Polska emigracja artystyczna – historie, których nie wolno zapomnieć
Jaki jest nasz wizerunek? Jak opowiadać światu o Polsce? Z czego możemy być naprawdę dumni?
Czasem wystarczy przyjrzeć się historii. Bo wciąż wiemy o niej zaskakująco mało.
Jednym z takich zapomnianych rozdziałów są losy polskich artystów, którzy po 1939 roku pozostali poza krajem i przez dziesięciolecia budowali polską kulturę na emigracji.
Szczególne miejsce zajmuje Związek Artystów Scen Polskich za Granicą w Londynie – niezwykły fenomen polskiego życia kulturalnego poza krajem.
Od 1942 roku aż do lat 80. był jednym z najważniejszych ośrodków polskiego teatru na emigracji. Skupiał 342 artystów – aktorów, reżyserów, muzyków i twórców związanych przed wojną m.in. z Qui Pro Quo, Perskim Okiem, Morskim Okiem, Bandą, Cyrulikiem Warszawskim czy Wesołą Lwowską Falą. Byli wśród nich także absolwenci PIST-u oraz wychowankowie Schillera, Zelwerowicza i Osterwy.
Podczas wojny teatry żołnierskie, z których wyrósł później ZASP za Granicą, występowały na trzech kontynentach.
A liczby robią wrażenie.
W latach 1941–1948 pięć najpopularniejszych zespołów dało około 2634 przedstawień dla ponad miliona widzów. Grano nie tylko dla Polaków. Polscy artyści docierali do ludzi różnych narodowości, pokazując im polską kulturę i opowiadając o Polsce.
Po wojnie działalność trwała dalej. W Londynie, ale także w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii czy Argentynie.
Powstawały teatry, studia dramatyczne, warsztaty i szkoły. Wystawiano klasykę i współczesny repertuar. Teatr był miejscem, w którym zachowywano język, kulturę i poczucie wspólnoty. Dla kolejnych pokoleń Polaków urodzonych na emigracji bywał jedyną szkołą polskiej kultury.
Nie było strategii marketingowych. Nie było kampanii promocyjnych.
Było poczucie obowiązku. Potrzeba zachowania ciągłości. Przekonanie, że kultura jest jednym ze sposobów walki o pamięć i niepodległość.
Może więc zanim zaczniemy zastanawiać się, jak dziś opowiadać światu o Polsce, warto najpierw przypomnieć sobie, co już o Polsce opowiedzieli inni.
O ludziach, którzy przez dziesięciolecia tworzyli poza granicami kraju. O ich pracy, odwadze i dorobku, który zbyt często pozostaje nieznany.
Czy potrafimy tę pamięć zachować?
Fundacja Sztafeta Pamięci im. Anny Mieszkowskiej chce do tych historii wracać, odkrywać je i przywracać ich bohaterom należne miejsce w pamięci o polskiej kulturze.
Jeśli chcecie razem z nami odkrywać historię polskiej emigracji artystycznej – obserwujcie Fundację i dołączcie do Sztafety Pamięci.
Trwa ładowanie...