"O mnie / O projekcie"
To bieg, którego do tej pory NIE UKOŃCZYŁ żaden Polak.
Staję przed szansą zapisania się w historii polskiego ultra, ale cena za ten sukces jest potężna. Oficjalne statystyki organizatorów przerażają i fascynują jednocześnie:
- Dystans: Ponad 517 kilometrów ciągłego biegu z Oslo do Bergen.
- Przewyższenie: Ponad 17 600 metrów w górę – to tak, jakbym dwukrotnie wbiegł z poziomu morza na szczyt Mount Everest.
- Limit czasowy: Bezwzględne 224 godziny (nieco ponad 9 dni). Zegar tyka bez przerwy, również podczas snu. Spóźnienie na choćby jeden punkt kontrolny oznacza natychmiastową dyskwalifikację.
Profil trasy: Samotność w skrajnych warunkach
Trasa wyznaczona przez organizatorów (Langt og Lenge) prowadzi przez najbardziej dzikie i surowe pasma górskie Skandynawii, w tym bezlitosny płaskowyż Hardangervidda. Często biegnie się tam, gdzie ścieżki po prostu nie ma – przez głazy, bagna, ostre kamienie i lodowate strumienie. Pogoda zmienia się w kilka minut: od palącego słońca po arktyczną ulewę z porywistym wiatrem.
Co najgorsze... biegnę w formule self-supported (bez supportu). Na trasie będę zdany wyłącznie na siebie. Nie będzie za mną jechał samochód z ciepłym jedzeniem, nikt nie rozstawi mi namiotu w połowie drogi, ani nie pomasuje skurczonych mięśni. Cały sprzęt ratunkowy wymagany przez organizatorów, jedzenie, apteczkę i tracker GPS muszę nieść na własnych plecach.
Dlaczego jestem na Patronite?
Przygotowanie i logistyka do Oslo Bergen Trail bez wsparcia na miejscu to tytaniczny koszt. Muszę sam sfinansować przeloty/dojazd, norweskie opłaty, liofilizaty, zabezpieczyć bazę i nocleg przed oraz po wyścigu, a także kupić specjalistyczny sprzęt (w tym 3 pary butów, które zniszczą się na trasie).
Nie szukam jednak "jałmużny". Szukam Sztabu Generalnego. Szukam ludzi, którzy chcą napisać tę historię razem ze mną i pomóc mi zostać pierwszym Polakiem na mecie w Bergen.
Wybierając jeden z progów wsparcia, realnie budujesz tę wyprawę:
- 10 zł: Kupujesz mi izotoniki i regenerację, by moje mięśnie wytrzymały mordercze treningi.
- 25 zł: Dokładasz się do 3 strategicznych par butów, które ochronią moje stopy na dystansie 600 tysięcy kroków.
- 40 zł: Fundujesz pancerny plecak biegowy, który pomieści cały rygorystyczny sprzęt obowiązkowy.
- 60 zł: Zabezpieczasz moją logistykę i ciepły nocleg przed oraz po wyścigu w Norwegii.
- 100 zł: Finansujesz samotne, górskie symulacje przetrwania w Polsce, gdzie będę testował swoją psychikę i sprzęt.
W zamian zapraszam Cię za kulisy przygotowań.
Zostań moim Patronem. Wejdźmy do gry, w której Polak jeszcze nie wygrał z limitem czasu. Stwórzmy tę historię razem!
Trwa ładowanie...