Pomoc doraźna - często pierwszy krok do zmiany.

Obrazek posta

 

Często słyszymy, że dawanie ciepłej herbaty albo posiłku na ulicy to tylko kropla w morzu potrzeb.

Że to tymczasowe zaleczanie problemu, które nie rozwiązuje bezdomności systemowo.

Ale prawda jest taka, że bez tej „kropli” żadna większa zmiana nigdy by się nie zaczęła.

Trudno przecież oczekiwać od kogoś, kto od kilku dni walczy z głodem i wycieńczeniem, że nagle pójdzie do urzędu, zacznie szukać pracy albo zapisze się na terapię.

Żeby w ogóle zacząć myśleć o jutrze, trzeba najpierw przeżyć dzisiaj. I właśnie po to jest ten przysłowiowy kubek herbaty, z którym jeździmy w poniedziałki przed Dworzec Centralny w Warszawie.

W naszych relacjach z beneficjentami to często coś znacznie więcej niż ciepły napój czy porcja jedzenia: to przede wszystkim narzędzie pierwszego kontaktu.

Kiedy podajesz komuś jedzenie z uśmiechem i bez oceniania, dajesz mu sygnał, że jest ważny.

W świecie, w którym osoby w kryzysie bezdomności na co dzień są dla reszty społeczeństwa

niewidzialne, taki gest przywraca godność.

Od tego jednego kubka i krótkiej wymiany zdań zaczyna się budowanie zaufania.

Pomoc doraźna nie uzależnia od pomagania, ona po prostu otwiera drzwi, które do tej pory były zatrzaśnięte.

Wielkie zmiany rzadko zaczynają się od wielkich programów.

Najczęściej biorą się z prostych, ludzkich gestów, empatii i... zwyczajnej gorącej herbaty.

 

 

Bardzo dziękujemy Wam wszystkim: naszym Patronkom i Patronom, bo to dzięki Wam możemy pomagać.

To dzięki Wam możliwa jest zmiana na lepsze. 

Zobacz również

Język ma znaczenie.
Koncert charytatywny na rzecz Fundacji Daj Herbatę
NOMINACJA W DRUGIEJ EDYCJI KONKURSU GRAND ESG

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...