Jak przygotować państwo na konflikt? Maksymilian Skrzypczak

Obrazek posta

Teza na start: Skuteczne przygotowanie państwa do wojny wymaga nie tylko silnej armii, lecz także odpornego społeczeństwa, sprawnych instytucji i jasno określonej strategii.

 

W polskiej debacie o bezpieczeństwie nie brakuje alarmistycznych diagnoz, ale rzadko pojawiają się opracowania łączące szeroką perspektywę z praktycznymi wnioskami. „Wojna, której nie chcemy - ale czy jesteśmy na nią gotowi?” należy do wyjątków. To jedna z najciekawszych i najważniejszych książek o obronności Polski, jakie ukazały się w ostatnich latach. Autorami są Wojciech Kozioł i Bartłomiej Wypartowicz.

 

 

Musimy przygotować się na wojnę. W optymistycznym wariancie, odstraszymy w ten sposób przeciwnika. Jednak nasza strategia nie może opierać wszystkiego na takim scenariuszu, szczególnie wobec wroga o mentalności, jaką ma Rosja. Dlatego zamiast powierzchownego przygotowania, którego zamysłem jest “dobrze się prezentować, ale do wojny nie dopuścić”, konieczne jest szykowanie się na to, żeby wojnę faktycznie móc prowadzić i ją wygrać.

 

Na tym skupia się publikacja Bartłomieja Wypartowicza i Wojciecha Kozioła. To pozycja o płaszczyznach potencjalnego konfliktu, które wykraczają poza użycie sprzętu wojskowego. Dzięki zgrabnemu połączeniu szerokiego spojrzenia oraz wnikliwości w poszczególne wątki, autorzy stworzyli jedną z najważniejszych książek o bezpieczeństwie Polski, która powinna znaleźć się w rękach wszystkich kluczowych osób w państwie.

 

Pierwszy rozdział pełni rolę rozszerzonego wstępu, w którym nakreślono tematykę książki i przedstawiono uzasadnienie rozważań. Stąd tytuł: “Dlaczego Polacy zaczęli znowu myśleć o wojnie?”. Drugi rozdział pochyla się nad ogólnym kierunkiem, w jakim idzie nasze państwo, zwłaszcza pod kątem dokumentów strategicznych w odniesieniu do położenia geopolitycznego. Następnie mamy rozdział poświęcony kwestiom stricte militarnym, czyli głównie zasobom siły ludzkiej oraz modernizacji sprzętowej. Czwarty rozdział, “Społeczeństwo broni się całe” opowiada o gotowości mieszkańców do aktywnej obrony kraju, a także odporności na kryzysy; dlatego poruszany jest temat obrony cywilnej. Rozdział przedostatni to rozważania na temat wojny informacyjnej: jakimi prawidłami się rządzi, jak wykorzystuje ją Rosja i co Polska powinna robić inaczej. Na końcu dostajemy opowiadanie przedstawiające potencjalne pierwsze 48 godzin konfliktu zbrojnego oraz przemyślenia końcowe.

 

Wysoka wartość merytoryczna

Warto docenić, że większość treści ma charakter analityczny, a nie wyłącznie opisowy: poza przedstawieniem stanu rzeczy autorzy tłumaczą, co z niego wynika. I tak na przykład, gdy opowiadają o rozwoju zdolności dronowych, wyjaśniają konkretne tego implikacje dla pola walki. Czytelnik może się dowiedzieć, że nie chodzi tylko o asymetrię kosztów (system za kilka tysięcy złotych może zniszczyć system wart miliony), ale też przerzucenie akcentu z ochrony zdolności na maksymalizację efektu. Gdy nie atakuje się F-35 z pilotem w środku, tylko bezzałogowcem, zamiast szukania kompromisu między siłą ognia a bezpieczeństwem (np. unikaniem obrony przeciwlotniczej), można postawić na w pełni agresywne działanie.

 

Takie zarysowanie konsekwencji rewolucji dronowej jest pełniejsze i lepsze, niż samo wymienienie zdolności, jakie posiadają bezzałogowce. Dzięki takiemu podejściu czytelnik nie tylko gromadzi wiedzę, ale też buduje zrozumienie. Pierwsze bez drugiego jest niewiele warte, a nawet groźne, bo tworzy fałszywą iluzję kompetencji. Wypartowicz i Kozioł zadbali o to, żeby uniknąć wpędzania odbiorców w taką sytuację.

 

Co więcej, analizy w książce popierane są faktami, statystykami lub przynajmniej opiniami innych ekspertów. To buduje poczucie, że mamy do czynienia z rzetelnymi rozważaniami, a nie jedynie czyjąś intuicją spisaną zgrabnym językiem. W części o otoczeniu geopolitycznym znajdziemy precyzyjne zestawienie wszystkich formatów regionalnych, jak B9, NB8 czy Inicjatywa Trójmorza, wraz z zaznaczeniem ich nakładania się na siebie. Gdy autorzy piszą o zasadniczej służbie wojskowej, podają wyniki kilku badań w formie wykresów. Podrozdział dotyczący modernizacji sił zbrojnych naszpikowano faktami i danymi na temat sprzętu przekazanego Ukrainie oraz zakupionego w ostatnich latach. Mowa o obronie cywilnej? Proszę bardzo, książka opisuje i komentuje wdrożone dotychczas przez państwo procedury, takie jak alert RCB czy szkolny przedmiot "edukacja dla bezpieczeństwa".

