Dziś na terapii wydarzyło się coś, czego kompletnie się nie spodziewałam. Na etapie zwykłego przedstawiania się zaczęło mi się chcieć płakać. Im bliżej było do mojej kolejki, tym było gorzej, aż w końcu nie byłam w stanie powiedzieć ani słowa. Rozkleiłam się totalnie. Nie potrafiłam się uspokoić przez całe zajęcia. W końcu wybiegłam z sali, zostawiając rzeczy, i próbowałam dojść do siebie w łazience, a potem na zewnątrz… bez skutku. I najgorsze? Nie wiem do końca, dlaczego. W tym poście opowiadam dokładnie, co się dziś wydarzyło, co czułam i co mi to uświadomiło, bo wygląda na to, że „wszystko jest okej” to była tylko iluzja.
Dziś mnie to przerosło (i nie wiem dlaczego)
Tylko dla patronów!
·
0
·
21.04.2026
Post dostępny tylko dla Patronów
Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany
Zostań Patronem Zaloguj się