Dlaczego ta "dziura" w siodełku to nie fanaberia, ale ratunek dla faceta 40+?

Obrazek posta

Większość z nas, facetów, wsiada na rower, żeby przewietrzyć głowę, zrobić formę albo po prostu dojechać do celu. Mało kto jednak zastanawia się, co dzieje się z naszą "maszynerią" tam na dole, gdy siedzimy na wąskim, twardym i zabudowanym siodełku. Dla mężczyzny 40 plus jazda na niewłaściwym sprzęcie to nie tylko kwestia dyskomfortu. To realne obciążenie dla prostaty i naczyń krwionośnych. Sam przez lata bagatelizowałem ten temat, aż zacząłem łączyć kropki: zioła i odpowiednie paliwo to jedno, ale mechaniczna ochrona to drugie. Nie sztuką jest pić wierzbownicę, a potem przez dwie godziny „zgniatać” to, co chcemy wyleczyć. Dziś opowiem Wam o rozwiązaniu, które zmieniło moją jazdę na rowerze - o siodełkach typu Medicus z anatomicznym otworem. To nie jest gadżet dla profesjonalnych kolarzy za tysiące złotych. To obowiązkowy element „serwisu technicznego” dla każdego faceta, który chce cieszyć się naturą bez płacenia za to zdrowiem.

Post dostępny tylko dla Patronów

Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany

Zostań Patronem Zaloguj się
Zdrowie mężczyzny 40 plus mężczyzna 45 plus zdrowie intymne mężczyzna 40 plus mężczyzna po 40

Zobacz również

Moja walka z „pamiątką” z basenu, czyli jak naturalnie pokonałem grzybicę stóp 👣🌿
Piołunowy sposób na trawienie: Moja recepta na spokojny brzuch.
Męska sprawa po 40-tce: Jak naturalnie zadbać o prostatę i zapomnieć o nocnym wstawaniu?