Kochana Pani Kasiu #1
❤️KOCHANA PANI KASIU,
piszę do Pani ten list, bo nie mam do kogo innego.
To któryś z tych końców roku, który jest ani do bani, ani do rany przyłóż.
🐕
Funkcję towarzysza spełnia mi psiur, a raczej suka, która tylko jak coś przeżuwam przychodzi się poprzytulać.😢
Jednak coś dziwnego się dzieje, bo nigdy z powodu bycia samą nie byłam tak bardzo zadowolona jak teraz.
Ciśnienie mnie się unormowało i mniej żrę, a przy tym lubię swój dom pełen rzeczy, które nie są na swoim miejscu.
❤️
Kładę się spać bez obaw, że się obudzę. Budzę się z myślą, co ciekawego dzisiaj mi dzień przyniesie.
Chociaż trwa on jedynie do 15 to i tak czas płynie mi niezwykle dynamicznie, nawet po zmroku...
Nie zapominam oczywiście o chwilach lenistwa, czyli siedzeniu bez ruchu z kubkiem kawy patrząc w internety, oraz nie robieniu nic.
Lubię to. A najbardziej, kiedy siedzę sobie przy choince i mogę wąchać jej zapach, który bynajmniej nie pochodzi z lasu, tylko z jakiejś plantacji.
Jest on jednak ożywczy i od razu przypomina mi się dzieciństwo, kiedy choinka była symbolem czasu beztroskiego, pełnego obżarstwa w ciasta i pomarańcze (o mandarynkach wtedy ludzie nawet nie marzyli).
Tak więc podsumowując mam co chciałam.
A jak u Ciebie Pani Kasiu?
czy już wywaliłaś wigilijne potrawy z lodówki? Ile kilogramów Ci przybyło?
Jak Twoje kolana? czy nadal bolą?
serdecznie pozdrawiam
Twoja E.
ps. jeśli masz ochotę na list tylko dla Ciebie:
https://patronite.pl/pisiatszczesckom
#50szczęść #mindset #woman50plus
Trwa ładowanie...