Kończymy pracę, ale....
"Plakat bez daty i godziny, taki bym rozkleił... spektakl tylko dla poszukujących." (Ł.ukasz Matuszek)
We wrześniu próba - prezentacja zamknięta dla patronów i kilku przyjaciół.
Premiera .... zobaczymy, bo nie wiem czy to jeszcze teatr, a karać tym ludzi nie mam zamiaru... Jakiś przekaz myślowy, dla nielicznych. Silny; mój i kolegów
Myślę, ze jesteśmy kilka kroków przed poprawną intelektualnie i trendowo uzasadnioną lansiarską rzeczywistością sztuki teatru. Tym pizdrzeniem się podprogowym do widzów. Nie mam się za kogoś wyjątkowego bo mam nadzieję, że może jeszcze kilka osób może jest na podobnym etapie...
Troszkę środków jeszcze potrzebujemy. Nie jesteśmy zasobni, zresztą jak większość. Musimy jeszcze opłacić związane z salą (proszę mi tylko nie radzić, że gdzie indziej byłoby za darmo), koszty przejazdów (Krzysztofa z Warszawy, moje z Bielska), koszty pracy kolegów akustyka i oświetleniowca (chłopcy są tani, ale mimo wszystko). Trzeba by udoskonalić ścieżkę dźwiękową, za magazyn zapłacić gdzie scenografię i sprzęt przechowujemy i może jakiś obiad dobry sobie kupić... (proszę nie pytać dlaczego projektu na to nie napisaliśmy, o to szczególnie proszę nie pytać...)
Spektakl powstaje w wewnętrznej rzeczywistości tzn. prawdziwej, nie w oparach społecznego i "kulturalnego" absurdu.
Będziemy wdzięczni za wszelkie wpłaty. Szczerze !
B. Słupczyński
Trwa ładowanie...