Avatar użytkownika

Agnieszka Korczyńska

17
patronów
1 070 zł
miesięcznie
11 290 zł
łącznie
17
patronów
1 070 zł 11 290 zł
miesięcznie łącznie

Progi wsparcia

Obrazek progu
20 zł miesięcznie
💪 Patron Pełnej Miski

Dorzucasz małą cegiełkę do naszego wspólnego życia: Zośce do miski, Mamci do odzyskiwania sił.

Dziękujemy. Ja od serca, Zośka całym psem. ❤️
Obrazek progu
50 zł miesięcznie
💪 Sponsor Zośkowych Przygód 🐕‍🦺

Dwa Nutridrinki dla Mamci, suszony kurczaczek dla Zośki i umowa stoi:
my żyjemy, Zośka rozrabia, Mamcia opisuje. 😂❤️

A Ty jesteś częścią tej historii!
Obrazek progu
200 zł miesięcznie
🐶 Producent Zośkowych Przygód 🐕‍🦺

To już wyższy szczebel wtajemniczenia. 😎

Dokładasz swoją cegiełkę do wspólnych wypadów Mamci i Zochy, żebyśmy czasem mogły ruszyć przed siebie i przeżyć coś fajnego.

Mamcia organizuje wyprawę. Zośka robi zamieszanie. Życie pisze scenariusz. A Ty jesteś producentem całej tej komedii. 🎬🐶❤️
Obrazek progu
500 zł miesięcznie
👑 Patron Legendarny: Anioł Mamci i Zochy

To już nie jest kiełbaska. To nawet nie jest kaczka. To jest poważne zasilenie Funduszu Życia, Zdrowia i Przygód Mamci i Zochy. ❤️🐶

Pomagasz mi odzyskiwać siły, ogarniać codzienność i odkładać również na te chwile, kiedy zamiast lekarzy, rehabilitacji i czterech ścian możemy po prostu ruszyć gdzieś razem i nacieszyć się życiem.

Zośka oczywiście będzie pilnować, żeby część środków została właściwie ulokowana w sektorze kaczym. 😂

500 zł to dla mnie ogromne wsparcie.

Takiego gestu nie umiem skwitować zwykłym „dziękuję”. Mogę tylko obiecać jedno: będę pamiętać, że ktoś po drugiej stronie naprawdę mocno trzyma za nas kciuki. 🩷🧡
Obrazek progu
1000 zł miesięcznie
👑🐶 ANIOŁ STRÓŻ MAMCI I ZOCHY

Tu kończy się drabinka. Dalej jest już tylko kosmos. ❤️

Tak ogromne wsparcie pomaga mi nie tylko w codzienności, leczeniu i odzyskiwaniu sił. Daje nam też możliwość odkładania na to, co jeszcze niedawno wydawało się bardzo odległe: wspólne wyprawy, nowe miejsca i zwyczajne cieszenie się życiem razem z Zochą.

Nie będę obiecywać 47 rolek miesięcznie, transmisji z każdego spaceru ani uroczystego raportu z każdej zjedzonej kaczki. 😂

Obiecuję coś innego:
będziemy żyć. Najpełniej, jak potrafimy.

Jeździć, odkrywać, śmiać się, nagrywać nasze przygody i zbierać wspomnienia. ❤️

A jeśli zechcesz być aż tak wielką częścią tej historii, jedno „dziękuję” naprawdę nie wystarczy.

Ja będę pamiętać o tym wsparciu całym sercem.
A Zośka całym psem. 🐶❤️

I zapewne uzna, że przy takim progu kaczka należy jej się już hurtowo. 😂

Kup wsparcie na prezent!

Podaruj znajomemu subskrypcję Autora Agnieszka Korczyńska w formie kuponu podarunkowego.

Zobacz jak działają kupony
Kup na prezent

O autorze

Ja na wózku, Zośka na czterech łapach. 🐶♿

Pokazujemy życie bez lukru, za to z humorem.

Trochę o dostępności, trochę o absurdach, dużo o życiu. Ja opowiadam. Zośka robi materiał.

