Potwornie Prawdziwe ma już 10 lat - jak powstało?

Obrazek posta

14 kwietnia 2016 roku powstał fanpage "Potwornie Prawdziwe".

Czy pamiętam ten moment, gdy kliknąłem "publikuj stronę", a chwilę potem wrzuciłem pierwszy komiks? Ani trochę. Czy było warto? TAK.

Ten projekt przez lata wskakiwał na listę moich priorytetów i codziennych fascynacji, by zaraz potem zbierać kusz w szufladzie. Były etapy, gdy byłem wręcz obsesyjnie pochłonięty rysowaniem nowych odcinków, aktywnością na profilu i odświeżaniem walla. By kilka tygodni później stracić wszelkie nadzieje na to, że ma to jakikolwiek sens i komukolwiek zależy na mojej pracy. Normalka.

Czy spodziewałem się, że ten projekt przetrwa 10 lat?

Skądże. Byłem pewien, że - jak 99% moich projektów - umrze w ciągu kilku miesięcy, najdalej za 2-3 lata od odpalenia. Ale jest, trwa. Nie został skasowany, a to już prawdziwy sukces.

I choć nie zaglądałem tu przez ostatni rok z okładem, to czuję, że znowu zaczynam dostrzegać światło w tym czarnym tunelu.

Czy Patronite był rozwiązaniem na moje bolączki i czy odzyskam wiarę w prowadzenie social mediów w tych paskudnych czasach, a nade wszystko - czy nie stracę tej iskry w sobie, by tworzyć te śmieszno-smutne obrazki? O tym dowiecie się, moi państwo, w kolejnym odcinku... 

I... jak wrzucicie grosza rysownikowi ;)
 

Ale jak to się w ogóle zaczęło?

W internetach zaczynałem jako rysownik i grafik, tułając się po serwisach pokroju deviant arta i innych, by finalnie skończyć na fb pod pseudonimem. Rysowałem wtedy raczej zabawne i głupawe komiksy popkulturowe, gdzie wcielałem się w alter ego, vel Jona Spaghetti - superbohatera z Internetów Małych. Cokolwiek to w ogóle znaczyło. Jednocześnie prowadziłem z ówczesną dziewczyną - dziś żoną - bloga z recenzjami o grach, książkach, komiksach i serialach. To były czasy... blogi i fanpage dopiero raczkowały.

I cóż - było to zadziwiające kilka lat radosnej twórczości, gdzie zyskałem liczne grono fanów (złote czasy social mediów), a nawet współprace sponsorowane z markami typu Stabilo, Egmont, Trefl, etc.

I jakoś wtedy wytworzyła się we mnie potrzeba pasków komiksowych, bo sam śledziłem dziesiątki artystów z Polski i zza oceanu, którzy robili fenomenalną robotę. Mi tego właśnie brakowało - takiego miejsca do sarkania i doodlowania. Wymyśliłem nazwę, narysowałem kilka pierwszych komiksów... A potem jakoś to poszło. Choć tego momentu publikacji strony zupełnie nie pamiętam, jak już wspomniałem....

Narodziło się "Potwornie Prawdziwe".

Czy to było czymś inspirowane? Podświadomie pewnie tak. W końcu codziennie dostawałem na twarz nowe memy i komiksy w sieci. Ale generalnie nie było jakiegoś głównego źródła inspiracji i raczej plotłem sobie co mi w duszy grało.

I tak to trwało przez kilka lat, z różną intensywnością.

 

Co autor robił, gdy go nie było?

Jeśli jesteście na fanpageu od początku, to doskonale wiecie, że znikałem na miesiące, a nawet i lata... by zaraz potem wrócić i intensywnie zalewać moimi wypocinami tablice każdego z was - z zadziwiającą czasem wręcz intensywnością (dochodziło do kilku postów dziennie).

W jednym z tych moich zrywów powstał nawet sklep online, który bardzo fajnie sobie poradził w przedświątecznym okresie, a potem w epizodzie przedwalentynkowym, ale finalnie uśpiłem ten sklep - bo adminowanie, pakowanie, wysyłka, marketing i jeszcze rysowanie totalnie mnie przerosło… w końcu miałem też normalną pracę, rodzinę i kilka innych projektów. Do dziś nie mogę odchorować tego, że ten sklep nie funkcjonuje.

A właśnie: co to porabiało się, jak się znikało? W międzyczasie rozkręcałem moje usługi graficzne, pracowałem w kilku firmach, by potem rozkręcić swoją. I na dokładkę wraz z kumplem założyliśmy swoje własne indie wydawnictwo "yelly studio" - gdzie pod szyldem żółtej meduzy zaczęliśmy wydawać swoje własne fabularne komiksy i prowadzić kampanie na Kickstarterze (całkiem skuteczne).

Później nasze komiksy sami wysyłaliśmy do USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Austrii, Niemiec, czy nawet do Japonii i Australii.

Ale to polski rynek zawsze był nam bliski, więc zaczęliśmy swoją ekspansję i tutaj, jeżdżąc na coraz więcej eventów okołokomiksowych ze swoim stoiskiem. Do tej pory wydaliśmy kilkanaście tytułów, a jednym z nich były właśnie Potwornie Prawdziwe w papierze.

A teraz ja... zataczam koło. I wracam do webkomiksu. 

Miejmy nadzieję, że na dobre.

Wszystkiego najlepszego dla nas wszystkich z okazji 10-lecia! 

Niech żyje Potwornie Prawdziwe!

 

potwornie prawdziwe urodziny

Zobacz również

Gdzie się spotkamy w 2026 roku? - lista imprez komiksowych w Polsce
Potwornie Prawdziwe - dorwij papierowy komiks! (limitowane wydanie)
Dlaczego Patronite dla Potwornie Prawdziwe?

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...