Nowe życie Szyszki
Patronite nie pobiera prowizji od zbiórek
O zbiórce
Szyszka to niezwykle łagodna szorstkowłosa sunia. Trafiła pod naszą opiekę ze Schroniska w Rytlowie w województwie świętokrzyskim.
Jest bardzo zaniedbana. Zaniki mięśniowe, licha sierść, zęby w kiepskim stanie. Pazury tak długie, że aż zdeformowały jej palce. W układzie pokarmowym inwazja giardii.
Szyszka jest tak słaba, że ledwo chodzi. Kiedy wstanie, od razu rzucają się w oczy wystające kości biodrowe i chude, drżące uda, które ledwie są w stanie utrzymać Szyszkę w pionie.
Szyszka wygląda, jakby całe kilkuletnie życie spędziła w ciasnym kojcu - bez spacerów, bez biegania. Jej jedynym zadaniem było prawdopodobnie rodzić kolejne mioty szczeniaków - widać to po wyciągniętych sutkach.
Nie wiemy czy uciekła jakimś cudem z tego kojca, czy została wyrzucona.
Wiemy, że potrzebuje wielotygodniowych, może kilkumiesięcznych wysiłków, żeby wrócić do formy.
- po pierwsze - specjalistyczne żywienie i suplementacja witaminy B12 i kwasu foliowego
- po drugie - zwalczamy giardię, pogłębiamy diagnostykę trzustki i jelita cienkiego
- po trzecie - diagnostyka ortopedyczna - RTG bioder, kręgosłupa, być może TK, a także fizjoterapia, żeby pomoc wrócić do formy
- po czwarte - czyszczenie zębów i ekstrakcja co najmniej dwóch, o kolejnych czterech zadecyduje stomatolog
- po piąte - kiedy już wróci do formy, czeka ją kastracja
To skrót zaleceń po pierwszych konsultacjach u weterynarza. Co do żywienia - wybraliśmy specjalistyczne karmy firmy Vet Expert, koszt miesięczny wyniesie około 750 zł. Koszty pozbycia się giardii to kolejne kilkaset złotych. Na fizjoterapii na pewno nie będziemy oszczędzać - kiedy usłyszeliśmy, że Szyszka być może nigdy nie będzie biegać, żal mieszał się z gniewem, ale i z determinacją i nadzieją - zrobimy wszystko, żeby przywrócić jej sprawność. Koszty stomatologiczne wraz z ekstracją to być może nawet 2000 zł. No i na koniec kastracja, wraz z niezbędymi badaniami około 1500-1800 zł.
5000 zł, które chcielibyśmy zebrać, pokryje koszty opieki weterynaryjnej, żywienia i fizjoterapii w najbliższych kilku tygodniach - tak szacujemy. Pewnie nie wystarczy na wszystko, ale będziemy informować Was o wydatkach i o potrzebach. Do tej pory transport i leczenie kosztowały ponad 2500 zł.
Dotychczasowe życie Szyszki było piekłem, więzieniem, beznadzieją. Od końca sierpnia jej koszmar się skończył - ma miękkie i ciepłe posłanie, kanapę do dyspozycji i wspaniałych, troskliwych opiekunów w domu tymczasowym. Pomóżmy jej wspólnie odzyskać zdrowie i kondycję. Szyszka już wie, jak wygląda szczęśliwe życie - teraz potrzebuje jeszcze naszej pomocy, by w pełni móc się nim cieszyć.
Ostatni wpłacający
Komentarze
Wesprzyj zbiórkę!
Nie czekaj dłużej i wesprzyj zbiórkę już teraz!
Dziękujemy za każde wpłaty.
Trwa ładowanie...