Wejdź do naszego świata!
I zostań z nami na zawsze 🙏🐕‍🦺❤️

Witaj w naszym kawałku świata ❤️

Jeśli tu jesteś, prawdopodobnie znasz mnie już z Facebooka albo Instagrama. A jeśli trafiasz do mnie pierwszy raz, to usiądź wygodnie. Ja już siedzę. Od ponad 20 lat. 😉♿

Mam na imię Agnieszka. Jestem dziennikarką, od ponad dwóch dekad pracuję w telewizji. Jestem też edukatorką, aktywistką społeczną, twórczynią internetową i kobietą z niepełnosprawnością.

I właśnie: z niepełnosprawnością, a nie „niepełnosprawną życiowo”.

Nie chodzę. Jeżdżę na wózku. To ważna część mojego życia, ale zdecydowanie nie jego definicja.

Ponad 20 lat temu moje życie zmieniło się właściwie z dnia na dzień. Wtedy usłyszałam od lekarza historię o dwóch pacjentach. Jeden był ciężko chory, ale podczas leczenia nie stracił pogody ducha. Drugi, choć jego rokowania były znacznie lepsze, załamał się. Pierwszy żył nadal, drugiego po roku już nie było.

Nie wiem, ile w życiu zależy od nastawienia, ile od medycyny, ile od zwyczajnego szczęścia. Wiem natomiast, że wtedy pomyślałam sobie jedno: chcę należeć do tych, którzy próbują żyć.

I próbuję do dziś.

Nie zawsze elegancko. Nie zawsze dzielnie. Czasem z humorem, czasem ze łzami, czasem ze złością. Bywało bardzo ciężko. Od kilku lat poważnie choruję, przeszłam trudne leczenie i niejeden moment, kiedy rzeczywistość przestawała być zabawna.

Ale nawet wtedy staram się nie oddawać życiu całego pola.

Bo skoro już tu jestem, to chcę żyć, a nie wyłącznie przetrwać.

I wtedy na scenę wchodzi Zośka 🐶

Cztery kilogramy pinczera miniaturowego. Około czterech kilogramów psa i mniej więcej czterdzieści kilogramów charakteru.

Oficjalnie to moja suczka.

Nieoficjalnie: ochroniarz, terapeuta, inspektor posiłków, kontroler gości, strażnik łóżka, specjalistka do spraw bezpieczeństwa Mamci oraz samozwańcza prezeska całego gospodarstwa domowego.

Ja mówię, że jestem jej Mamcią.
Zośka najwyraźniej uważa, że jestem jej personelem. 😂

Towarzyszy mi w codzienności, w dobrych chwilach i w tych znacznie trudniejszych. Pilnuje mnie po swojemu, przytula się, kiedy tego potrzebuję, zagląda do talerza również wtedy, kiedy zdecydowanie tego nie potrzebuję, i regularnie przypomina mi, że nawet w najmniej zabawnym dniu można znaleźć coś, z czego da się pośmiać.

Nasza relacja stała się z czasem jedną z najważniejszych części moich kanałów.

Bo ludzie przychodzą poczytać o dostępności, niepełnosprawności czy mojej codzienności, a potem nagle orientują się, że od pięciu minut oglądają film, na którym czterokilogramowy pies urządza Mamci awanturę o kawałek suszonej kaczki. 😂

Takie właśnie jesteśmy.

Mamcia i Zocha. Korcz i Zocha. Dwie dziewczyny, wózek, cztery łapy i stanowczo za dużo materiału na jeden profil.

A poza Zośką?

Patrzę na świat zawodowym okiem dziennikarki.

Interesuje mnie człowiek. Uwielbiam poznawać ludzi, słuchać ich historii, zauważać rzeczy, obok których inni czasem przechodzą obojętnie.

Potrafię się zachwycić drobiazgiem, ale równie chętnie wsadzę kij w mrowisko tam, gdzie coś zwyczajnie nie działa.

Dlatego pokazuję, jak naprawdę wygląda w Polsce życie osoby poruszającej się na wózku.

