Czy dobrze rozdzielasz uwagę między dziećmi?

Obrazek posta

Nagrywałam ten odcinek, jakby mi się tyłek palił. Serio. Chciałam złapać te emocje, te myśli, te wszystkie refleksje, które mi storpedowały głowę, a nie miałam warunków. Dzieci w domu, bo wakacje. Mikrofon zbiera każdy hałas z domu. Chciałam to zapisać na później, ale ręka nie nadążała za głową. Wystrzeliłam do garażu, zamknęłam się w samochodzie. Kilka prób zreanimowania sprzętu oraz wiele brzydkich wyrazów później- udało się. I powiem Ci, że to jest odcinek nieoczywisty.

Oczywistości są takie- małe dzieci potrzebują dużo uwagi rodzica. Nastolatki chcą autonomii, na którą faktycznie już czas. Prawda?

No tak, ale jeśli nie podtrzymasz choćby wątłej więzi z nastolatkiem, możesz nie dać wsparcia na czas, możesz nie dowiedzieć się czegoś ważnego, możesz nie zapobiec, możesz...stracić? No to trzeba działać. Dawać, organizować.

No ale co z młodszym rodzeństwem? Przecież tu też jesteś potrzebna/ potrzebny. Masz dar bilokacji?

Maluchom czasem wystarczy po prostu, że przy nich jesteś, prawda? Przy nastolatku trzeba się zmóżdżać, co zrobić, żeby do czegokolwiek doszło.

Nastolatek często więcej kosztuje, dosłownie i metaforycznie.

Z nastolatkiem trzeba rozmawiać. A co, jeśli Wasze rozmowy to głównie kłótnie, spory albo wymiana zdań w napięciu? Czy młodsze dzieci tego słuchają? Pewnie tak, przecież jesteście w jednym domu. Jak to na nie działa?

I CO TY MOŻESZ Z TYM ZROBIĆ?

Nagrałam ten odcinek, żeby uprzedzić Cię, zanim życie Cię... zaskoczy. Zanim będziesz mieć dejawu przy kolejnych latoroślach. Zanim wpompujesz resztki energii do studni, w którą możesz wlać dowolną jej ilość- i nie doczekać się szczególnie widocznych efektów. A może Ty już jesteś w tym miejscu? I codziennie wyrzucasz sobie, że może lejesz nie w tę studnię, co trzeba? Może powinnaś/powinieneś być gdzie indziej/ z kim innym/ robić coś innego/ kogoś innego zachęcać do rozmowy, zwierzeń albo wspólnych działań.

Nie będę spoilerować całego odcinka ale o tym on jest.

Zdradzę Ci jednak sekret- nie dasz rady być wszędzie i z każdym. Nie dasz rady być na 100 procent dla każdego dziecka. Nawet dla tego jednego, wybranego. Nie dasz rady. I trzeba to sobie, do cholery, wybaczyć. Wybaczać. Każdego dnia.

 

Trzymam za Ciebie kciuki. Serio. I wiedz, że ja też tak mam.

Odcinek jest TUTAJ. Jeśli należysz do grona moich Patronów- stoi otworem już teraz. Jeśli nie lub od jakiegoś czasu nie- przemyśl, może zechcesz się przyłączyć TUTAJ?

nastolatki Aga Rogala Plus

Zobacz również

Ogarniasz, że już wrzesień czy ciągle jesteś jedną nogą w sierpniu?
Jak Ci idzie z wytyczaniem granic latem?
Dlaczego dzieciaki w wieku 9-12 lat przestają w siebie wierzyć?

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...