Jak się pewnie domyślacie, ten statecznik był dla mnie tylko próbą generalną przed malowaniem poważniejszego projektu, jakim jest kadłub Su-27. Kamuflaż starych sowieckich maszyn miał to do siebie, że płowiał w taki sposób, że kolory praktycznie się ze sobą zlewały. Zdaje się proste, ale kiedy trzeba pożenić ze sobą trzy kolory, to okazuje się, że w praktyce jest to spore wyzwanie. Zapraszam na krótką relację, jak dochodziłem do efektu widocznego na załączonym w artykule zdjęciu!
Sprane Gacie, czyli jak dochodziłem do malowania camo Su-27
Tylko dla patronów!
·
0
·
03.01.2026
Post dostępny tylko dla Patronów
Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany
Zostań Patronem Zaloguj się