Stowarzyszenie "Exodus"
Progi wsparcia
20 zł brzmi niepozornie. Jedna taka wpłata może nie zmieni świata, ale kiedy zbierze się ich kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt, zaczyna dziać się prawdziwe dobro. To właśnie z takich dwudziestek powstają ciepłe posiłki i konkretna pomoc dla osób, które dziś najbardziej jej potrzebują.
A Ty stajesz się częścią ekipy, która pokazuje, że dobro nie bierze się znikąd. Czasem zaczyna się właśnie od jednej dwudziestki.
Za 50 zł możesz podarować komuś znacznie więcej niż doraźną pomoc. To chwila wytchnienia, ciepły obiad, możliwość umycia się i poczucie, że ktoś pamięta i nie przechodzi obojętnie.
Właśnie z takich wpłat powstają małe cuda — te, które dzieją się każdego dnia, choć na pierwszy rzut oka wyglądają całkiem zwyczajnie.
100 zł to coś więcej niż wsparcie. To realny udział w tworzeniu miejsca, do którego każdego dnia mogą przyjść osoby mierzące się z bezdomnością i uzależnieniami.
Właśnie tutaj często zaczyna się zmiana — od ciepłego posiłku, spokojnej rozmowy i poczucia, że ktoś naprawdę widzi człowieka. Później przychodzi czas na odzyskiwanie godności i pierwsze kroki w stronę samodzielności.
Twoje 100 zł nie pomaga tylko jednej osobie. Pomaga utrzymać bezpieczną przestrzeń, w której każdego dnia wiele osób otrzymuje prawdziwą szansę, by zacząć od nowa.
200 zł to nie jest już pomoc „na chwilę”. To kawałek bezpieczeństwa.
To dzięki takim wpłatom możemy nie tylko nakarmić, zapewnić prysznic czy podstawowe środki higieniczne. Możemy być przy człowieku dłużej – pomóc mu przejść od „muszę przetrwać dzisiaj” do „chcę zmienić swoje jutro”. Bo wyjście z bezdomności czy uzależnienia nie dzieje się przy jednym obiedzie. Potrzeba czasu, miejsca, ludzi i wielu kolejnych kroków.
Twoje 200 zł pomaga nam być przy kimś wystarczająco długo, żeby pomoc miała szansę zamienić się w prawdziwą zmianę.
Bo żeby pomagać, najpierw trzeba mieć gdzie. Trzeba zapalić światło, ogrzać pomieszczenia, mieć ciepłą wodę, opłacić prąd i rachunki, które – niestety – nie pytają, czy akurat mamy dobry miesiąc.
Ostatni rachunek za media? Prawie 7 000 zł. I właśnie z takich pięćsetek możemy go kawałek po kawałku pokryć.
Twoje 500 zł pomaga nam zachować płynność i pewność, że jutro znów otworzymy drzwi punktu wsparcia.
Bo żeby wyciągać ludzi z kryzysu, sami musimy stać na stabilnym gruncie.
1000 zł to już człowiek, który może być dla drugiego człowieka.
Punkt wsparcia to nie tylko budynek, ciepła woda i światło. Potrzebny jest ktoś, kto każdego dnia otworzy drzwi, porozmawia, pomoże, zorganizuje posiłek, załatwi sprawę, wykona telefon i zrobi kolejny krok razem z osobą, która sama nie daje już rady.
A etat – jak łatwo się domyślić – kosztuje. I to niemało.
Dzięki takim wpłatom możemy budować zespół i sprawiać, że nasze miejsce działa nie „od czasu do czasu”, ale regularnie, pięć dni w tygodniu.
Kup wsparcie na prezent!
Podaruj znajomemu subskrypcję Autora Stowarzyszenie "Exodus" w formie kuponu podarunkowego.
Zobacz jak działają kuponyJesteśmy tam, gdzie człowiek najbardziej potrzebuje drugiego człowieka
Pomagamy osobom w kryzysie bezdomności, uzależnionym i wykluczonym społecznie. Towarzyszymy ludziom, którzy często stracili już niemal wszystko: dom, zdrowie, relacje z bliskimi, poczucie bezpieczeństwa, a niekiedy również nadzieję na zmianę.
