Loddy na Krowiej. Dariusz Iwnow
Witaj,
lody - uwielbiam! Zaczynam sezon w marcu, kończę w późnym wrześniu. Czasem ze znajomymi testujemy lodziarnie. Tak trafiliśmy na Krowią w Porcie Praskim w Warszawie. Po trzeciej wizycie pomyślałem, że trzeba o tym miejscu i tych ludziach opowiedzieć... Po piątej wizycie umówiłem się na wywiad...
Port Praski to piękne miejsce. Kiedyś stara Warszawa, ceglane kamienice, drewniane domy, barki przywożące Wisłą towary. Dziś zadbany i klimatyczny kwartał miasta zawieszony nad wolno płynącą rzeką. Jak postoi się chwilę - widać ludzi ciągnących ze wszystkich stron na lody. Nie tylko okoliczni mieszkańcy ale i przybysze z całego miasta i Polski. Tak, te lody mają coś w sobie... Smaki jak z bajki i codziennie nowe. No i nie odejdziesz jak nie pogadasz z szefem. Zanim zamówisz dwie porcje to dostaniesz 6 próbek do degustacji.
Bardzo się staram, żeby nie nie była reklama... ale ja nic z tego nie mam... więc piszę z pasji do lodów: tarta cytrynowa, karpatka, jagodzianka z kruszonką, szałwia, wiśnie matcha...
https://open.spotify.com/episode/60F9urkAEzwPJuPxIx9Fba
https://www.youtube.com/watch?v=F4zipr6DcVk
Co za tydzień?
Będzie poważniej. Czeka mnie kilka ważnych rozmów: z osobą, która przeżyła Auschwitz, inna Ravensbruck, czekam na wywiad z Alicją Węgorzewską, wybitną śpiewaczką operową, która od lat daje świadectwo głębokiej wiary.
Bardzo dziękuję za pomoc w realizacji wywiadów... Bezcenne.
Paweł Kęska
Trwa ładowanie...