Najczęściej powielany mit - ślina zwierząt jest jałowa i leczy rany
Niestety nadal można się spotkać z opinią, że należy pozwolić psu czy kotu polizać ranę, ponieważ "ślina ma lecznicze działanie i przyspiesza gojenie".
Psiej ślinie od lat przypisuje się wręcz magiczne właściwości. Już w starożytnej Grecji wierzono, że psia ślina oczyszcza rany i przyspiesza gojenie.
Owszem, ślina zwierząt zawiera czynniki działające przeciwbakteryjnie takie jak np. lizozym, peroksydaza, laktoferyna. Z tym, że psia czy kocia rana to nie ludzka rana. W ślinie zwierząt mogą znajdować się bakterie potencjalnie groźne dla człowieka.
Jama ustna zwierząt nie jest jałowa!
Jamę ustną zasiedlają m.in. drobnoustroje chorobotwórcze, które często powodują zakażenie rany. U zwierząt z chorobami przyzębia dominują Gram-dodatnie paciorkowce z rodziny Peptostreptococcaceae (chociażby Streptococcus intermedius), a także bakterie z grupy Actinomyces spp. i Neisseria spp.
Kocia ślina może zawierać Pasteurella multocida. Pastereloza może doprowadzić do zapalenia stawów, kości, powięzi, a nawet zapalenia opon mózgowo - rdzeniowych.
W literaturze są również opisane przypadki zakażeń Capnocytophaga canimorsus z powodu polizania rany człowieka przez psa. Zakażenia te mogą prowadzić do posocznicy i wstrząsu septycznego, zapalenia wsierdzia, zapalenia stawów, niewydolność wielonarządowej.
Więc na pytanie, czy zwierzę może lizać rany człowieka odpowiedź brzmi: lepiej, by tego nie robił.
Do leczenia ran mamy inne środki, tyczy się to zarówno ludzi jak i zwierząt.
Ponadto intensywne lizanie rany może doprowadzić do nadmiernego podrażnienia tkanki, która i tak jest już uszkodzona, więc nijak ma się to do tego, że lizanie przyspiesza gojenie się rany.
Poza tym, zwierzętom po zabiegach chirurgicznych zakłada się specjalne ubranka i kołnierze. Właśnie po to, aby nie lizały sobie ran!
Trwa ładowanie...