Uciekłem z PRL-u przed stanem wojennym. Serce okazali mi Ukraińcy

Obrazek posta

– Ci ludzie wszystko sprzedali. Widziałem, jak płakali, stojąc na peronie, bo już nic nie mieli, a chcieli dostać się do obozu – tak o polskich emigrantach, którzy uciekali przed stanem wojennym w 1981 roku, opowiada Lech Foremski. Sam był jednym z nich.
Opowiada o Polakach, którzy próbowali przekupić strażników z obozu dla uchodźców, by dostać się do niego poza kolejką.
– Dzisiaj ten sam typ ludzi krzyczy “Nie chcemy migrantów!” – mówi Lech Foremski.
Do Polski na stałe już nie wrócił. Pojawia się tu sporadycznie. Spotykamy się z nim w Białymstoku, z którego pochodzi.
Zapraszam do obejrzenia i wysłuchania rozmowy, a także do sięgnięcia po książki autorstwa mojego gościa. O nich również usłyszycie w tym programie.

 

🎥 To wideo powstało dzięki wsparciu moich Patronów. Wspierają mnie również: Joanna Klimowicz, Fundacja Wolno Nam i Stowarzyszenie Ku Dobrej Nadziei.

 

 

Zobacz również

Jurij z Ukrainy: Dziękuję za pomoc! Po operacji zaczynam widzieć! Będę mógł wrócić do p...
Wspomnienia z polskiego Guantanamo. Historia Nazara
„Idą ludzie. Przybysza będziesz miłował jak siebie samego” | Dzień Uchodźcy i Migranta

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...