#PP50 czyli skarbonka paryska
Patronite nie pobiera prowizji od zbiórek
O zbiórce
Czy też macie wrażenie, że Stefan Karwowski z "Czterdziestolatka" nadal jest starszy od was? Niezależnie od tego, czy skończyliście czterdzieści, pięćdziesiąt czy sześćdziesiąt lat?
Czterdzieste urodziny już nie są żadną granicą. Pięćdziesiąte? Jeszcze nie wiem. Zamierzam to sprawdzić!
#pp50 to mój Wielki Projekt Paryski, który zamierzam zrealizować zaraz po swoich urodzinach, na przełomie maja i czerwca 2027 roku. Pojadę na miesiąc do Paryża, żeby tam doświadczyć pięćdziesięciu rzeczy PO RAZ PIERWSZY.
Po co?
Żeby zrobić dla was świetne materiały oczywiście! Relacje z Paryża i z moich z nim zderzeń.
Ale też po to, żeby pokazać siłę wieku. Żeby pokazać piękno wieku. Żeby pokazać, że życie pewnie się kiedyś skończy, ale to nie znaczy, że my mamy kończyć cokolwiek - dopóki oddychamy i mamy siłę chodzić. Szczerze mówiąc, uwielbiam być coraz starsza. Wolność i spokój, który za tym idą są tak fantastyczne, że za żadne skarby świata nie wróciłabym do czasu, kiedy miałam osiemnaście lat...
Mogłabym pisać wielkie słowa: żeby motywować, żeby inspirować, ble, ble, ble. Żeby zarażać? Żeby to, że jestem sama, nie mam dzieci i stałej pracy przekuć w swoją supermoc i zrobić coś fajnego?
Dawno temu wyryło mi się w pamięci zdanie, napisane przez Jonasza Koftę: "Kiedy się dziwić przestanę, będzie po mnie". Więc jadę po to, żeby się wciąż dziwić i żeby chłonąć nowe.
Przy okazji oczywiście będę się tym dzielić.
Każde nowe doświadczenie zostanie udokumentowane i opowiedziane w filmie i na Instagramie.
Rzeczy, które powstaną w ramach moich doświadczeń (sporo tam rękodzieła) będzie przeznaczone na cele charytatywne - musimy wymyślić wspólnie cel.
Dla tych, którzy będą chcieli wesprzeć tę podróż, będę miała filmy szczególne. Trudne dla mnie. Ale chcę.
50 osób z największym wsparciem (liczonym całościowo, a zbiórka potrwa do kwietnia!) dostanie dostęp do specjalnego kanału, na którym będę każdego dnia czytała fragmenty swojego pamiętnika z czasów od matury do 20 roku życia. Nie chcę do tego dopuszczać absolutnie wszystkich, bo to zbyt intymne, żeby mówić o tym obcym... To będzie konfrontacja na żywo: tej, którą byłam z tą, którą jestem. Obiecuję nie zajrzeć do tych zapisków wcześniej! Dla własnego dobra, bo z pewnością bym stchórzyła...
Na co przeznaczone jest Wasze wsparcie? Na wyzwania paryskie. Mieszkanie w Paryżu już znalazłam i sama je sobie opłacę. Nie szukam sponsorów na wyjazd, ale na przygody :-)
A jakie na razie mam plany na Pierwsze Razy? Jeszcze się mogą zmienić, jeszcze trochę brakuje, ale na razie wyglądają tak:
- Usiąść na godzinę na ławce i opowiadać ludzi
- Napisać list do samej siebie za 10 lat
- Iść na piknik nad Sekwaną
- Spędzić cały dzień w jednym muzeum
- Na targu staroci kupić jeden dziwny przedmiot
- Narysować w muzeum szkic jednego z obrazów
- Kupić książkę po okładce
- Iść na nabożeństwo koptyjskie, melchickie lub maronickie
- Zrobić „kapliczkę paryską”
- Napisać wiersz
- Zatańczyć na ulicy
- Napisać list i zostawić go w książce w antykwariacie
- Wejść do księgarni tylko po to, by przeczytać pierwsze zdanie z pięćdziesięciu różnych książek – zrobić z tego opowieść
- Zrobić szpagat (przygotowania już trwają!)
- Spacer Linią Róży wg historii z Kodu DaVinci
- Dać się namalować na Montmartre
- Iść na pokaz mody (jako widz)
- Pojechać na jeden dzień do Londynu
- Testować croissanty
- Zrobić zielnik artystyczny
- Wziąć udział w warsztacie upcyclingu ubraniowego
- Rzeźbić w glinie własną twarz
- Nauczyć się robić wota z blachy
- Zrobić własny kapelusz (siostra babci była modystką!)
- Zrobić sobie sandały (całe pokolenia pradziadków były szewcami, opowiem!)
- Spędzić dzień jako rzeźnik (pradziadek był rzeźnikiem!)
- Nauczyć się tańczyć choreografię do kabaretu
- Zrobić mural
- Zrobić płaskorzeźbę w kamieniu paryskim
- Założyć wieczną bransoletkę
- Warsztaty transformacji polaroidu
- Napisać i nagrać własną piosenkę w studiu nagraniowym
- Pofarbować apaszkę naturalnymi barwnikami
- Robić zdjęcia jak w 1900 roku
- Kintsugi
- Zrobić motyla z naturalnych piór
- Samodzielnie zrobić oprawki okularów
- Nauczyć się tuftingu (makatka - dywanik)
- Zaprojektować własną koszulkę
- Zrobić pierścionek metodą wosku traconego (jak Drzwi Gnieźnieńskie!)
- Dekorować ceramiczny talerzyk
- Nauczyć się cyjanotypii
- Wziąć udział w festiwalu średniowiecznym w Provins, w stroju z epoki
- Dać koncert na flecie - na ulicy, zbierając pieniądze do kapelusza
Owoce warsztatów podkreślonych będzie można kupić - a pieniądze pójdą na szczytny cel :-)
To jak? Wchodzicie w to razem za mną?
Nawet nie wiecie, jak dobrze wiedzieć, że z takimi szaleństwami nie jestem sama!!!
Miejsce do życia już zarezerwowane! :-)
A teraz siadam do nauki: na początek język francuski i gra na flecie :-)
Ostatni wpłacający
Komentarze
Wesprzyj zbiórkę!
Nie czekaj dłużej i wesprzyj zbiórkę już teraz!
Dziękujemy za każde wpłaty.
Trwa ładowanie...