Pieszo do Gietrzwałdu

Obrazek posta

Wyruszyłyśmy pieszo z Warszawy do Gietrzwałdu - 230 km bez zaplanowanych noclegów, bez konkretnej trasy i bez pewności, co wydarzy się jutro. Przez 7 dni maszerowałyśmy z plecakami do jednego z najbardziej tajemniczych miejsc pielgrzymkowych w Polsce. Ta podróż była naszym największym fizycznym i psychicznym wyzwaniem, jakie zrobiłyśmy w życiu.

Dlaczego Gietrzwałd? Mało kto wie, że to jedyne w Polsce miejsce objawień Matki Bożej oficjalnie uznane przez Watykan. Gietrzwałd jest tak samo ważny jak Fatima, Lourdes czy Guadalupe. W 1877 roku Matka Boża objawiła się tam aż 187 razy. Jednak przez zabory, kulturkampf, wojny i późniejsze działania władz komunistycznych historia Gietrzwałdu została niemal wymazana z pamięci Polaków. Wiele dokumentów i raportów dotyczących objawień zostało wywiezionych z kraju i do dziś nie wróciło do Polski. Obok Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej znajduje się Muzeum Objawień i Różańca Świętego, którego fundatorem jest dr Kazimierz Krawczyk. Można tam nabyć książkę pt. "Objawienia Matki Bozkiej w Gietrzwałdzie dla ludu katolickiego podług urzędowych dokumentów spisane". Jej autorem jest ks. Franz Hipler - wybitny teolog i naoczny świadek wydarzeń z tamtego czasu, który na podstawie zebranych dokumentów napisał tę publikację. W przyszłości dr Kazimierz Krawczyk chce uruchomić w muzeum modlitwę nieustającym różańcem.

Obecnie okolice Gietrzwałdu są zagrożone - mimo, że znajdują się na obszarze chronionym Doliny Pasłęki, lokalne władze przeznaczyły aż 250 ha ziemi wokół Sanktuarium pod budowę hal produkcyjnych, farm fotowoltaicznych i cmentarza na 20 tysięcy osób. Chociaż z roku na rok do Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej przyjeżdża coraz więcej turystów- rządzący robią wszystko, żeby to miejsce zindustrializować i przekształcić w obszar przemysłowy.

#gietrzwałd #polska

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...