 

Można by przy tym zarzucić autorom, że przy okazji wielu pobocznych tez czy założeń nie poświęcają miejsca na ich uzasadnienie lub podanie źródła. Przydałoby się to zwłaszcza, gdy twierdzenia są stanowcze, jak przy okazji krytyki rzekomej bierności Polski w wojnie informacyjnej. Próżno tam szukać źródeł na temat działań władz na tym polu lub uzasadnienia tezy, że nie mamy ukrytych aktywów medialnych (skoro z definicji są ukryte, to skąd pewność, że nie istnieją?). To tworzy wrażenie, jakby autorzy czasem “strzelali z biodra” - opierali się na intuicji i chłopskim rozumie. Trzeba przy tym zaznaczyć, że tego typu fragmenty stanowią mniejszość treści, a na ogół mamy do czynienia z silnymi podstawami merytorycznymi.

 

Za popartą faktami analizą idą konkretne rekomendacje. Co najlepsze, nie są one wzięte z kapelusza, tylko stanowią odpowiedź na wcześniej analizowane dylematy. Dzięki temu podrozdziały często przejawiają strukturę: opis - analiza - propozycje zmian, czyli taką, na której buduje się dobre policy briefs (raporty strategiczne z rekomendacjami, typowe dla amerykańskiej biurokracji). Ten schemat nie działa na poziomie rozdziałów lub całej publikacji. Książka jako całość to raczej zbiór odrębnych przemyśleń, niż zgrabnie poprowadzony wywód od A do Z. Przy czym być może tak właśnie powinna wyglądać, z racji na swój wszechstronny charakter, a uporządkowane strategie lepiej się sprawdzają w odniesieniu do zawężonych płaszczyzn.

 

Sporym plusem publikacji jest występowanie niepospolitych tematów. Przykład stanowi kwestia medycyny pola walki. Autorzy wyjaśniają, dlaczego ma ona znaczenie strategiczne. Na Ukrainie dobrze zorganizowane zaplecze medyczne obrońców powoduje, że stosunek zabitych do rannych w przypadku Ukrainy wynosi 1:6, podczas gdy dla Rosji jest to 1:3. Statystycznie biorąc, żołnierz ukraiński ma około dwa razy większą szansę na przeżycie po odniesieniu obrażeń niż jego wróg. Jeśli ranni częściej przeżywają i są szybciej przywracani do służby, przekłada się to na utrzymywanie zasobu siły ludzkiej oraz podwyższone morale żołnierzy idących w bój. Zatem rozwój odpowiednich służb medycznych w Polsce, opisany przez autorów, pośrednio podnosi realną zdolność bojową naszej armii.

 

Największe zastrzeżenie od strony merytorycznej to niedostateczne rozpatrzenie w książce pytań o teorię zwycięstwa w wojnie: czego chce Rosja, a czego potrzebowałaby Polska. Analizy w książce nie tracą bez tego znaczenia, bo niezależnie od scenariusza potrzebujemy silnej armii, obrony cywilnej, strategii informacyjnej i współpracy regionalnej. Natomiast pełniejsze zrozumienie celów Moskwy pozwala lepiej pojąć charakter potencjalnej wojny. Potencjał, który Polska zbuduje wdrażając rekomendacje autorów, sam w sobie nie walczy; jest tylko narzędziem, które w chwili próby musi zostać odpowiednio nakierowane. Bez rozpoznania kontekstu strategicznego ryzykujemy, że nasze zasoby, nawet jeśli imponujące, zostaną wykorzystane w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie, generując nieoptymalne rezultaty.

 

Przykładowo, atakując członka NATO - prawdopodobnie państwa bałtyckie - Rosja nie liczyłaby na podbój lub zmianę władzy, jak na Ukrainie. Liczyłby się efekt polityczny w postaci zniszczenia percepcji wiarygodności sojuszu, drastycznie zwiększając przez to podatność krajów europejskich na presję militarną. W ten sposób Moskwa mogłaby wmuszać daleko idące koncesje na słabszych państwach pozbawionych poczucia parasola natowskiego. Aby do tego doprowadzić nie trzeba zajmować całej Litwy lub zmieniać rządu w Warszawie na prorosyjski. Wystarczyłoby na przykład zająć i utrzymać kawałek terytorium NATO, wykazując nieskuteczność gwarancji bezpieczeństwa. Fakty dokonane zyskują na znaczeniu względem konfliktu ukraińskiego, gdzie percepcja liczy się znacznie mniej niż aplikowanie nagiej siły. Pod tym względem przygotowanie do długotrwałej wojny na wyniszczenie może okazać się mniej istotne od zadbania o zdolności szybkiego reagowania. Tego rodzaju strategicznych rozważań jest w książce trochę za mało.

