Indonezja na fali protestów - Kacper Moskalczyk
W połowie czerwca 2026 roku w Indonezji ponownie wybuchły protesty sprzeciwiające się polityce prowadzonej przez prezydenta Prabowo Subianto. Demonstracjom, zainicjowanym i kierowanym przez studentów indonezyjskich uczelni, nadano kilka nazw, takich jak ,,na drodze ku bankructwu Indonezji” czy też ,,zmienić Indonezję”.
Główną przyczyną manifestacji jest nieustannie pogłębiający się kryzys ekonomiczny w państwie, który wynika przede wszystkim z finansowania bardzo kosztownych programów rządowych oraz kryzysu energetycznego wywołanego przez konflikt na Bliskim Wschodzie i jego następstwa.
Podnoszonym w debacie punktem jest również osłabienie indonezyjskiej rupii w stosunku do dolara oraz innych walut. Studenci przedstawili kilka żądań, które dotyczą między innymi obniżenia cen paliw i żywności oraz ograniczenia programów socjalnych, takich jak program darmowych posiłków w szkołach, stanowiący jedną ze sztandarowych obietnic wyborczych Prabowo Subianto. Pomimo mediacji z udziałem wiceprezydenta Gibrana, podczas której przedstawiono postulaty manifestantów, protesty nie ustały. Demonstracje szybko wykroczyły poza granice stolicy, a do ich zabezpieczenia zaangażowano również wojsko.
Przyczyny wybuchu protestów
Za bezpośredni impuls wybuchu manifestacji uznaje się pogłębiający się kryzys gospodarczy. Protestujący wskazują, że jednym z głównych źródeł problemów gospodarczych państwa są kosztowne programy socjalne realizowane przez rząd. Jednym z nich jest Free Nutritious Meals (MBG), w ramach którego uczniom i kobietom w ciąży dostarczane są darmowe, pełnowartościowe posiłki. Został on wdrożony na początku 2025 roku z budżetem wynoszącym wówczas ponad 4 miliardy dolarów, a w 2026 roku jest to już ponad 15 miliardów). Swoim działaniem, do 2029 roku, ma objąć ponad 80 milionów osób. MBG od samego początku napotkał wiele problemów, takich jak tysiące zatruć pokarmowych oraz bardzo wysokie koszty finansowania. Innymi inicjatywami, które wymieniane są jako najbardziej obciążające państwowy budżet, są Red and White Village Cooperatives – program współpracy między wioskami w ramach spółdzielni – oraz modernizacja armii. Trzy wskazane projekty odpowiadają łącznie za 19% wydatków państwowego budżetu.
Indonezyjskich problemów gospodarczych nie należy jednak sprowadzać wyłącznie do czynników wewnętrznych. Na sytuację ekonomiczną państwa bezpośredni wpływ ma kryzys energetyczny wywołany następstwami ataku USA i Izraela na Iran. Pomimo tego, że Indonezja produkuje około 600 tysięcy baryłek ropy dziennie, jej zapotrzebowanie jest znacznie wyższe, co czyni ją krajem uzależnionym od importu ropy naftowej. Ropa i gaz pochodzące z Bliskiego Wschodu stanowiły przed wybuchem konfliktu odpowiednio 25% i 30% całkowitego krajowego importu. W konsekwencji ceny paliw, chociaż niektóre z nich są częściowo subsydiowane przez rząd, znacząco wzrosły. Co więcej, sytuacja ta zmusiła Indonezję do wypełnienia luki powstałej w wyniku blokady Cieśniny Ormuz. W odpowiedzi prezydent Subianto zadeklarował zwiększenie importu amerykańskiej ropy oraz złożył wizyty w Rosji i Francji. Intensywna aktywność dyplomatyczna, którą pałac prezydencki przedstawia jako odpowiedź na część wyzwań gospodarczych, sama stała się przedmiotem krytyki.
Paradoksalnie, to właśnie podróże zagraniczne przywódcy Indonezji są kolejną przyczyną krytyki jego rządów. Od momentu zaprzysiężenia w październiku 2024 roku odbył on aż 54 zagraniczne podróże do 29 państw. Niektóre z nich, jak Malezja czy Francja, odwiedził kilkakrotnie. Prabowo Subianto utrzymuje, że jego częste wyjazdy są związane z realizacją interesów jego narodu, a także w pełni wpisują się w jego postrzeganie polityki międzynarodowej, sprowadzone przez niego samego do hasła ,,tysiąc przyjaciół to zbyt mało, jeden wróg to za dużo”. Niemniej jednak, w obliczu narastającego kryzysu gospodarczego, kolejne zagraniczne wizyty prezydenta spotykają się z rosnącą krytyką. Dla wielu Indonezyjczyków nie jest bowiem jasne, jakie realne korzyści przynoszą one państwu. W odpowiedzi szef prezydenckiego sekretariatu, Teddy Indra Wijaya, przytoczył dane BKPM, zgodnie z którymi w ciągu ostatniego półtora roku łączna wartość zrealizowanych inwestycji sięgnęła około 2 430 bilionów rupii. Z analizy przeprowadzonej przez Tempo wynika jednak, że kwota ta uwzględnia zarówno zagraniczne jak i krajowe inwestycje. Tak częste przebywanie poza granicami państwa, podczas gdy mierzy się ono z licznymi problemami wewnętrznymi, wywołało frustrację głównie pośród środowisk politycznych. Były wiceminister spraw zagranicznych Dino Patti Djalal zasugerował, że alternatywną formą prowadzenia polityki międzynarodowej mogą być chociażby telekonferencje, które znacząco ograniczyłyby wydatki na podróże.
