baza wiedzy

55. Od kuchni #5: 90s FOREVER #2

Darmowy!

55. Od kuchni #5: 90s FOREVER #2


5 miesięcy temu Łukasz Kowalczuk 5 miesięcy temu Komentarze: 4 Komentarze: 4 Tagi:  90s forever,  komiks,  ilustracja,  kowalczuk,  zin,  diy,  small press,  90s

Post udostępniony za darmo dzięki mecenatowi Gośki Kończak.

Kiedy ktoś jest gotowy zapłacić mi za stworzenie okładki do jego komiksu czy zina, traktuję to jako dowód uznania i jest mi w takich sytuacjach bardzo miło. Jakiś czas temu dostałem od Janka Kabacińskiego zlecenie pt. wariant 90s FOREVER #2.

Jednocześnie mam problem z okładkami. To moja pięta achillesowa. Nigdy nie wychodzą mi tak fajnie jakbym chciał, a nie mam czasu na robienie kolejnych wersji (gotowe > perfekcyjne). Dlatego w tym przypadku postawiłem na efekty specjalne. Jak lata 90. to na całego. No dobra. Na całego, ale w granicach rozsądku. Hologramy przy małych nakładach mogłyby kosztować za dużo.

Przerabiam ostatnio pra-początki Image Comics. Są jak żelki. Zjadam dwie paczki przy jednym posiedzeniu. Już po pierwszej wiem, że powinienem odpuścić, ale otwieram drugą. Potem boli brzuch, ale było warto! Ostatnio jednak zdarzyło mi się przedawkować żelki. Uwielbiam charyzmę Roba Liefelda, ale spróbujcie posłuchać jego podcastu. Musiałem odpuścić po jednym odcinku.

Zabrałem się do roboty świeżo po lekturze takich klasyków jak Spawn (pierwsze zeszyty), Youngblood (na wyrywki, ale czy to robi różnicę?) czy Prophet. Postanowiłem stworzyć drużynę. Nie miałem wcześniej okazji no i odpadały zagwozdki kompozycyjne.

Ołówek!

Tusz! Takie skany jak te poniżej służą żeby pokazać jak wygląda oryginał. Do kolorowania trafiają pliki bez widocznego ołówka.

Kolor! Okładka złożona!

Okładka rozłożona! D'War! Moto Muscle! Scool! Katana!

Jak nazywa się ta ekipa? Nie wiem.

Gdzie można zamówić 90s FOREVER? Na Gildii oraz u autora - na Fejsbuku lub Instagramie.

Trwa ładowanie...