Chiny: awaria, laweta i kolejny warsztat…

Obrazek posta

Kochani, chcemy Wam opowiedzieć, co się u nas dzieje. ❤️

Niestety, nadal walczymy z naprawą naszego domu na kołach. I muszę przyznać, że jesteśmy już tym wszystkim naprawdę zmęczeni.

Zatrzymaliśmy się w warsztacie, gdzie samochód przez dwa dni był naprawiany. Mechanik wymienił olej, wyczyścił chemicznie DPF i wymienił świece żarowe. Samo wyjęcie świec w naszym Ducato nie jest łatwe, więc cieszyliśmy się, że udało się to zrobić bez ich urwania.

Niestety, od momentu pierwszego uruchomienia silnik pracował bardzo nierówno, jak traktor. Zwracaliśmy na to uwagę mechanikowi, ale zapewniał nas, że wszystko jest w porządku.

Wyjechaliśmy. Po około 20 kilometrach zapalił się check engine, poczuliśmy bardzo intensywny zapach paliwa lub oleju, a pod samochodem zauważyliśmy dwie duże plamy. Z pomocą wskazówek, które analizowaliśmy na bieżąco, udało nam się wrócić do warsztatu.

Następnego dnia mechanik znalazł niedokręconą metalową rurkę, z której wyciekało paliwo. Zapewnił nas, że wszystko sprawdził i możemy jechać dalej. Niestety, po około 60 kilometrach na autostradzie samochód zaczął dymić na czarno, szarpać, silnik znów pracował jak traktor i ponownie zapalił się check engine.

Tym razem nie było już mowy o dalszej jeździe. Zatrzymaliśmy się i skontaktowaliśmy z kierowniczką warsztatu. Zorganizowała lawetę do Chengdu, do serwisu Iveco. Pojawił się jednak problem z kosztami transportu, bo początkowo mieliśmy sami zapłacić za lawetę, mimo że do warsztatu przyjechaliśmy sprawnym samochodem, a wyjechaliśmy autem, które po kilkudziesięciu kilometrach nie nadawało się do dalszej jazdy.

Po rozmowach ustaliliśmy, że samochód trafi do serwisu Iveco w Chengdu. Tam mają najpierw sprawdzić, czy obecne problemy są związane z wcześniejszą naprawą. Jeśli okaże się, że to wina warsztatu, nie powinniśmy ponosić kosztów. Jeśli przyczyna będzie inna, będziemy musieli rozliczyć się sami.

I tak znaleźliśmy się w Chengdu. Dzisiaj jest sobota, stoimy przed serwisem Iveco i czekamy na niedzielny poranek. O 8:30 warsztat ma rozpocząć pracę.

Mamy ogromną nadzieję, że tym razem trafimy na fachowców, którzy spokojnie i dokładnie zdiagnozują problem, a przede wszystkim przywrócą naszemu Ducato sprawność.

Nie wiemy jeszcze, co dokładnie się stało. Nie chcemy też stawiać diagnozy na odległość ani przesądzać, kto i co uszkodził. Najpierw musi to sprawdzić serwis.

Dziękujemy Wam za wszystkie wiadomości, komentarze, dobre słowa i trzymanie za nas kciuków. Naprawdę dużo to dla nas znaczy. ❤️

Teraz najważniejsze jest jedno: żeby nasz domek na kołach znów był sprawny i żebyśmy mogli ruszyć dalej.

Jak tylko będziemy wiedzieli coś więcej, damy Wam znać. Ściskamy Was mocno! ❤️

Hania, Artur i Lucky

#chiny #awaria #awariaauta #carservice

Zobacz również

​  „Arabia Saudyjska vanlife bez filtrów. Praktyczny poradnik podróży kampervanem z p...
👉 Mapa naszej podróży – możecie nas śledzić na bieżąco 🗺️
Wjechaliśmy do Iraku Federalnego

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...