Strefa Patrona:

Kraków
Obserwuj
Podziel się ze znajomymi
NAPISZ WIADOMOŚĆ
19

patronów

200 zł

miesięcznie

1230 zł

łącznie

Jesteśmy grupą ludzi, których skojarzyła pasja. Robimy to, co kochamy najbardziej. Prawie tak, jak nasze żony, dziewczyny, dzieci, psy czy drużyny piłkarskie. Piszemy o angielskiej piłce. Tak po prostu. Zawsze mamy swoje zdanie i staramy się nim dzielić.

ZOSTAŃ PATRONEM

Cele

0%
100%
osiągnięto 100%
cel: 100 zł miesięcznie
cel osiągnięty!
Podstawowe opłaty + konkurs
To taki nasz plan minimum. Pozwoli nam opłacić podstawowe kwestie w postaci serwera i domeny. W każdym miesiącu, w którym przekroczymy ten próg, rozlosujemy nagrodę dla patronów wpłacających min. 10zł.
0%
80 %
100%
osiągnięto 80%
cel: 250 zł miesięcznie
brakuje 50 zł
Q&A + Cykl AE od kuchni
Przygotujemy Wam coś specjalnego. Uruchomimy specjalny cykl, gdzie będziecie mogli zadać nam pytania o wszystkim, opiszemy różne nasze wpadki podczas działalności, dorzucimy do tego mocne, niepublikowane komentarze, czasem też zdjęcia. Jednym słowem – AE od kuchni!
0%
50 %
100%
osiągnięto 50%
cel: 400 zł miesięcznie
brakuje 200 zł
Usłysz Angielskie Espresso
Jesteście niesamowici! Ogarniamy sprzęt do podcastów i możecie nas nie tylko przeczytać, ale i usłyszeć. Parę tematów przewodnich – konkretna ocena, ale okraszona humorem i dystansem. To też ten moment, gdy najlepszych redaktorów możemy zacząć nagradzać za ich pracę – nie tylko mentalnie.
0%
25 %
100%
osiągnięto 25%
cel: 800 zł miesięcznie
brakuje 600 zł
Mobilna aplikacja AE
Przy osiągnięciu takiego celu ruszymy temat aplikacji Angielskie Espresso na Androida i iOS. Nie ma wśród nas człowieka, który by się tym zajął, a niestety taka aplikacja kosztuje. Jednak mając Wasze wsparcie w takiej wysokości zrobimy wszystko, żeby taki projekt został zlecony profesjonaliście i powstał w niedługim czasie!
0%
100%
osiągnięto 10%
cel: 2000 zł miesięcznie
brakuje 1800 zł
AE na meczu Premier League
Ukoronowanie naszej pracy i wymarzony cel redakcji. Wysyłacie naszych delegatów na mecz Premier League i relacjonujemy wszystko od kuchni. Dostajecie filmiki, zdjęcia, wszystko co uda nam się zrobić. Obiecujemy, że nie zmarnujemy tego budżetu! Przy okazji zgarniamy parę gadżetów prosto z Anglii i trafiają one na konkursy – tak, żebyście mogli zyskać też coś materialnie!

O Autorze

Angielskie Espresso

Czym się zajmujemy?

Jesteśmy grupą ludzi, których skojarzyło pisanie o piłce. Widzieliśmy się parę razy w życiu, a relacje, jakimi obdarzyliśmy się pisząc na czacie czy dyskutując na skypie, zbudowały wzajemny szacunek i zaufanie.
Robimy to, co kochamy najbardziej. Prawie tak, jak nasze żony, dziewczyny, dzieci, psy czy drużyny piłkarskie. Piszemy o piłce. Tak po prostu. Zawsze mamy swoje zdanie i staramy się nim dzielić.


Skąd pomysł na Patronite? Cholernie zależy nam, żeby uciec od clickbajtowych tytułów wymuszających wejście w artykuł, które mają sztucznie zbudować statystyki do zaprezentowania ich producentowi proszku czy szamponu. Tytuły mają zachęcać, a nie wkurzać. Nie będziemy tu ścigać wielkich portali. Chcemy robić coś, co pozostanie w zgodzie z naszymi zasadami i postrzeganiem piłki jako pasji, a nie coś, co ma wyłącznie finansowy cel. Wiemy, nie jest to łatwa droga. Pewnie, finanse są ważne, ale ważniejsza, znacznie ważniejsza jest pasja i ucieczka w nią od codzienności. Od stresu w pracy, korków, rachunków. Wiecie o czym piszemy!

