Język ma znaczenie.

Obrazek posta

Dlaczego mówimy osoba w kryzysie bezdomności a nie osoba bezdomna?

Zmiana języka, którą stosujemy (oraz wiele innych nowoczesnych organizacji pomocowych), nie jest jedynie „poprawnością polityczną”, to świadomy zabieg, który ma głębokie uzasadnienie psychologiczne, społeczne i ludzkie.

 

Oto dlaczego sposób, w jaki mówimy o tym problemie, ma ogromne znaczenie:

Kiedy mówimy „osoba bezdomna”, nieświadomie tworzymy etykietę. Przymiotnik staje się tożsamością człowieka - definiuje go w całości przez pryzmat braku domu. Mówiąc „osoba w kryzysie bezdomności”, stawiamy człowieka na pierwszym miejscu. Pokazujemy, że to jest człowiek (taki jak każdy z nas), który aktualnie znajduje się w konkretnej, niezwykle trudnej sytuacji życiowej. Bezdomność go nie definiuje - to tylko stan, w jakim się znalazł.

Słowo „kryzys” ma kluczowe znaczenie:

• Sugeruje, że sytuacja ma swój początek, przebieg i , co najważniejsze, może mieć koniec.

• „Bezdomny” brzmi permanentnie, jak wyrok lub stała cecha charakteru.

• „W kryzysie” daje nadzieję. Pokazuje, że z tego stanu można wyjść, jeśli otrzyma się odpowiednie wsparcie.

Dla osób, które doświadczają bezdomności, język, jakim mówi o nich otoczenie, ma kolosalne znaczenie psychologiczne. Słysząc, że są „osobami w kryzysie”, nie czują się całkowicie skreśleni przez społeczeństwo. Taki język przywraca im podmiotowość i poczucie godności, które na ulicy traci się niezwykle szybko.

Język kształtuje naszą rzeczywistość. To, jak mówimy, wpływa na to, jak myślimy. Zmiana słownictwa pomaga nam przejść od pogardy lub ślepej litości do realnej empatii i zrozumienia, że kryzys bezdomności może dotknąć niemal każdego.

#bezdomność #człowiek #pomoc

Zobacz również

NOMINACJA W DRUGIEJ EDYCJI KONKURSU GRAND ESG
Nominacja w Plebiscycie Stołek i Noga od Stołka
Pomoc doraźna - często pierwszy krok do zmiany.

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...