Rekomendacja Wołodymyr Yavorski-Voldmur
Wołodymyr - Yavorskyi -Voldmur ukraiński pisarz, poeta i tłumacz, o moim pisaniu:
- "Bezstronność żywego serca"
Ilustracja- Sonia Wu
Tak, jak pisze Agnieszka Oknińska (ur. 1974 w Częstochowie), wydaje się, że nikt w Polsce nie pisze. Styl jej pisania jest zdumiewający, również jej zmysł świata jest niezwykły. Ta proza (która w większości składa się z cykli opowiadań połączonych jakimś jednym tematem lub jedną postacią) jest wyższą miarą lakoniczna. Zdania są proste, nie przekręcone skomplikowanymi zwrotami. Każde słowo, fraza, obraz jest żywe, plastyczne, ważne, mocno związane z konkretną rzeczywistością, odzwierciedla prawdziwe, nie wymyślone uczucia, nie wymyślone wydarzenia. Nie ma tu nic zbędnego – słowa są tak ściśle do siebie dopasowane jak cegiełki, dzięki czemu każda pojedyncza historia jest samowystarczalna i absolutnie kompletna, nic nie można jej dodać ani odjąć.
O czym opowiada autorka? O człowieku. O mężczyznach i kobietach, starych, młodych, całkiem młodych. O ich problemach życiowych, o ich nadziejach, lękach, namiętnościach. O palących konfliktach wewnętrznych, które powodują cierpienie, czasem nawet tragedie, o złamanych złudzeniach, o umysłowej ślepocie i umysłowej czułośći. O tęsknocie serca, które stara się wyrwać z więzów światopoglądowych. O tych, którzy sczerstwieli, stracili nadzieję, stali się beznadziejną igraszką okoliczności i o tych, którzy mimo wszystkich nieszczęść wciąż wierzą, że niezupełnie zgubili swoje szansy.
Ciekawe, że wszystko to ukazane jest na przykładzie zwykłych „małych” ludzi - prostych, prymitywnych, często głupich, skazanych na porażkę przez sam los, czasem także rozważnych, inteligentnych, którzy cieszą się przejściowymi sukcesami. Także ludzi złych i dobrych, twardych w swojej celowości i bezwolnych w uczynkach, zadowolonych z siebie i niepewnych w sobie, którzy mieszkają w zwykłych polskich miastach, miasteczkach i wsiach, których spotykamy cały czas w pracy, w transporcie, na ulicy, gdziekolwiek jesteśmy. Wszystko w nich, ich maniery, działania, rozmowy są bardzo rozpoznawalne. Autorka, opisując je, wydaje się być całkowicie bezstronna, nawet wyobcowana. Pokazuje je dokładnie takimi, jakimi są, zabawne i tragiczne zarazem, nie unikając bezlitosnego mówienia często paradoksalnej prawdy, która może wywołać, albo głośny śmiech, albo sparaliżować beznadziejnością i rozpaczą. A jednocześnie, za tym pozornym autorskim wyobcowaniem, nieustannie wyłapuję jej głęboko skrywane współczucie dla człowieka. Dla nas wszystkich, skazanych na życie w tym niełatwym świecie, nieprzewidywalnym, nielogicznym, kapryśnym, pełnym tajemnic, gdzie dobro i zło są ze sobą ściśle powiązane i o którym nie sposób powiedzieć nie „tak”, nie „nie”. To właśnie wyróżnia te teksty – kryją się w nich bardzo ważne znaczenia egzystencjalne.
Muszę też powiedzieć, że autorka (obecnie mieszka w Berlinie) nie jest zbyt dobrze znana w swojej ojczyźnie. Jej prace były w większości publikowane w czasopismach literackich. Główne z nich, takie jak cykle opowiadań „Różaniec” i „Wieżowiec” zostały opublikowane w piśmie literackim „Galeria” (nr 56 z 2020 r. i nr 63 z 2022 r. ). Zaczęła pisać w latach dziewięćdziesiątych w Częstochowie, gdzie zdobyła wyższe wykształcenie i gdzie przez długi czas pracowała jako dziennikarka w lokalnych czasopismach, a także w radiu.
Wierzę, że twórczość Agnieszki Oknińskiej prędzej czy później zostanie odpowiednio doceniona zarówno w Polsce, jak i za granicą. W końcu główną siłą napędową uznania pisarza jest wysokiej jakości tekst, a nie reklama, jak sądzą niektórzy. I nic innego, a mianowicie tekst i tylko tekst, skłonił mnie do przetłumaczenia dzieł Oknińskiej i napisania o niej tej notatki.
2022 р., 08 listopada, Jewmynka Wołodymyr Yavorski-Voldmur
Trwa ładowanie...