Syndrom Oszustki
Nie chcieli zaprosić mnie do "towarzystwa", czyli osób z kręgów sobie tylko znanych, więc zaczęłam szydzić z nich i umniejszać ich status.
Ubrałam się najlepiej jak mogłam i poszłam w okolice przyszłej imprezy i dopięłam swojego. Zaprosili mnie na casting, w tym na makijaż za 5900 pln.
Musiałam się rozebrać do bielizny i dać im swoje ciało, aby zrobili z niego postać z francuskiej kreskówki. Bez lustra, nie widziałam jak mnie malują, ale tylko szczątkowo zauważyłam że ubrana jestem w fioletowy tiul, który pokryty był brokatem.
Zabrali mi telefon i okulary, musiałam cierpliwe oczekiwać na końcowy efekt i jeszcze nie mieć żadnego kontaktu z tymi, którzy mnie mogli szukać. Znosiłam godnie uwagi na temat swojego wieku i tuszy, bo czułam że efekt będzie powalający.
Niestety obudziłam się z przekonaniem, że nie doczekałam finału.
Trwa ładowanie...