Kwestią, która podobnie jak aspekty gospodarcze również została uwzględniona w żądaniach protestujących, jest zwiększająca się rola armii w życiu publicznym pod rządami Prabowo Subianto. Temat ten jest dla Indonezyjczyków szczególnie wrażliwy ze względu na pamięć o rządach Suharto, notabene teścia obecnego prezydenta. Ponad 30-letnie rządy Suharto naznaczone były ogromnym wpływem wojska na niemal każdy aspekt życia publicznego. Armia w tym okresie była odpowiedzialna za liczne nadużycia, w tym represje wobec opozycji i naruszenia praw człowieka, zarówno w kraju jak i za granicą.
To nie pierwszy raz, kiedy kwestia militaryzacji państwa staje się przyczyną protestów podczas prezydentury Prabowo Subianto. W marcu 2025 roku, po podpisaniu nowelizacji ustawy o Indonezyjskich Siłach Zbrojnych, która zwiększyła liczbę stanowisk cywilnych, które mogą objąć żołnierze, trwające wówczas protesty przybrały na sile. Kontrowersje wywołały również inne decyzje prezydenta Prabowo Subianto, na przykład powołanie będącego w czynnej służbie generała na stanowisko zarządcze w państwowej spółce zajmującej się bezpieczeństwem żywnościowym. Kwestia ta wydaje się jedynie nasilać w związku z zaangażowaniem armii w zabezpieczenie obecnie trwających protestów, co spotkało się z krytyką indonezyjskiego Amnesty International.
Należy mieć świadomość, że wybuch protestów w Indonezji nie jest wynikiem jednej kontrowersyjnej decyzji podjętej przez obecną władzę. Jest to raczej efekt narastającej od dłuższego czasu frustracji społeczeństwa, która wynika z wielu różnych czynników. Nie należy jednak zapominać, że pomimo narastającej krytyki połączonej z nawarstwiającymi się problemami wewnętrznymi, większość Indonezyjczyków nadal aprobuje prezydenturę Prabowo Subianto. W jednym z ostatnich badań przeprowadzonych przez państwową agencję sondażową, prawie 60% respondentów wskazało, że są usatysfakcjonowani działaniami prezydenta. W innym badaniu, przeprowadzonym przez niezależny ośrodek Polltracking Indonesia, ponad 70% badanych wyraziło zaufanie wobec Prabowo Subianto.
Przebieg protestów
Pierwsze protesty, a raczej kolejna eskalacja napięć trwających w państwie od ubiegłego roku, miały miejsce w Dżakarcie, a w mediach społecznościowych były one relacjonowane pod hashtagiem Droga ku bankructwu Indonezji. Podczas manifestacji studenci podnieśli postulaty rozsądnego zarządzania państwowymi finansami czy podjęcia kroków zmierzających do obniżenia cen paliwa.
Kilka dni po intensyfikacji demonstracji doszło do spotkania wiceprezydenta Gibrana (syna byłego prezydenta Joko Widodo) ze studentami University of Bung Karno. W jego trakcie przedstawiono memorandum zawierające krytyczne punkty dotyczące polityki rządu. Wśród postulatów znalazło się między innymi wezwanie do przeprowadzenia audytu programu darmowych posiłków, przekierowanie części funduszy przeznaczonych na MBG na szkolnictwo wyższe czy wstrzymanie przyszłych podwyżek na niesubsydiowane paliwo. Ostatecznie nie osiągnięto żadnego porozumienia, a studenci wyrazili swoje niezadowolenie wskazując, że wiceprezydent ,,tylko słuchał”.
Do kolejnego, tym razem bardziej owocnego spotkania, doszło 19 czerwca, kiedy studenci z różnych uniwersytetów i organizacji studenckich zostali przyjęci przez liderów indonezyjskiej Izby Reprezentantów. Osiągnięto porozumienie w zakresie cofnięcia statusu ,,podejrzanego” kilkunastu studentom w związku z wcześniejszymi protestami. Ponadto postulaty związane z MBG zostały oficjalnie przekazane szefowi Narodowej Agencji Żywienia Indonezji. Minister energii z kolei zadeklarował, że problem związany z niedoborem paliwa w Zachodniej Dżakarcie i innych regionach zostanie rozwiązany.
Spotkanie z przedstawicielami Izby Reprezentantów było poprzedzone protestami, które przed jej siedzibą zgromadziły tysiące studentów. Podczas studenckich przemówień wezwano armię do ,,powrotu do koszar”.