Dlatego właśnie potrzebujemy WAS, czyli naszych PATRONÓW. Każda Wasza drobna kwota będzie inwestowana w to, żeby powstały kolejne cykle, utworzona została aplikacja mobilna, coraz lepiej wyglądała strona, a przede wszystkim, żeby było coraz więcej profesjonalnej treści. Robimy to dla Was, ale również dla siebie, ponieważ pisanie i budowanie AE sprawia nam frajdę, chociaż kosztuje zarówno czas, jak i pieniądze.

 

 

 

Nasza redakcja

Są wśród nas zarówno kibice topowych klubów, jak i tych mniej znanych. Tu Arsenal miesza się z Queens Park Rangers, a Chelsea z Brighton & Hove Albion. Jesteśmy tacy jak Wy. Na co dzień uczymy się, studiujemy, pracujemy. Jednak każdą naszą wolną chwilę poświęcamy temu projektowi. Kim jest jednak każdy z nas?



Łukasz Adamczyk – nasz ojciec, wychowawca i główny pomysłodawca. Pieszczotliwie nazywamy go „Cro” choć tak naprawdę sami nie wiemy dlaczego. On również nie wie. Istnieją jedynie podejrzenia, że pseudonim wymyślili Chińczycy, z którymi Łukasz często ma okazję współpracować, o czym przekonujemy się na redakcyjnym czacie. Jeśli zbliża się kolejne spotkanie z azjatyckimi biznesmenami, w duchu czujemy, że niedługo zapoznamy się nie tylko z nowinkami technologicznymi, ale i ceną ryżu na następny kwartał. I choć Łukasz jest u nas najstarszy – żona i dziecko obecne – to nie sposób tego odczuć. Mamy czasem wrażenie, że wychodzi z niego jego własny syn, zarażony futbolowym bakcylem jeszcze mocniej niż ojciec.

 

Krzysztof Bielecki – Ślązak z krwi i kości. Naprawdę. I nie mówię tutaj tylko o jego gwarze, którą próbuje uskuteczniać w trakcie naszych pogadanek. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na charakter Krzyśka, bo choć nikt tego nie powie, to jest on niejako liderem Angielskiego Espresso, zasypującym nas anegdotkami ze swojego życia prywatnego. Zarówno z gimnazjalnych, jak i licealnych podbojów. Zarówno z pracy zagranicą, jak i w katowickiej Ikei. Naprawdę, żałujcie, że nie ma was z nami około godziny 22 w niedzielę. Krzyś jest również najbardziej obeznany z dziennikarskim światkiem, Twitterem, dobrymi tekstami i odmianami węgla brunatnego. Kocha Wayne'a Rooneya tak mocno, jak mężczyzna może kochać mężczyznę, którego nienawidzi. Takim samym uczuciem obdarzył Liverpool i połowę redakcji. A przynajmniej tak mu się wydaje, bo w głębi duszy wiemy, że Krzyś to Krzyś z „Kubusia Puchatka”, a nie ten z „Poranku Kojota”.

 

Tomasz Lebkuchen – w redakcji zaraz po Bogu. Nie usiłuje liderować, ale niejako jest na to skazany, bo to jedyny człowiek, który ogarnia domenę strony, wpłaty na konto, koszulki, Patronite, dzienne wyświetlenia, koszt przejazdu z Krakowa do Mroczy i podwyżki cen kopert na poczcie. Tomek to również świetny kierowca. Fan Top Gear do tego stopnia, że potrafi przejechać trasę z dawnej stolicy Polski do Żarnowa niemal bez użycia GPS. Przy okazji to bardzo spokojny człowiek, którego z równowagi wyprowadzić mogą zaledwie dwie rzeczy na świecie – słabe wyniki Arsenalu i my, o czym zresztą mamy okazję przekonać się w comiesięcznym ochrzanie. W sytuacji kryzysowej potrafił podprowadzić facebookowy profil wybrance swojego serca. Można? Dla Angielskiego Espresso jak najbardziej.

