Spoczywaj w pokoju, Mouna Issa [REPORTAŻ]

Obrazek posta

Mouna Issa pochodziła z Syrii. Umarła w Puszczy Białowieskiej. Czy w obliczu jej śmierci Polska zdała egzamin z człowieczeństwa?

O kryzysie humanitarnym na pograniczu polsko-białoruskim społeczeństwo wciąż niewiele wie.

Tusk ogłasza sukces i mówi, że nie ma przejść przez płot. Milczy o tym, że Łukaszenka zamiast do Polski wypycha teraz uchodźców i migrantów na Litwę i Łotwę. Nie ma informacji o obławach na ludzi po polskiej stronie. Nie ma nic o pojedynczych zgłoszeniach z lasu z prośbą o pomoc, które jednak się pojawiły. Premier nie mówi o tym, jak wygląda pushback niepełnosprawnych uchodźców na legalnym przejściu granicznym. Nie mówi o tym, jak Polska rozdziela rodziny.

Nie ma nic o tym, jak wyglądają próby ustalania tożsamości tych, którzy zmarli na pograniczu i zostali pochowani w Polsce jako NN. Nie ma nic o zrozpaczonych rodzinach, które nie wiedzą, jak w Polsce szukać swoich zaginionych bliskich. Nie ma nic o takich historiach jak ta Mouny Issy, która nie tylko pod koniec życia, ale i po śmierci, nie doczekała się szacunku.

To nie jest łatwe żyć ze świadomością, że nasz kraj dyskryminuje ludzi ze względu na ich kolor skóry, pochodzenie czy religię. Nie jest też łatwe oglądanie takich reportaży, które nie poprawią nastroju. Wręcz przeciwnie. Jestem pogodzony z tym, że ten przekaz dociera do coraz mniejszej grupy widzów. Nie mam o to do nikogo pretensji. Sam pewnie też nie zawsze dałbym radę, jako osoba postronna, oglądać takie materiały. Jednak póki mogę, dokumentuję prawdziwe oblicza kryzysu humanitarnego również dla potomnych.

Kiedyś będą mówić (niektórzy już to robią), że nasz naród postępuje zawsze szlachetnie, że jesteśmy otwarci i tolerancyjni, że nie wyrzucaliśmy do lasu rodzin z dziećmi, nie pozostawialiśmy ludzi na pastwę bestialskich służb białoruskich, nie narażaliśmy nikogo na śmierć, nie torturowaliśmy, nie okradaliśmy, a zmarłych i ich rodziny traktowaliśmy z należytym szacunkiem.

Wtedy dowodem na to, że było zupełnie inaczej, będą takie reportaże jak ten.

 

Od momentu zaginięcia Mouny Issy trwały jej poszukiwania. To relacja z 2022 roku.

 

Do Polski na jej poszukiwania przyjechał również jej syn, który opowiedział, dlaczego kobieta uciekła z Syrii do Europy. 

 

 

Zobacz również

Raport z pogranicza PL/BL - Terespol. Tego nie chce słyszeć rząd ani Straż Graniczna
Mirosław Miniszewski: Rozpieprzamy ten świat. Rozmowa we wsi obok [18+]
“Jak zaszczute zwierzęta, boją się własnego cienia”. Rozmowa w programie Jacka Pałasińskie...

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...