Wydawca twierdzi, że „Krąg kobiet pani Tan” to przede wszystkim powieść o przyjaźni i sile kobiecej solidarności. Ale moim zdaniem zatrzymanie się tylko na tym poziomie przy recenzowaniu tej powieści byłoby z wielką krzywdą dla jej autorki – Lisy See. Bo to mistrzyni researchu i kobieta z wielkim talentem do opisywania codzienności w odległych, XV-wiecznych Chinach. Ona nie ślizga się po powierzchni tematu, nie zadowala się nakarmieniem czytelnika kulturowymi stereotypami. O, nie! Ona swoją powieść napisała tak, że z jednej strony dostajemy intrygującą, wciągającą historię o tytułowej pani Tan – lekarce w swoich czasach, co było… w zasadzie rewolucyjne. Pisarka da nam także niesamowity, barwny i pełen ciekawostek podręcznik historii! Ubiory, zwyczaje, jedzenie, życie w domu, gdzie teściowa rządzi i decyduje o życiu i śmierci i do tego oczywiście kwestia ówczesnej, tradycyjnej medycyny, gdzie lekarz mężczyzna nie mógł nawet spojrzeć na pacjentkę kobietę, a miał ją leczyć… i wyleczyć, bo jeśli udowodniono mu zaniedbania, a pacjentka była z wysoko postawionej rodziny, to można było nie tylko nie dostać wynagrodzenia, można było naprawdę zapłacić własną głową.
Krąg kobiet pani Tan, czyli jedziemy do dawnych Chin
Tylko dla Patronów!
·
0
·
2 dni temu
Post dostępny tylko dla Patronów
Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany
Zostań Patronem Zaloguj się