Pani Basia już nie daje rady...
Pani Basia już nie daje rady...
Przez lata otwierała drzwi przed porzuconymi zwierzętami. Dziś każdego dnia martwi się, czy wystarczy na karmę, leczenie i ich najpilniejsze potrzeby.
Ona nie potrafiła powiedzieć: „nie pomogę”.
Pani Basia żyje bardzo skromnie. Niewiele ma, a mimo to przez lata dzieliła się tym, co miała, ze zwierzętami, których nie chciał już nikt. Dzisiaj sama potrzebuje naszej pomocy.
Kochani, Pani Basia przez lata radziła sobie sama. Żyje bardzo skromnie, liczy każdą złotówkę i naprawdę niewiele potrzebuje dla siebie. Ale kiedy pod jej domem pojawiało się kolejne głodne, chore albo porzucone zwierzę, nigdy nie potrafiła zamknąć drzwi.
Tak powstał jej mały dom pełen uratowanych istnień. Dziś pod opieką Pani Basi jest 8 kotów i kilka psiaków. Jedne ktoś wyrzucił. Inne zostały podrzucone. Jeszcze inne przyszły same — wychudzone, przestraszone i głodne. Pani Basia przyjęła je wszystkie.
Tylko że dzisiaj Pani Basia jest już na granicy swoich możliwości.
Karma znika każdego dnia. Potrzebny jest żwirek. Dochodzą odrobaczenia, zabezpieczenia przeciw pasożytom, szczepienia, leczenie i sterylizacje. Jeden wydatek jeszcze można jakoś udźwignąć. Drugi również. Ale kiedy zwierząt jest tyle, rachunki nigdy się nie kończą.
Pani Basia próbuje wiązać koniec z końcem. Oszczędza, odmawia sobie, kupuje tyle, na ile akurat ją stać. I każdego dnia zastanawia się, jak wystarczy do kolejnego.
Jest jej po prostu bardzo ciężko. Najbardziej boli ją nie to, że sama ma niewiele. Boli ją myśl, że któregoś dnia może zabraknąć dla tych, które jej zaufały.
Zobacz ich codzienność
Kilka minut wystarczy, żeby zrozumieć, dlaczego tak bardzo prosimy dziś o pomoc.
Ich potrzeby nie kończą się jutro.
Nawet kilka złotych ma znaczenie.
Dla nich może oznaczać pełną miskę, lekarstwo albo opłaconą wizytę.
Jest miską, która każdego dnia czeka w tym samym miejscu. Jest ciepłym kątem. Jest ręką, która pogłaszcze. Jest człowiekiem, który nie wyrzuci ich ponownie wtedy, gdy zachorują, zestarzeją się albo przestaną być komuś potrzebne.
One nie wiedzą, ile kosztuje worek karmy. Nie wiedzą, czym jest rachunek u weterynarza. Nie rozumieją, dlaczego Pani Basia coraz częściej martwi się, czy pieniędzy wystarczy.
Wiedzą tylko jedno: u niej są bezpieczne.
Pani Basia przez lata nie odwracała wzroku.
Dziś bardzo potrzebuje, żeby ktoś nie odwrócił wzroku od niej i jej zwierząt. Każda, nawet najmniejsza wpłata pomaga jej dalej zapewniać im bezpieczeństwo.
LINK DO ZBIÓRKI - https://www.ratujemyzwierzaki.pl/panibasiaikoty
Trwa ładowanie...