Rozmowa z Tadeuszem Modrzejewskim

Obrazek posta
I had a Dream powiedział Marcin Luter King 28 sierpnia 1963 roku. Ile czasu spędzamy śpiąc? Co wynosimy z tego snu do życia poza snem a co składamy w ofierze z dnia codziennego snom? W jaki sposób i w jakim stopniu oba te światy się przenikają? Jaka jest logika marzeń sennych a jakimi prawami rządzi się to, co dzieje się na jawie? Czy naprawdę, przy założeniu, że prawda jest naprawdę, życie może być ostatecznie jedynie snem wariata? Dlaczego nie ma dwóch takich samych snów – a może są? I z jakigo powodu sny są tak bardzo pojedyńcze i dwje osób nie może śnić tego samego? Jest powiedziane: Sen mara – Bóg wiara. Czy gdyby można było dokonać wyboru między jawą a snem – jaki byłby to wybór?
 

 

Jako niewykluty dziennikarz i domorosły fotograf nie zadaję tych pytań Tadeuszowi tym razem. Tym razem siedzimy w jego mieszkaniu na osiedlu Beskidzkim w Bielsku – Białej razem z jego psiakiem Miśkiem. Tym razem jest wiosna, 10 kwietnia 2018 roku. I tym razem cieszę się towrzystwem Tadka. Historiami i anegdotami, które opowiada. Podziwiam go za to, co robi. Podziwiam jego prace i w jaki sposób je wykonuje. Komu dziękować za to, że choć trochę mogłem go poznać?

 

 

Jeszcze nie wiemy o czym będziemy mówić czy śnić. O młodości, wojsku, stanie wojennym, komunizmie, początkach przepisywania, warsztacie pracy, rzemiośle, poszukiwaniu kontynuatorów, podróżach, ludziach, życiu. Bo życie jest warte rozmowy. Przynajmniej.
 

tadeuszmodrzejewski skryba malarstwo bielskobiała wladyslawreymont rękodzieło zdobnictwo ilustrowanie muzeum rozmowa

Zobacz również

Śladami maskonurów na wyspie Saltee
Kiedy zaczynasz byc Fotografem?
Muszę Wam coś opowiedzieć… Kilka dni temu dostałem wiadomość od jednego z moich widzów

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...