Czwarta czerwona linia. Noc 156. Znowu słów brak, a jednak napiszę to.

Obrazek posta

Od wieków jest taki obyczaj, że z jeńcem się już nie walczy. Że człowiek, który się zdaje na łaskę, przestaje być wrogiem. Stoi za tym obyczajem uznanie tego prostego faktu, że fortuna, szczególnie na wojnie, kołem się toczy, zatem szanując podstawowe prawa jeńców jednej strony, na wypadek gdy w jakimś miejscu lub globalnie - losy zmagań się odwrócą – zapewnia się odpowiednie traktowanie swoim jeńcom, w szczególnych przypadkach – samemu sobie.

Post dostępny tylko dla Patronów

Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany

Zostań Patronem Zaloguj się

Zobacz również

Nauki wstępne o tym, że bombowiec zawsze się przedrze.
Czwarta czerwona linia. Dzień 145. Uśmiech numeru.
Opowieść o uchodźcy który mnie nie wychował.