To samo miejsce, dwa różne światy

Obrazek posta

Pw(N)dM 001//06.2026

50.2955° N, 18.6657° E

 

Wyjeżdżam z psami od lat i wydawać by się mogło, że podczas podróży nic już nie jest w stanie mnie zaskoczyć. No nic bardziej mylnego…

 

Uważałam, że wyjazd do Gliwic był zaplanowany pod każdym względem. Znaleziony apartament przyjazny psom, rewelacyjna lokalizacja na starym mieście, zapisany adres polecanego gabinetu weterynaryjnego, psia torba spakowana zgodnie z listą, którą tworzyłam na przestrzeni lat… Byłam pewna, że pomyślałam o wszystkim.

 

Podróż przebiegła nam bezproblemowo, gdzieś w połowie przerwa na rozprostowanie łapek i zjedzenie kolacji, bo właśnie była jej pora. Na miejsce dotarłyśmy koło północy i zaraz po ogarnięciu meldunkowego chaosu poszłyśmy spać.

 

Poranny spacer był dla mnie swojego rodzaju „zimnym kubłem wody na głowę”… Dlaczego?

 

Spodnie, koszulka, trampki, smycz i pies… pędzimy na spacer bo Tivar pogania mnie niecierpliwie piszcząc. Na zewnątrz jest pięknie, słonecznie, temperatura komfortowa a mimo to Tiv ciągnie mnie na smyczy, nerwowo się rozgląda, węszy… ja w tym czasie podziwiam piękną architekturę starego miasta. Zachwycają mnie pięknie utrzymane kamienice, kawiarenki, pięknie ułożony bruk… i tu mnie olśniło. Bruk! Wszędzie bruk! I w tym wszystkim mój pies szukający skrawka zieleni… Patrzyliśmy na to samo miejsce, ale widzieliśmy zupełnie dwa różne światy.

 

Planując ten wyjazd do głowy mi nie przyszło sprawdzenie czy mój pies będzie miał komfortowe miejsce aby rano załatwić swoje potrzeby. Nawet nie pomyślałam o tym, że gdzieś może nie być trawników. Obecność płaskich powierzchni zieleni w mieście, wydaje się taka oczywista a jednak nie jest. Zupełnie nie wzięłam pod uwagę, że dla psa rodzaj podłoża może mieć aż tak duże znaczenie.

 

Za każdym razem, kiedy wydaje mi się, że znam dobrze swoje psy, one pokazują mi, że nie zawsze wszystko widzę i wiem. Ten wyjazd przypomniał mi, że nie podróżuję sama. Każde miejsce oglądamy we dwie, ja swoimi oczami, a Tivarswoimi. I czasem to właśnie jej perspektywa okazuje się ważniejsza od mojej.

 

Do zapamiętania
Planując wyjazd z psem, warto zastanowić się nie tylko nad tym, gdzie będziemy spać, ale też nad tym, gdzie on będzie mógł po prostu być psem.

Zobacz również

Dzień lenia i wyschniętej próbki

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...