Między jedną książką a następną tajemnicą
Droga Patronko, Drogi Patronie,
od czasu promocji mojego ostatniego tytułu minęło już kilka miesięcy. Niby niewiele, a jednak wystarczająco dużo, by zdążyć zamknąć jedne sprawy, dopilnować kolejnych i poczuć, że literatura znów zaczyna domagać się ode mnie następnego kroku.
To był intensywny czas.
Przygotowanie książki „Wszystko się zmieniło” do wydania, kampania przedpremierowa i premierowa, rozmowy, ustalenia, grafiki, teksty, spotkania, zaproszenia, organizacja i współorganizacja wydarzeń autorskich z kierownictwami katowickich Domów Kultury oraz Miejskiej Biblioteki Publicznej. Ostatnie z tych spotkań odbyło się w maju.
A przecież na tym praca się nie kończy.
Książka, nawet kiedy już trafi do czytelników, nadal potrzebuje obecności. Trzeba o niej przypominać. Spokojnie, nienachalnie, ale wytrwale. Pamięć ludzka bywa ulotna, a liczba nowych tytułów na rynku potrafi przykryć nawet te historie, które dla autora były przez długi czas całym światem. Dlatego zarówno „Wszystko się zmieniło”, jak i „Zatokowa dewiacja” wciąż będą wracać w moich działaniach promocyjnych.
Ale między jedną książką a drugą pojawia się czasem cisza, która nie jest odpoczynkiem.
Raczej zapowiedzią.
Rozpocząłem pracę nad nową powieścią. Jeszcze bez formalnego tytułu. Jeszcze nie do końca odsłoniętą. Ale już z własnym ciemnym rytmem, z bohaterem, który nie idzie prostą drogą, i z historią, w której góry, ucieczka, technologia, strach i ludzka podatność na pozory zaczynają układać się w coraz bardziej niepokojący kształt.
Ilustracja, którą widzisz przy tym wpisie, jest pierwszym obrazem tej powieści. Nie zdradza wszystkiego. I dobrze. Ma raczej uchylić drzwi. Pokazać samotną sylwetkę na szlaku, mgłę, dolinę, w której coś może się wydarzyć, oraz ten moment, kiedy człowiek nie wie jeszcze, czy patrzy na drogę ocalenia, czy na początek zasadzki.
Jest jeszcze drugi obszar pracy, również związany z moją literaturą.
Prowadzę obecnie ocenę terenową najnowszej trasy dwóch literackich gier miejskich w Katowicach. Ich kanwą będzie „Zatokowa dewiacja”. To dla mnie szczególnie ważne, bo literatura wychodzi tu poza kartkę. Zaczyna prowadzić czytelnika przez miasto, przez miejsca, znaki, zagadki i emocje bohaterów.
Niebawem czeka mnie adaptacja tej trasy i napisanie scenariusza przebiegu samej gry. To forma, która zyskuje coraz większe zainteresowanie. Z naszych dotychczasowych literackich wypraw skorzystało już ponad pół tysiąca uczestników. To liczba, za którą nie stoją tylko statystyki. Stoją konkretni ludzie, ich droga, ich wybory, ich odkrywanie literatury w ruchu.
Dlatego dziękuję Ci za comiesięczne wsparcie.
Nie jest ono dodatkiem do mojej pracy twórczej. Jest częścią tej pracy. Pomaga utrzymywać rytm, wracać do rozpoczętych projektów, rozwijać nowe pomysły i przenosić literaturę tam, gdzie może spotkać czytelnika inaczej niż zwykle — nie tylko przy biurku czy w fotelu, ale także na ulicy, w lesie, na trasie, w mieście, w którym nagle coś zaczyna znaczyć więcej.
Pozdrawiam Cię serdecznie, Patronko i Patronie,
i dziękuję, że idziesz ze mną dalej.
Trwa ładowanie...