Mówię o dostępności. Pokazuję bariery, absurdy i rozwiązania, które istnieją czasem tylko teoretycznie. Sprawdzam, czy za pięknymi deklaracjami nadążają chodniki, budynki, usługi i zwyczajna codzienność.

Tłumaczę też rzeczy, o których wiele osób nigdy nie miało okazji pomyśleć.

Jak zachować się wobec osoby na wózku? Jak pomagać, żeby naprawdę pomóc? Dlaczego czyjeś kolana nie są półką na torbę z zakupami? 😉

Mówię o empatii, szacunku, inkluzywności i normalności.

Walczę również z hejtem kierowanym wobec osób z niepełnosprawnościami. Niestety znam go także z własnego doświadczenia.

Ale nie chcę budować swojego miejsca w sieci na złości.

Nie znajdziesz tu perfekcyjnego życia

Znajdziesz prawdziwe.

Czasem szpital.
Czasem rehabilitację.
Czasem bezsilność.
Czasem społeczny absurd, po którym człowiek nie wie, czy się śmiać, czy płakać.

A pięć minut później może pojawić się Zośka, która właśnie uznała, że największym problemem współczesnego świata jest niedostateczna podaż suszonej kaczki. 🐶😂

Nie chcę udawać, że zawsze jestem silna. Nie chcę też tworzyć kolejnego miejsca, w którym choroba oznacza wyłącznie smutek, a niepełnosprawność musi być przedstawiana przy akompaniamencie skrzypiec.

Można jednocześnie chorować i kochać życie.
Można czasem nie mieć siły i nadal mieć nadzieję.
Można siedzieć na wózku i być ciekawym świata.
Można opowiadać o poważnych sprawach, a chwilę później płakać ze śmiechu przez psa.

I właśnie taki świat chcę tutaj pokazywać.

Dostaję od Was wiadomości, że moje historie pomagają złapać dystans, dają nadzieję albo po prostu sprawiają, że ktoś miał tego dnia powód, żeby się uśmiechnąć.

I chyba właśnie wtedy najmocniej czuję, że to wszystko ma sens.

Po co więc ten Patronite?

Żeby móc robić tego więcej.

Tworzyć. Opowiadać. Edukować. Pokazywać prawdziwą codzienność. Nagłaśniać to, co wymaga zmiany. Dzielić się dobrymi historiami i trudniejszymi momentami.

A także, nie będę oszukiwać, czasem po prostu wziąć Zochę i pojechać gdzieś przeżyć coś fajnego.

Bo po leczeniu, rehabilitacji, szpitalach i wszystkich bardzo dorosłych sprawach życie potrzebuje również lodów, wycieczki, słońca na twarzy i małego psa, który wszędzie zachowuje się tak, jakby osobiście wykupił cały obiekt. 😂❤️

Jeśli zdecydujesz się zostać naszym Patronem, nie chcę, żebyś czuł się jak kolejny numer na liście.

Za każdym wsparciem stoi dla mnie człowiek. Ktoś, kto mówi:

„Lubię to, co robicie. Jedźcie dalej.”

I za takie „jedźcie dalej” jestem ogromnie wdzięczna.

Ja dziękuję całym sercem.

A Zośka, jak wiadomo, całym psem. 🐶❤️

Witaj w naszym świecie.
Agnieszka i Zośka

Dołącz do grona Patronów!

Wesprzyj działalność Autora Agnieszka Korczyńska już teraz!

Zostań Patronem

Najnowsi Patroni

Justyna Małolepsza
Justyna Małolepsza
100 zł
Ćwirko Sylwia
Ćwirko Sylwia
200 zł
magda w
magda w
50 zł
Wioletta Guzik
Wioletta Guzik
20 zł
Marta Błaszczykiewicz
Marta Błaszczykiewicz
50 zł

Chcielibyśmy Cię poinformować o ryzykach, związanych z Twoim zaangażowaniem finansowym. Przekazując środki na realizację pasji Twojego ulubionego Twórcy prosimy, abyś wziął/wzięła pod uwagę kilka kwestii.