Telefon z głową, nie z automatu
Ograniczam dzieciom telefon do minimum.
Nie dlatego, że technologia jest zła.
Tylko dlatego, że bez sensu potrafi zjeść uwagę i emocje.
Ale kiedy już sięgamy po telefon – robimy to razem.
Kręcimy krótkie filmiki.
Najpierw wymyślamy, o czym mają być.
Prosty scenariusz, kilka ujęć, rozmowa.
Dzieci przerabiają zdjęcia, uczą się opowiadać historię, myśleć, tworzyć.
Nie dla lajków.
Tylko po to, żeby kiedyś umiały budować coś swojego – z głową.
Poświęcamy na to krótkie, konkretne bloki czasu.
I równie dużo rozmawiamy o świecie:
jak działa, z czego się składa, dlaczego warto pytać.
Tak jak w szkole dzieci uczą się wierszyków na pamięć,
tak ja chcę im przekazywać prawdziwą, wartościową wiedzę –
w bezpieczny sposób, po konsultacjach z psychologiem.
Wierzę, że to, czego uczą się dziś, zaprocentuje jutro.
Tak właśnie powstaje HOOPSI.
Trwa ładowanie...