Zegama VK - drugie miejsce!
Ruszyłem od początku swoim tempem, bez kompleksów. W końcu co poza motywacją można czuć, gdy stoisz na starcie z podwójnym Mistrzem Świata
Prowadziłem przez 4km. Od startu wiedziałem, że muszę narzucić mocne tempo - w końcu wiedziałem, że będzie mnóstwo błota. Do maksa wykorzystywałem fragmenty bardziej suche i wypłaszczone, starając się utrzymwać rytm na błocie i pokonywać stromizny jak najbardziej ekonomicznie. I wiecie - od 3km była ostra bomba, ale pięknie, że byłem w stanie utrzymać intensywność pomimo odczucia palenia w płucach, krwi w ustach i kwasu w nogach. :)
Stian był dziś po prostu mocniejszy - końcówka definitywnie należała do niego. Ja jednak jestem mega dumny z tego, jak rozegrałem ten bieg i z jakim podejściem mentalnym do niego podszedłem. Mocno, równo, w zajebistej stawce - tak chciałbym rywalizować!
Ogromnie dziękuję Wam wszystkim za wsparcie - i obecnym, i byłym Patronom!
Trwa ładowanie...