Płciowy apartheid i mentalny zaścianek w centrum „nowoczesności”.
Płciowy apartheid i mentalny zaścianek w centrum „nowoczesności”.
https://open.spotify.com/episode/59dEhlpppxVf2UIugK95DB
Czyli o tym, jak mężczyźni mają prawo do miłości i atrakcyjność aż do grobowej deski, a kobiety tylko do pięćdziesiątki
Bycie kobietą, zwłaszcza dojrzałą, to znajdowanie się pod pręgierzem ocen, moralizowania, zawstydzania i plotek, zupełnie jak w katolickim miasteczku, o którego dusznej atmosferze pisała we „Wstydzie” Annie Ernaux. Niby mamy wiek XXI, ale wiele się tu nie zmieniło. Ostatnio obserwowaliśmy aferę o to, czy Demi Moore nie jest aby zbyt szczupła i zbyt ikoniczna oraz czy nie zrobiła zbyt wielu operacji plastycznych. Jednym słowem: czy starzeje się z godnością, czy to aby nie żałosna desperacja, czy może za mało się starzeje i przesadza z atrakcyjnością, a może w ogóle jest niepoczytalna albo nawet chora?
W raczej średnim serialu „Netflix” „Vladimir” przepiękna i seksowna Rachel Weisz gra pięćdziesięcioparoletnią profesorkę na amerykańskim uniwersytecie, która zakochuje się namiętnie w młodym koledze. Czyli nareszcie kobiety są wyzwolone i mają prawo do namiętności ? No nie do końca, bo bohaterka grana przez Weisz nieustannie prowadzi wewnętrzny monolog, w którym opowiada nam, jak bardzo już jest nieatrakcyjna i nieseksowna, tak bardzo, że - uwaga cytat -„nie wywołuje już spontanicznych erekcji”. Jest piękna i zmysłowa, cóż kiedy, czuje się śmieszna, żałosna i jeszcze zaraża nas – kobiety przed ekranem- tymi emocjami i strachem (kto napisał ten scenariusz?!) Jednocześnie jej serialowy mąż (para żyje w związku otwartym) sporo starszy, siwy i pomarszczony z twarzą jak ogryzek, podrywa niestrudzenie dwudziestoletnie studentki i nie słyszymy jego wewnętrznego monologu świadczącego o jakiejś niepewności. Ma prawo! A jego dojrzałość jest seksy!!!
Mamy tu do czynienia z jednym z patriarchalnych cynizmów i OKRUCIEŃSTW , a mianowicie z wmówionym nam przekonaniem, że mężczyźni przez całe życie mają prawo do miłości, seksu i bycia uznawanymi za atrakcyjnych, a kobiety nie. Clint Eastwood ze zmarszczkami jest seksowny, Maciej Orłoś ma 22 lata młodszą żonę i prowadzi z nią podcast o miłości i to się podoba! Karol Strasburger może mieć żonę młodszą o 37 lat i to też jest ok, a Tommy Lee Jones lat 87 ma partnerkę młodszą o lat 65 i ach co to za miłość! Za to związek przepięknej Magdy Cieleckiej z młodszym o 16 lat Bartoszem Gelnerem to jest dla wielu ludzi szok i niedowierzanie oraz oczekiwanie na nieuchronny i pewny koniec, bo „on na pewno znajdzie młodszą”.
Uprzedzenia i próby odebrania kobietom dojrzałym prawa do całego życia są nam przekazywane podprogowo na każdym etapie rozwoju, wbijają się w podświadomość. Co ciekawe, nawet wspaniała Zofia Nałkowska , która pierwsza powiedziała „chcemy całego życia” też nam podprogowo dowaliła stereotypami ( i to w świetnej powieści)
„Pani Cecylia Kolichowska, z domu Biecka, wdowa po re¬jen¬cie Aleksandrze, miała pięćdziesiąt lat i w życiu jej wszystko się już skończyło”- pisała Nałkowska w „Granicy”, bo była feministką, ale jeszcze nie taką, która dawałaby kobietom prawo do starzenia się i nie bycia przy tym odstręczającymi. Może dlatego, że sama tak się koszmarnie bała odrzucenia i braku miłości? Równolatki pani Cecylii z „Granicy”, czyli powtarzam kobiet pięćdziesięcioletnie opisywane są tak:
”Były nadmiernie grube lub przesadnie chude, pomarszczone i nabrzękłe, siwe lub wyłysiałe, poubierane w dystyngowane czarne suknie z różnych epok, z koronkami albo dżetami, spłowiałe i dziwnie pachnące. Były przeważnie ubogie, jednak nie wszystkie. Niektóre miały na barkach wyleniałe skunksy albo zżółkłe gronostaje, a w białych, naciągniętych uszach staro-modne butony. Ale wszystkie były stare…”
Czy w szkołach mówi się dziś o tym, że ten opis, bardzo dobry literacko, tworzy pewien stereotyp ? Jeśli mówi się, to wspaniale, można wtedy pogadać o tym, jak przesuwają się granice i postrzeganie kobiet. (mała dygresja: w „Absolwencie” Mike’a Nicholsa, aktorka Anne Bancroft, która grała cierpiącą na syndrom pustego gniazda, zgorzkniałą Mrs Robison miała 38 lat!)
Za to jeśli o wspomnianych stereotypach się nie mówi – i to właśnie już w szkole – i jeśli czasem nie krzyczy się też w głos, jak bardzo są niesprawiedliwe, głupie i krzywdzące - to wrzuca się nam wszystkim w podświadomość hasło: „kobieto, po pięćdziesiątce nie masz prawa do miłości i bycia atrakcyjną”.
SKOŃCZMY Z TYM JUŻ.
I pamiętajmy, co napisał Georgest Bataille „Eroticism is the approval of life unto death”.
To nie jedyny temat w najnowszym Morzu możliwości, będą też plotki z wielkiego świata i inne sprawy, ale to właśnie ów paskudny płciowy apartheid w temacie miłości jest najważniejszy. CZAS NA ZMIANĘ!
Link tam, gdzie zawsze linki do podcastów. I zapraszam też do dyskusji, bo jest o czym dyskutować!
Trwa ładowanie...