Zapiski na marginesie życia #02: Czy zazdrość po czterdziestce to wstyd?

Obrazek posta

Złapaliście się kiedyś na tym, że patrząc na sukcesy kogoś innego - albo na to, jak świetnie poukładał sobie życie - poczuliście w klatce piersiowej takie dziwne, małe ukłucie? Tę sekundę, w której zamiast czystej radości pojawia się myśl: „Dlaczego on/ona, a nie ja?” Wszyscy wokół trąbią, że zazdrość to grzech, brzydka cecha i coś, do czego absolutnie nie wolno się przyznawać. Ale czy na pewno? A co, jeśli po czterdziestce to zupełnie naturalny odruch człowieka, który podsumowuje dotychczasową drogę? Porozmawiajmy o tym szczerze - bez udawania świętych.

Post dostępny tylko dla Patronów

Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany

Zostań Patronem Zaloguj się
Zapiski na marginesie życia Mężczyzna 40 plus

Zobacz również

Mężczyzna 40+: kiedy natura mówi „zwolnij”, a głowa krzyczy „muszę!”
Zapiski na marginesie życia #03 Cisza jest głośna. Jak radzę sobie z momentami, gdy dom...
Zapiski na marginesie życia #04 Męska przyjaźń po 40-stce. Czy ona w ogóle jeszcze istn...