Newsletter #3: Curupira, różowe delifiny i coś, co bardzo chcę Ci zdradzić

Obrazek posta

Cześć Robaczku!

Na początek coś, czym bardzo chcę się z Tobą podzielić — powoli planuję spotkania autorskie w Polsce, bo już w czerwcu ukaże się moja książka (o wszystkim oczywiście dowiesz się jako pierwszy/a). A tymczasem zdradzę Ci tytuł: „Koniec języka za przewodnika”.

Jeśli będziesz na którymś ze spotkań — przyjdź, odezwij się i daj znać, że jesteś moim Patronem / moją Patronką. Będę miała dla Ciebie mały upominek jako znak mojej wdzięczności 😉 O konkretnych datach jeszcze dam znać, jak tylko wszystko się wyklaruje.

Dopiero uczę się ogarniać wysyłkę newsletterów i mam wrażenie, że poprzedni mógł do Ciebie nie dotrzeć — nie pojawiły się pod nim żadne komentarze. Dlatego na wszelki wypadek wysyłam go jeszcze raz 🙂

Najbardziej zależy mi, żebyś zobaczył/a pierwszą część brazylijskich legend — to coś, nad czym ostatnio pracowałam i co bardzo chcę z Tobą dzielić.

Podsyłam link jeszcze raz:
https://patronite.pl/post/91226/legendy-z-brazylijskiej-amazonki-newsletter-2

 

Mała uwaga: w newsletterze pojawia się też wzmianka o zbiórce świątecznej — ona jest już oczywiście dawno zakończona, więc możesz to spokojnie pominąć.

***

Wracając do nowości — właśnie dojechałam do Polski i jeszcze przyzwyczajam się do tego klimatu. Przyznam szczerze, że brakuje mi brazylijskich temperatur, ale jednocześnie jestem pod ogromnym wrażeniem ilości produktów, smaków i wyboru… To bogactwo jest naprawdę niesamowite!

O tych różnicach, które zauważam, o tym co się zmieniło i jak odnajduje się mój mózg po powrocie — opowiem więcej w dzisiejszym live o godzinie 18 polskiego czasu. Mam nadzieję, że dołączysz!

Jeśli chodzi o śmieci — to, co udało mi się zebrać, mam nadzieję, że widząc zdjęcia przed i po poczujesz satysfakcję. W najbliższych dniach planuję zebrać jeszcze kilka siatek tutaj, niedaleko zalewu, gdzie mieszkają moi rodzice.

I jeszcze krótkie sprawozdanie z ostatnich miesięcy. Najważniejsze: udało się pomóc trzem szczeniakom, które zostały uratowane z ulicy przez mężczyznę mieszkającego na małej faweli pod mostem. Żyje on w bardzo skromnych warunkach (w przestrzeni między przęsłami o wysokości ok. 1,5 m i długości 2,5 m), a mimo to pomaga bezdomnym psom i kotom.

Zgodził się, żeby mój przyjaciel Arnaldo dał tym psom dom tymczasowy, a my zaczęliśmy szukać dla nich rodzin. Ostatecznie jedna rodzina zaadoptowała dwa psy, a trzeci został u Arnaldo ❤️

Część środków od Ciebie przeznaczyłam też na zakup karmy dla zwierząt, którymi opiekuje się ten pan, a także na szczepienia, odrobaczenie i podstawową opiekę weterynaryjną.

Dziękuję Ci z calgo serca. Wiedz, że jesteś częścią tej historii.

A dziś chciałabym dorzucić kolejną dawkę brazylijskiego folkloru: Curupira oraz Boto-cor-de-rosa (Różowy Delfin).

Curupira


To moja ulubiona postać brazylijskiego folkloru i zarazem jeden z najbardziej charakterystycznych strażników brazylijskiej natury. Ma ciało chłopca, dzikie rude włosy i odwrócone stopy — ślady, które prowadzą w przeciwnym kierunku niż powinny. Curupira pilnuje lasu i zwierząt, a ludzi traktuje jak intruzów, dopóki nie udowodnią, że potrafią się wobec natury zachować. Myśliwych i drwali potrafi zwodzić godzinami: miesza tropy, wywołuje dziwne dźwięki, sprawia, że kręcą się w kółko, aż stracą orientację. W niektórych wersjach bywa bardziej bezwzględny — doprowadza do szaleństwa tych, którzy zabijają dla zysku. To legenda z wyraźnym przekazem: las nie jest „niczyj” i potrafi się bronić. Pojawia się w wielu opowieściach myśliwych i można ją ściągnąć gwizdaniem.

Boto-cor-de-rosa


Boto, czyli różowy delfin z Amazonii, według legendy prowadzi podwójne życie. W dzień pływa w rzece, a nocą wychodzi na ląd jako elegancki, czarujący mężczyzna — zawsze ubrany na biało i w kapeluszu, który ukrywa jego „nienaturalne” cechy. Pojawia się na wiejskich zabawach, flirtuje, tańczy i uwodzi kobiety, po czym znika przed świtem, wracając do wody. W wielu regionach mówi się, że dzieci „bez ojca” to właśnie dzieci boto — to sposób, w jaki społeczności tłumaczyły nieoczywiste historie i łagodziły społeczne napięcia wokół ciąży poza małżeństwem. Ta legenda ma w sobie coś miękkiego i niepokojącego jednocześnie: trochę romantyzmu, trochę manipulacji i rzeka jako granica między światami. Dziś niestety boto cor-de-rosa są coraz bardziej zagrożone — przez zanieczyszczenie rzek, niszczenie ich środowiska i działalność człowieka ich populacja systematycznie maleje, a w niektórych regionach grozi im wyginięcie...

***

Daj mi proszę znać, czy tym razem newsletter do Ciebie dotarł i czy dowiedziałeś się / dowiedziałaś się czesgoś nowego — uczę się tego systemu trochę metodą prób i błędów 😄

Życzę Ci pięknego, spokojnego weekendu majowego — i trochę brazylijskiego słońca, gdziekolwiek jesteś ☀️

Ściskam Cię serdecznie i do usłyszenia/zobaczenia,


Julia

amazonas boto rosa curupira brazyliam folklor społeczne zwierzęta legendy

Zobacz również

Legendy z Brazylijskiej Amazonki - Newsletter #2

Komentarze (2)

Trwa ładowanie...