Historia naszego stowarzyszenia zaczęła się w 2013 roku. Nie byliśmy jeszcze wtedy formalnie zarejestrowaną organizacją. Po prostu wychodziliśmy na ulicę — tam, gdzie przebywały osoby potrzebujące pomocy. Szliśmy na działki, pod mosty, na klatki schodowe, do pustostanów, mieszkań i miejsc, do których rzadko dociera ktokolwiek z zewnątrz. To właśnie tam zrodziła się nasza miłość do tej służby.
Zobaczyliśmy, że obecność ma znaczenie. Że szczera rozmowa, cierpliwość i okazane zainteresowanie mogą stać się początkiem zmiany. Przekonaliśmy się, że nawet człowieka, który sam przestał już wierzyć w możliwość innego życia, można krok po kroku motywować do podjęcia leczenia, odbudowania relacji i zawalczenia o siebie. Kiedy zobaczyliśmy pierwsze owoce tej pracy, wiedzieliśmy, że chcemy działać dalej. Dlatego w 2016 roku formalnie zarejestrowaliśmy nasze stowarzyszenie.
Wszystko zaczęło się na ulicy
Pocątkiem naszej działalności była przede wszystkim praca na ulicy. Spędziliśmy setki godzin w miejscach, w których żyją osoby w kryzysie bezdomności. Rozmawialiśmy, słuchaliśmy, budowaliśmy zaufanie i cierpliwie motywowaliśmy do wykonania kolejnego kroku.
Czasami tym krokiem było przyjęcie ciepłego posiłku. Innym razem zgoda na rozmowę, kąpiel, zmianę ubrania lub wizytę u lekarza. Niekiedy była to decyzja o rozpoczęciu terapii. Pomagaliśmy szukać miejsc na oddziałach odwykowych i w ośrodkach, organizowaliśmy wyjazdy oraz wskazywaliśmy przestrzenie, w których człowiek może bezpiecznie rozpocząć odbudowywanie swojego życia.
W tej pracy nie ma szybkich rozwiązań. Zmiana zwykle wymaga czasu, wielu rozmów i kolejnych prób. Zdarzają się powroty do uzależnienia i chwile rezygnacji. Wtedy staramy się być obok — bez potępiania, ale również bez udawania, że nic się nie stało. Pomagamy ponownie zobaczyć cel i znaleźć siłę, aby spróbować jeszcze raz.
Nie chcemy wyręczać. Chcemy towarzyszyć, motywować i pomagać odzyskać sprawczość. Wierzymy, że każdy człowiek, niezależnie od swojej historii i obecnej sytuacji, zachowuje niezbywalną godność i zasługuje na szacunek.
Stół, przy którym jest miejsce dla każdego
Kolejnym etapem naszej działalności stały się comiesięczne spotkania z ciepłą kolacją, poprzedzone Mszą Świętą. Był to niezwykły czas integracji, budowania więzi i tworzenia wspólnoty. Przy jednym stole spotykali się ludzie o bardzo różnych historiach. Było miejsce na posiłek, rozmowę, modlitwę, zwyczajną bliskość i bycie razem.
Szczególne znaczenie miały świadectwa osób, którym udało się wyjść z bezdomności lub uzależnienia. Opowiadając o swojej drodze, pokazywały innym, że zmiana naprawdę jest możliwa. Taką nadzieję staramy się nieść do dziś. Nie obiecujemy, że będzie łatwo. Pokazujemy jednak, że warto podjąć próbę i że nie trzeba iść tą drogą samotnie.
Własna przestrzeń — namiastka domu
Ważnym i przełomowym momentem było wydzierżawienie starego budynku. Własnymi siłami podjęliśmy się jego remontu, aby stworzyć miejsce bezpieczne, przyjazne i pełne szacunku dla każdego, kto przekroczy jego próg.
