Zbiórka zweryfikowana

2171,30 zł za pięć kociaków. I niestety to dopiero początek…

Avatar FUNDACJA ANIMALS MIELEC FUNDACJA ANIMALS MIELEC
2171,30 zł za pięć kociaków. I niestety to dopiero początek…
0 zł z 2 172 zł
bezterminowa do końca zbiórki
0 wpłat

Patronite nie pobiera prowizji od zbiórek

O zbiórce

Wśród wielu zwierząt, które w ostatnim czasie trafiły pod naszą opiekę, znalazła się także piątka kociaków, których leczenie pochłonęło już 2171,30 zł.

Lani i Mruczek z Grzybowa – 1560,19 zł

Benio, Tadzio i Lucjan ze Staszowa – 611,11 zł

To pierwsza faktura. A my już wiemy, że kolejna również nie będzie mała.

Lani na szczęście ma już swój dom.

Zanim jednak do niego trafiła, potrzebowała leczenia i opieki weterynaryjnej. Możemy więc powiedzieć, że jej historia zakończyła się szczęśliwie.

Z Mruczkiem jest zupełnie inaczej.

Od początku był w złym stanie. Leczony jest nieprzerwanie od 11 sierpnia. Były momenty, kiedy naprawdę myślałyśmy, że Mruczuś tego nie przeżyje. Był tak słaby, że walczyłyśmy po prostu o każdy kolejny dzień. A on za każdym razem jakoś stawał na łapki. Dzisiaj nadal jest leczony.

Liczymy, że ten tydzień będzie już ostatnim etapem leczenia i wreszcie będziemy mogły zacząć szukać mu dobrego domu.

Trzy kocurki ze Staszowa – Benio, Tadzio i Lucjan – na pierwszy rzut oka wydawały się zdrowymi maluchami.

Szybko okazało się jednak, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Miały świerzb, a przede wszystkim były tak strasznie zarobaczone, że ich małe organizmy bardzo źle sobie z tym radziły.

Zamiast szybko przygotować je do adopcji, zaczęła się walka o ich zdrowie. I ta walka nadal trwa.

Z pięciu kociaków cztery wciąż są pod naszą opieką i nadal wymagają leczenia. Dlatego 2171,30 zł nie zamyka tej historii.

To dopiero pierwsza faktura.

Prosimy naszych Patronów o pomoc w jej opłaceniu.

Chcemy móc leczyć je do końca, bez zastanawiania się, czy możemy pozwolić sobie na kolejną wizytę, badania czy lekarstwa. 2171,30 zł – tyle wynosi pierwsza faktura za tę piątkę.

Jeśli możecie dołożyć swoją cegiełkę do ich leczenia, będziemy ogromnie wdzięczne.

Dzięki Wam możemy dalej robić to, co najważniejsze – leczyć, ratować i doprowadzać te historie do szczęśliwego końca.

A najbardziej czekamy na dzień, kiedy zamiast kolejnej faktury będziemy mogły pokazać Wam zdjęcia Mruczka, Benia, Tadzia i Lucjana już z własnych domów.

Komentarze

Trwa ładowanie...

Wesprzyj zbiórkę!

Nie czekaj dłużej i wesprzyj zbiórkę już teraz!
Dziękujemy za każde wpłaty.

Wpłać na zbiórkę