Czy świat oszalał? O tym, jak piłka nożna weszła w układ z hokejem.

Obrazek posta

Siedzę nad popołudniową kawą, przeglądam nagłówki i nagle przetarłem oczy z niedowierzania. Otóż najwyższe władze hokejowej ligi NHL połączyły siły z... Bayernem Monachium. Tak, dobrze czytacie. Najpotężniejsza hokejowa machina świata podaje rękę bawarskiemu gigantowi piłki nożnej.

Rozumiecie ten poziom abstrakcji? To trochę tak, jakby do jednego stolika w wiejskiej karczmie usiedli typowy teksański kowboj i bawarski rolnik w krótkich skórzanych spodenkach, potasowali karty i uznali, że od dziś grają w jednej drużynie.

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak pomysł wymyślony przez kogoś, kto przedawkował napoje energetyczne na spotkaniu działu marketingu. Ale jak człowiek się wczyta, przemyśli i przyjrzy liczbom, to nagle dociera do niego realizm tej decyzji.

NHL chce podbić Niemcy. I nie robi tego po cichu, tylko wjeżdża tam twardo z buta. W najbliższych latach czeka nas prawdziwa inwazja: mecze w Dusseldorfie, Boston Bruins w Monachium, a na deser Edmonton Oilers z miejscowym bohaterem, Leonem Draisaitlem, w jego rodzinnej Kolonii. Ponoć w planach jest nawet mecz na wielkim, 75-tysięcznym stadionie Allianz Arena. Już to widzę oczyma wyobraźni i powiem Wam jedno: chciałbym tam być z kubkiem grzanego wina w ręku!

Dlaczego akurat Bayern? Wiceszef NHL Bill Daly ujął to bez ogródek - w Niemczech jakieś 60 procent ludzi kibicuje Bayernowi. Podczas gdy całe NHL na Instagramie uzbierało marne 7 milionów obserwujących, sam Bayern wciąga ich nosem ze swoimi 45 milionami. Władze NHL uznały po prostu, że jeśli mają się uczyć marketingu w Europie i zyskać rząd dusz, to tylko od największego lokalnego gracza.

Zabawnie robi się też przy finansach. Gdy na konferencji obok siebie usiedli gwiazdor piłki Alphonso Davies i hokejowy as Leon Draisaitl, wydało się, jak dwa różne światy się prezentują. Davies ze szczerością dziecka wypalił, że nawet nie wie, jak działa hokejowy "Salary cap" (czyli sztywny limit wydatków na pensje), ale cieszy się, że w futbolu go nie ma. I trudno mu się dziwić - z bonusami zgarnia do 20 milionów euro rocznie, przy czym Draisaitl, absolutny top świata na lodzie, wyciąga "zaledwie" 14 milionów dolarów.

Ta cała fuzja to absolutny precedens. Nikt wcześniej nie wpadł na to, by cała zawodowa liga z Ameryki sprzymierzyła się z jednym klubem z innego sportu i innego kontynentu. Będą wymieniać się gadżetami, bazami fanów, doświadczeniem i pewnie tysiącem innych rzeczy, o których nam, zwykłym zjadaczom chleba, się nie śniło.

Lubiłem myśleć o hokeju jak o sporcie nieco przekornym, lekko odlepionym od tego wielkiego, napompowanego piłkarskiego biznesu. Ale spójrzmy prawdzie w oczy - świat się zmienia, punkty styku rosną tam, gdzie nikt się ich nie spodziewał. I wiecie co? Choć z zewnątrz wygląda to na czysty, chłodny biznesowy romans, to jeśli dzięki temu więcej ludzi pokocha ten szalony sport na lodzie, to ja jestem na tak.

Zastanawiam się tylko, co na to wszystko dawni hokejowi twardziele, którzy po wygranym meczu ładowali do gardła litr piwa, zagryzali stekiem i nie mieli pojęcia, czym jest Instagram. Świat pędzi, tradycja ustępuje miejsca przelicznikom lajków i zasięgów, a my stajemy się widzami w jednym wielkim, sportowym lunaparku. Może i jestem idealistą, ale trochę tęsknię za czasami, gdy sport był po prostu sportem, a nie międzynarodową korporacją roztaczającą wizję globalnej dominacji.

Ciekaw jestem Waszego zdania - kręci Was taki miszmasz i czekacie na mecz na Allianz Arena, czy jednak czujecie lekkie zażenowanie?

 

Cześć! Jeśli jesteś tu nowy - rozgość się!

Przypominam, że już za 38 dni rusza nowy sezon w najlepszej hokejowej lidze świata! Jeśli uwielbiasz ten sport tak jak ja, to gorąco zachęcam Cię do dołączenia do grona Patronów.

Dzięki wsparciu zyskujesz natychmiastowy dostęp do archiwum wszystkich moich wcześniejszych felietonów, każdego kolejnego tekstu, a przede wszystkim - do naszego zamkniętego forum na Discordzie. To właśnie tam, w świetnym gronie hokejowych zapaleńców, grzejemy silniki i szykujemy się na nadchodzący sezon. Wpadaj, brakuje nam jeszcze tylko Ciebie!

Ankieta

Kto na tym sojuszu wyjdzie lepiej?

Możesz wybrać 1 odpowiedź

Zaloguj się, aby móc oddać głos

Zobacz również

Czy to koniec epoki dżentelmenów, którzy wiązali się na całe życie?
Świat pędzi, wszystko się rozpada, a ten facet wciąż robi swoje. I robi to najlepiej na...
Dwa miliardy dolarów wpisowego i ani jednego lodowiska.

Komentarze (2)

Trwa ładowanie...