Sancho to dobry i mądry pies. Bardzo miły dla innych psów i ludzi. Ciągle nie możemy zrozumieć co złego zadziało się w jego domu, co skłoniło go do ucieczki i błąkania się po polach, ulicach, podwórkach przez 9 miesięcy. Gdy na jego dzielnicy rozeszły się plotki, że jak tylko da się złapać to trafi do Azylu, zdobędzie fajnych kumpli, ludzi, którzy nic od niego nie chcą, a w zamian zabiorą na ciekawe spacery, postanowił wejść do kojca, w którym na niego polowali. Były opiekun może myśli, że wszedł tam za jedzeniem i dał się nabrać. Jednak my wiemy, że Sancho wszedł, aby już nigdy nie musiał go spotkać na swojej drodze i aby mógł zacząć nowe życie na Podlasiu. A właściwie mógł wrócić tu gdzie się prawdopodobnie urodził. Dla tych co nie znają historii Sancho- został adoptowany z jednego z podlaskich schronisk pod Wrocław. Około miesiąc po adopcji zwiał, unikał człowieka, dał się złapać dopiero we wrześniu. Jego były opiekun nie chciał mieć już z nim nic wspólnego i Sancho miał wrócić do schroniska, na co oczywiście nie pozwoliłyśmy. I tak do nas trafił. Sancho szuka wirtualnych opiekunów, bo nie ma ani jednego 😔 to młody pies, ma około trzech lat. Szuka również domu, gdzie są inne psy, bo życie bez psich, fajnych kumpli jest nudne 🏠 Wesprzyjcie Sancho ❤️
Trwa ładowanie...