Dzięki temu po latach działania przede wszystkim na ulicy zyskaliśmy własną przestrzeń. Zaczęliśmy organizować w niej spotkania i wydawać posiłki. Dom, który wcześniej tworzyliśmy poprzez obecność i relacje, zyskał również wymiar dosłowny — stał się konkretnym miejscem, do którego można przyjść.
Od początku zależało nam, aby nie było to miejsce „byle jakie”. Przywiązujemy ogromną wagę do jakości, estetyki i atmosfery. Chcemy, aby osoby, które na co dzień spotykają się z odrzuceniem i obojętnością, mogły poczuć się u nas ważne, zauważone i godnie przyjęte. Piękne otoczenie nie jest luksusem zarezerwowanym dla wybranych. Jest jednym ze sposobów powiedzenia drugiemu człowiekowi: „Jesteś ważny. Przygotowaliśmy to miejsce właśnie dla Ciebie”.
Punkt wsparcia dostępny pięć dni w tygodniu
Kolejnym etapem naszego rozwoju było uruchomienie punktu wsparcia. Jest on czynny pięć dni w tygodniu, przez dwie godziny dziennie. W tym czasie każdy może do nas przyjść — bez skomplikowanych procedur i bez konieczności wcześniejszego umawiania się.
Można napić się kawy, odpocząć, porozmawiać, A także skorzystać z prysznica. Przede wszystkim jednak można spotkać człowieka, który wysłucha i pomoże zastanowić się, co dalej. Każdą sytuację traktujemy indywidualnie. Rozpoznajemy potrzeby, motywujemy i szukamy możliwych dróg pomocy. Jeśli trzeba, kierujemy do odpowiedniej placówki, pomagamy znaleźć leczenie lub miejsce, w którym można rozpocząć kolejny etap życia.
Czasem zmiana zaczyna się od bardzo konkretnej decyzji. Czasem jej początkiem jest po prostu kawa wypita z kimś, kto patrzy bez pogardy i naprawdę chce usłyszeć odpowiedź na pytanie: „Co u Ciebie?”.
Dlaczego prosimy o wsparcie?
Nasza działalność rozwija się, a wraz z nią rosną potrzeby osób, które do nas trafiają. Utrzymanie punktu wsparcia, przygotowywanie posiłków, zakup środków higienicznych i czystości, remontowanie oraz wyposażanie przestrzeni, a także organizowanie konkretnej pomocy wymagają stałych nakładów finansowych.
Regularne wsparcie Patronów daje nam stabilność. Pozwala planować działania i mieć pewność, że również w kolejnym miesiącu będziemy mogli otworzyć drzwi, przygotować kawę, przyjąć potrzebującego człowieka i pomóc mu wykonać następny krok. Każda wpłata — niezależnie od wysokości — staje się częścią tej misji. Pomaga nam być tam, gdzie samotność, bezdomność, uzależnienie i wykluczenie odbierają ludziom wiarę w siebie.
Pomóż nam przywracać nadzieję
Od 2013 roku jesteśmy blisko ludzi, których wielu przestało już zauważać. Przez te lata zmieniały się formy naszej działalności, ale jej serce pozostało takie samo: obecność, relacja, szacunek i mądra pomoc prowadząca ku samodzielności.
Nie jesteśmy w stanie zmienić za kogoś jego życia. Możemy jednak podać rękę, wskazać drogę, pomóc wstać i towarzyszyć w pierwszych krokach. Jeśli bliska jest Ci idea pomocy, która nie kończy się na doraźnym geście, ale buduje relację i daje szansę na trwałą zmianę — zostań naszym Patronem.
Razem możemy tworzyć miejsce, w którym człowiek spotyka człowieka, nikt nie jest traktowany jak problem, a odzyskana nadzieja może stać się początkiem nowego życia.
Dołącz do grona Patronów!
Wesprzyj działalność Autora Stowarzyszenie "Exodus" już teraz!
Ryzyko
Chcielibyśmy Cię poinformować o ryzykach, związanych z Twoim zaangażowaniem finansowym. Przekazując środki na realizację pasji Twojego ulubionego Twórcy prosimy, abyś wziął/wzięła pod uwagę kilka kwestii.