzem i anonimowo: nie musisz włączać kamery, nie musisz nic mówić, nikt nie zobaczy, które pytanie jest Twoje. Ja też tego nie wiem.

Odpowiadam na wzorzec, nie na osobę. Nie postawię diagnozy Tobie ani nikomu, kogo opiszesz w dwóch zdaniach.

Jeśli nie możesz być na żywo, nagranie czeka na Ciebie przez trzydzieści dni, a pytanie możesz wysłać wcześniej. Odpowiedź i tak usłyszysz.

Dostajesz też nagrania wszystkich wcześniejszych spotkań i kod minus 10% na moje warsztaty i kursy.

Czym Krąg nie jest

To nie warsztat. Na warsztacie pracujesz nad swoją własną sytuacją, w grupie sześciu do dziesięciu kobiet, przez prawie trzy godziny. W Kręgu uczę i odpowiadam na pytania, których nikt nie podpisuje. Różnica jest realna i wolę, żebyś znała ją przed wpłatą, a nie po.

To nie jest też grupa wsparcia. Nie ma rundki i nie ma obowiązku odezwania się ani razu.

Zostaje 40 miejsc, bo powyżej czterdziestu osób to już nie jest krąg, tylko webinar. Kiedy się zapełnią, próg zamyka się do czasu, aż zwolni się miejsce.

100 zł miesięcznie

Raz w miesiącu siadamy naprzeciwko siebie na trzydzieści minut.

Dostajesz wszystko z trzech niższych progów: list, audio, kartę pracy, Krąg, nagrania, wszystkie przewodniki. A do tego jedną rzecz, której nie da się dostać z żadnego materiału: rozmowę, w której pytania są zadawane wyłącznie o Ciebie.

Jak to wygląda

Wybierasz termin z mojego kalendarza wtedy, kiedy Ci pasuje. Przed spotkaniem piszesz mi jednym zdaniem, z czym przychodzisz. Jedno zdanie wystarczy i o nic więcej nie proszę.

Przychodzisz z jedną sytuacją, nie z całym życiorysem. Trzydzieści minut wystarcza dokładnie na jedno: rozłożyć jedną rzecz porządnie. Wychodzisz z pytaniem, które zostaje z Tobą na miesiąc, i zwykle jest to pytanie, którego sama byś sobie nie zadała.

Co robię i czego nie zrobię

Zadaję pytania. To cała metoda i nie ma w niej drugiego dna. Nie dam Ci gotowej odpowiedzi, nie powiem, co masz zrobić i nie nazwę Twojej zbroi za Ciebie, nawet jeśli mnie o to poprosisz. Wniosek, do którego dojdziesz sama, zmienia Cię. Wniosek usłyszany ode mnie zapisujesz w notatkach.

Nie usłyszysz ode mnie „zostań" ani „odejdź". To jedyna decyzja, której nigdy za Ciebie nie podejmę.

Czym te trzydzieści minut nie jest

Nie jest procesem i nie będę udawać, że jest. Jedna rozmowa raz na cztery tygodnie to jedno pytanie zadane porządnie, a nie przejście przez cały temat. Na to potrzeba dziesięciu sesji i osobnej decyzji z Twojej strony. Jeśli usłyszę, że tego właśnie potrzebujesz, powiem Ci to wprost.

Dostajesz też wszystkie przewodniki z mojego sklepu bez dopłaty i pierwszeństwo terminów.

Żeby nie było niespodzianek: niewykorzystana rozmowa nie przechodzi na następny miesiąc, termin przełożysz, jeśli dasz znać wcześniej, a jeśli w Twojej sytuacji jest przemoc, uzależnienie albo głęboka rana, powiem Ci to wprost i skieruję Cię do kogoś, kto się tym zajmuje.

Dziesięć miejsc, bo tyle mieści mój kalendarz obok pracy z klientkami.

avatar

Nowy użytkownik

Wiktoria Wilkosz

Już za chwilę zostaniesz Patronem!