Od paryskiej kawiarni do nigeryjskiej maskarady, czyli kiedy możliwa jest śmierć autora

Obrazek posta

Kiedy pojawia się dyskusja o „Śmierci autora”, czyli najnowszej i bardzo dobrze przyjętej powieści Nnedi Okorafor, to od razu w tle takiej rozmowy jest słynny esej francuskiego intelektualisty Rolanda Barthesa o tym samym tytule, z którym Okorafor otwarcie w swojej powieści polemizuje. Esej, który wywołał szok wśród współczesnych Barthesowi. A dziś? Dzisiaj okazuje się, że wcale nie jest tak oczywiste, że wszyscy godzą się z jego tezami. Raczej zaczynamy stawiać pytania. Przyjrzymy się temu, co sugerował Barthes i zrobimy to „po ludzku”, bez akademickiej napinki i spojrzymy na argumenty Okorafor, która tezę Barthesa… powiedzmy, że się z nią nie zgadza. A okaże się, że to więcej niż niezgoda, to jest prawie pojedynek, w którym po jednej stronie jest duch Barthesa a po drugiej… maskarada Okorafor. Czy stary tekst intelektualisty z Francji może być ciekawy? Może! Zapraszam!

Post dostępny tylko dla Patronów

Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany

Zostań Patronem Zaloguj się

Zobacz również

Sesja journalingowa z Julią Child
Nigeryjskie powieści – od czego zacząć?
Podsumowanie października – czyli przeczytane albo nie