IKHAKIMA w trasie

Obrazek posta

Docieramy do domów, placówek, bibliotek i wszędzie tam, gdzie technologia może realnie pomóc człowiekowi — ale gdzie nie zawsze docierają standardowe szkolenia czy projekty.

Czasem pomagamy oswoić telefon.
Czasem pokazujemy, jak działa asystent głosowy, opaska SOS albo mówiące urządzenie medyczne.
Czasem tłumaczymy aplikację, e-usługę lub ustawienia bezpieczeństwa.
Czasem zabieramy ze sobą długopisy 3D, piórka i proste narzędzia, które pomagają ćwiczyć dłonie, tworzyć, rozmawiać i spróbować czegoś nowego.

A czasem pomoc zaczyna się od bardzo prostych rzeczy: wydrukowania dokumentu, wypełnienia wniosku, uporządkowania sprawy urzędowej — nawet jeśli trzeba zrobić to na ławce w parku, obok osoby, która nie ma dziś własnego biurka, drukarki ani bezpiecznego miejsca na dokumenty.

Bez pośpiechu.
Bez oceniania.
Bez zakładania, że „każdy powinien już to umieć”.

Dla nas technologia ma sens wtedy, kiedy daje człowiekowi więcej samodzielności, bezpieczeństwa, kontaktu ze światem albo zwykłej odwagi, żeby spróbować.

Bo nie każdy może przyjść na warsztat.
Ale pomoc może przyjechać do niego.

Mosty, nie bariery.

dostępność wsparcie teren wykluczenie cyfrowe niepełnosprawność seniorzy bezdomność technologia

Zobacz również

Małe okno na świat
Geragogika, czyli dlaczego nasze wizyty w domach seniora to coś więcej niż „odwiedziny”

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...