 

Nie tylko układ, ale także nadużycie AI

Książce można zarzucić kilka rzeczy od strony układu i stylistyki. Niektóre podrozdziały przydzielono do luźno z nimi powiązanych rozdziałów. W pierwszym, wprowadzającym rozdziale, poruszana jest kwestia Ukrainy jako wyzwalacza debaty o bezpieczeństwie w Polsce oraz zadawane są ważne pytania o ogólną gotowość naszego kraju. Ale pomiędzy tymi dwoma segmentami wciśnięty został krótki podrozdział o roli informacji na wojnie, który zaburza nieco logikę wprowadzenia poprzez skupienie się na wąskiej kategorii; znacznie bardziej pasowałby do późniejszego rozdziału ”Wojna o świadomość”.

 

Inny przykład znajdziemy w rozdziale drugim, “Czy nasza strategia ma sens?” Dobrze poukładana książka strategiczna, zwłaszcza taka z rekomendacjami, w tym miejscu zarysowałaby kontekst, w jakim się znajdujemy, nasze interesy i ewentualnie przytaczała dotychczasowe koncepcje. Później jest czas, żeby wyłożyć opcje realizacji naszych interesów, wraz z rozpisaniem konkretów. Tymczasem już w drugim rozdziale, między przytoczeniem dokumentów strategicznych a mapowaniem otoczenia geopolitycznego Polski, wciśnięto podrozdział “Skąd czerpać wzorce?”, rozpatrujący szczegółowe praktyki państw skandynawskich w zakresie obrony cywilnej i powszechnej służby wojskowej. Podobnie jak w poprzednim przykładzie, ten fragment upośledza rytm rozdziału, ale też pasowałby zupełnie gdzie indziej, bo temat obrony cywilnej ma swój własny rozdział, a kwestia zasadniczej służby wojskowej została ujęta w rozważaniach o rozbudowie sił zbrojnych.

 

Miejscami poszczególnym podrozdziałom przydałyby się śródtytuły. Nie tyczy się to krótkich fragmentów, skupionych na konkretnej kwestii, ale tych długich, poruszających wątki składające się z wielu elementów. Jeśli ocenie mocnych i słabych stron polskiej armii (oprócz sprzętu i siły ludzkiej) poświęcono jeden zbiorczy podrozdział, to wypadałoby wprowadzić w nim większy porządek. Obecnie jedna ściana tekstu mówi o prestiżu służby wojskowej, zdolnościach dronowych i medycynie pola walki, co w połączeniu z bardzo ogólnym tytułem (“Armia w budowe. Co już mamy, a co jeszcze trzeba stworzyć?”) dezorientuje czytelnika.

 

Styl pisania jest dużym plusem książki. Zdania łączą się w spójne i zrozumiałe akapity. Opisy zostały przygotowane na tyle przystępnym, a zarazem precyzyjnym językiem, że czytelnik może przyswoić informacje z zupełnie nieznanego wcześniej obszaru. Jest jednak kilka miejsc w książce, które budzą zastrzeżenia - przede wszystkim wskazują na nadużywanie sztucznej inteligencji w konstruowaniu tekstu. Najbardziej kłują tu w oczy strony 209 i 210. Spójrzmy na ten fragment: “Faraon nie był jedynie przywódcą politycznym czy wojskowym, ale wcieleniem boskiego porządku, strażnikiem harmonii kosmicznej i gwarantem dobrobytu całego państwa.” Mamy tu do czynienia z dwoma ulubionymi (obok pauzy) zabiegami ChataGPT, czyli konstrukcją na zasadzie “nie X, ale Y” oraz wyliczeniem, najlepiej sklejonymi w jednym zdaniu. Na przestrzeni wspomnianych zaledwie dwóch stron, figura “nie X, ale Y” i jej warianty występują aż osiem razy!

 

Podsumowanie

Pomimo pewnych zastrzeżeń, “Wojna, której nie chcemy” jest, jak zaznaczyłem na początku, jedną z najważniejszych publikacji na temat polskiego bezpieczeństwa. Ma odpowiednią mieszankę szerokości i głębi, opiera się na faktach, zawiera solidny komponent analityczny oraz konkretne rekomendacje. Pisana w większości prostym i precyzyjnym językiem, książka podejmuje temat o nieocenionej wadze i daje sobie z nim radę.

🫵 Jeżeli dotarłeś/aś do tego momentu, wypełnij krótką ankietę poniżej i zostaw komentarz ze swoją refleksjąChcemy poznać Twoją perspektywę 💬

Ankieta

Czy artykuł był dla Ciebie ciekawy?

Możesz wybrać 1 odpowiedź

Zaloguj się, aby móc oddać głos

Zobacz również

Wschodnia flanka przede wszystkim: NATO po szczycie w Ankarze - Andrew Michta
Pierwszy test nowej strategii dla Gazy. Odbudowa Rafah ma otworzyć drogę do osłabienia ...
Indonezja na fali protestów - Kacper Moskalczyk

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...