W międzyczasie do protestów dołączyli studenci z innych regionów państwa. Demonstracje w Bandungu zorganizowano przed siedzibą Izby Reprezentantów Jawy Zachodniej oraz oddziałem Narodowego Banku Indonezji. Podczas demonstracji powielano się hasła, których używano podczas protestów w Dżakarcie.
Na fali studenckich protestów do manifestacji dołączyły również organizacje kobiece. The Alliance of Women in Indonesia przedstawiło swoje żądania podczas zorganizowanych marszów. Postulaty w dużej mierze pokrywały się z tymi, które dotychczas artykułowane były przez organizacje studenckie. Podczas demonstracji eksponowano patelnie i garnki w geście protestu przeciwko wysokim cenom żywności i programowi darmowych posiłków.
W odpowiedzi na publiczny sprzeciw wobec MBG jego zwolennicy zebrali się w okolicach pomnika National Monument w Dżakarcie w celu wyrażenia wsparcia i wezwania do kontynuacji protestu. Lokalne media wskazały, że po zakończeniu manifestacji część uczestniczących w nim pozostała na miejscu. Grupa ta twierdziła, że za uczestnictwo w zgromadzeniu została im zaoferowana zapłata.
Potencjalne konsekwencje i dalszy przebieg protestów
Dotychczas podjęto pewne kroki zmierzające do tego, aby protesty nie eskalowały drastycznie w najbliższym okresie. Prezydent Prabowo Subianto, pomimo istniejących strategicznych więzi między Indonezją a Rosją, nie pojawił się na szczycie Rosja-ASEAN w Kazaniu. Opuszczenie państwa w momencie, w którym różne grupy zaczynają coraz silniej publicznie wyrażać niezadowolenie z wewnętrznej sytuacji, mogłoby zostać odebrane jako przejaw lekceważenia ich głosu, co mogłoby bezpośrednio wpłynąć na nasilenie protestów.
Szanse na realizację jednego z głównych postulatów protestujących – zawieszenia programu darmowych posiłków – są w zasadzie zerowe. Prabowo niejednokrotnie podkreślał, że MBG stanowi swoisty ,,kontrakt polityczny” zawarty pomiędzy nim a wyborcami. Ponadto, już po wybuchu protestów, pałac prezydencki zadeklarował, że projekt będzie kontynuowany.
Ponadto należy zwrócić uwagę, że jeżeli deklaracje składane przez chociażby ministra energii skończą się wyłącznie na zapewnieniach, to nastroje wśród protestujących ulegną pogorszeniu. Kolejne obawy związane są z dołączaniem do protestów kolejnych grup społecznych, co będzie jedynie rozszerzać listę postulatów, których spełnienia będzie się oczekiwać od administracji rządowej. W obliczu niepewności związanej z zmieniającym się porządkiem globalnym i energetycznej zależności Indonezji, taki stan rzeczy stwarza dla rządzących sytuację niezwykle trudną do rozwiązania.
Na obecnym etapie protestów najważniejszym zadaniem dla władz w Dżakarcie jest niedopuszczenie do powtórki wydarzeń z sierpnia 2025 roku. Wydaje się, że może być to trudne, ponieważ do organizacji studenckich powoli dołączają kolejne grupy, a mechanizm wydarzeń zaczyna przypominać ten, którego świadkami byliśmy w ubiegłym roku. Wtedy o przechyleniu szali narastającej od miesięcy frustracji, zadecydowała propozycja zwiększenia dodatku mieszkaniowego dla parlamentarzystów. Podobna sytuacja ma miejsce obecnie, kiedy to punktem przetargowym okazało się podwyższenie cen paliwa.
Największym problemem dla rządzących jest to, że postulaty protestujących nie dotyczą jednej błędnej decyzji czy kontrowersyjnego uchwalonego prawa, które pod naciskiem manifestantów mogłoby zostać zniesione. Krytyce poddany został flagowy program prezydenta, który według wielu w znaczącym stopniu wpłynął na jego zwycięstwo w wyborach. Co więcej, problemy gospodarcze i ekonomiczne, takie jak drogie paliwo czy słabnąca waluta, nie są kwestiami, które rozwiązuje się ,,od ręki”. Dlatego też dla Prabowo Subianto i jego administracji kluczowe może okazać się spełnienie postulatów związanych z zwiększeniem efektywności komunikacji między rządem a obywatelami.
Indonezyjskie władze nie mogą jednak liczyć na to, że fala niezadowolenia społecznego wygaśnie samoistnie. Problemy podnoszone przez protestujących – od rosnących kosztów życia, przez kontrowersje wokół wydatków publicznych, po obawy związane z rolą wojska w życiu publicznym – nie znikną wraz z końcem demonstracji. Jeśli rządowi nie uda się przekonać obywateli, że posiada wiarygodny plan ich rozwiązania, obecny kryzys może przerodzić się w znacznie poważniejszy problem polityczny dla administracji Prabowo Subianto.
🫵 Jeżeli dotarłeś/aś do tego momentu, wypełnij krótką ankietę poniżej i zostaw komentarz ze swoją refleksją. Chcemy poznać Twoją perspektywę 💬
Trwa ładowanie...