Dlaczego tak trudno pozwolić sobie na „zwykłe życie”? | Boni Vibes

Obrazek posta

Cześć, moi drodzy,

w tym tygodniu chciałabym podzielić się z Wami refleksją, która od kilku dni krąży mi po głowie. Dotyczy naszej kobiecej ambicji i oczekiwań, jakie zupełnie nieświadomie na siebie nakładamy. Oglądając moją rozmowę z Agnieszką Dziekan, mogliście zobaczyć dwie dziewczyny z branży mediów, które po prostu rozmawiają o sztuce odpuszczania. Ale im dłużej o tym myślę, tym wyraźniej widzę, jak głęboki, społeczny mechanizm pod tym wszystkim się kryje.

Żyjemy w kulturze, która zakodowała pojęcie ambicji wyłącznie w pracy, statusie i wiecznej pogoni za czymś więcej. Przyzwyczailiśmy się do myśli, że ambitna kobieta to ta, która prowadzi dużą firmę, zarabia świetne pieniądze i zajmuje wysokie stanowiska. Kiedy mężczyzna poświęca się karierze, świat naturalnie to akceptuje. Gdy robi to kobieta, nierzadko odbiera się ją jako chłodną czy arogancką, wymagając jednocześnie, żeby z lekkością łączyła ten sukces z innymi rolami.

Chyba warto nazwać i przyjrzeć się mitom, które w sobie nosimy:

Mit, że „zwykłe życie” oznacza brak ambicji. Nasze pokolenie wyrosło w kulcie ciągłego działania. Kiedy zaczynamy marzyć o po prostu spokojnym, skromnym i stabilnym życiu, natychmiast pojawia się poczucie winy. 

Internetowe szablony na sukces. Sieć jest pełna obrazków pokazujących, jak powinna wyglądać i żyć „kobieta sukcesu”. Najbardziej szkodzi nam chyba właśnie to usilne próbowanie dopasowania się do cudzych ram, zamiast szukania tego, co nam naprawdę daje spokój.

Obawa przed oceną otoczenia. Bywa tak, że intuicyjnie doskonale wiemy już, czego chcemy, ale boimy się do tego głośno przyznać przed innymi. Pójście pod prąd w dużym mieście i zmiana stylu życia niesie za sobą ryzyko, że część znajomych naturalnie się od nas oddali, bo po prostu przestaniemy biec w tym samym kołowrotku.

Agnieszka na koniec naszej rozmowy powiedziała coś, co chciałabym powtórzyć też tutaj: „Ambicją naprawdę nie jest robienie w swoim życiu wielkich rzeczy, tylko znalezienie choćby tej jednej, która sprawia, że chce ci się wstawać kolejnego dnia”.

Sama dopiero uczę się tego, że mam pełne prawo być po prostu „całkiem spoko dziewczyną” bez konieczności ciągłego podnoszenia sobie poprzeczki i udowadniania czegoś światu.

Link do odcinka: https://youtu.be/0NcK8-R0MHY?si=zVV4cp-YWBc6_eFJ

Zostawiam Was z tymi myślami i zapraszam do dyskusji w komentarzach. 

Boni

#BezFiltra #BoniVibes

Zobacz również

Czego nauczyłam się od Moniki Mrozowskiej? | Boni Vibes
Czego nauczyła mnie rozmowa z Andrzejem Tucholskim? | Boni Vibes
Kulisy rozmowy z Mają Herman i Bardem Kowalskim | Boni Vibes

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...