Miłość do natury mam w sobie od dziecka. Nie była głośna ani demonstracyjna. Raczej cicha, uważna, trochę na uboczu. Byłam dzieckiem wyciszonym – innym, często niezrozumianym. Podczas gdy inni biegli przed siebie, ja zwalniałam krok. Omijałam stokrotki, po których bezrefleksyjnie deptano, jakby były niewidzialne. Już wtedy czułam, że to, co delikatne, wymaga troski, a nie pośpiechu.
Piękno rodzi się z szacunku
Tylko dla patronów!
·
5
·
5 dni temu
Post dostępny tylko dla Patronów
Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany
Zostań Patronem Zaloguj się