 

Jakub Schulz  – żeby trafnie scharakteryzować Kubę, musielibyście przeżyć z nim naprawdę dużo. Zagrać w piłkę, przegrać w FIFĘ, pogadać prywatnie przez kilka dobrych godzin, pojechać autostradą na Gdańsk w kierunku Łodzi, pośpiewać klasyki polskiej muzyki ulicznej i wypić przy tym kilka głębszych. Dopiero wtedy będziecie mieli pełen obraz tego dwumetrowego faceta, który w redakcji jest największym fanem Ariany Grande, a ona ustępuje w jego sercu jedynie ukochanej dziewczynie i Joe Allenowi. Dopiero wtedy zrozumiecie gościa, który po założeniu każdego „sita” wyrzuca ręce do góry w geście tryumfu. Niezależnie od tego, kiedy i przy jakim wyniku się to stanie. Na pizzę hawajską patrzy z takim absmakiem, jak Krzysiek Bielecki na rosnący brzuch Wayne Rooneya. Zdecydowanie jedna z barwniejszych postaci naszego redakcyjnego kółeczka.

 

Mateusz Musik – przyznam szczerze, że o naszym „Minusiku” każdy z nas wie naprawdę mało. To człowiek o zupełnie dwóch różnych obliczach. Z jednej strony ostoja spokoju naszego redakcyjnego czatu, a z drugiej jeden z najweselszych, najbardziej żywiołowych ludzi podczas zlotów Angielskiego Espresso. Prywatnie fan Liverpoolu, choć zupełnie nieprzesiąknięty słynnym syndromem tego klubu. Po godzinach lubi sobie posłuchać ABBY, problem w tym, że często zapomina z jakiego kraju pochodzi ten zespół. Istnieją również pogłoski, że należy do tajnego bractwa zrzeszającego kibiców Bournemouth. Niestety. Wszyscy naoczni świadkowie zmarli z powodu przedawkowania soli.

 

Łukasz Maciejewski – posiadacz najlepszego sprzętu nagłaśniającego na zachód od Mroczy. Brawurowy kierowca Passata, współzałożyciel, wraz z Kubą Schulzem, wybitnej drużyny Kanalinhos. Jedną z ukrytych umiejętności Łukasza jest wspinaczka. Na dosłownie wszystko – zarówno pomniki królów, jak i postacie z szopki bożonarodzeniowej. Człowiek, któremu uśmiech nie schodzi z twarzy przez dwadzieścia cztery godziny. Tak naprawdę to mega dziwy osobnik, bo zgodził się przyjąć w swoim domu kilku zupełnie nieznanych facetów podczas pierwszego zlotu Angielskiego Espresso. Mieliśmy na tyle mocny wpływ na jego psychikę, że sądzi, iż jest ekspertem od Fantasy Premier League. Przepraszamy.

 

Hubert Nowicki – wielbiciel hawajskich spodenek i ogrywania  każdego w FIFĘ. Początkowo miał być zaledwie dodatkiem do naszego projektu, ostatecznie odgrywa coraz większą rolę w budowaniu marki. Razem z Łukaszem tworzy nasz rewelacyjny duet ekspertów FPL. Hubert jednak wiele osiągnął w pojedynkę – raz ktoś mu napisał, że dzięki robieniu czegoś dokładnie odwrotnego do jego porad trafił do 10k na świecie. Nasz redakcyjny kolega mocno wziął do siebie te słowa i teraz pisze przeciwnie do tego, co uważa za słuszne. Działa.

 

Tomasz Peno – pół człowiek-pół pseudonim. W ciągu jego krótkiego pobytu w Angielskim Espresso dorobił się już tylu przydomków, że naprawdę ciężko było się połapać, kim właściwie obecnie jest. Póki co stanęło na tym, że jest karakanem, Jarosławem Kaczyńskim, Michałem Wołodyjowskim, redakcyjnym Lionelem Messim, ale takim z Wysp. Przy okazji posiada ukryty talent artystyczny. Podczas, gdy jego rówieśnicy siedzieli w piaskownicy i zjadali gile, on skakał po głowach takich jak oni i rysował patykiem wykresy statystyczne. Teraz już się zestarzał i jego życiową ambicją jest zostanie Jackiem Gmochem. Ze swoim wzrostem już się pogodził.   

 

Michał Boncler  – mój adoptowany syn. Złote dziecko naszej redakcji. Wydawać by się mogło, że to dwie zupełnie różne osoby, ale jednak zdarzyło się inaczej. Michał jest w takim wieku, że „Cro” spokojnie mógłby być jego ojcem. Nie przeszkadza mu to jednak w byciu podstawową figurą w talii kart Angielskiego Espresso. Samodzielnie potrafił opracować skrypt, a jego grafiki powodują dreszcz niepokoju na karku Tomka Lebkuchen. Co jakiś czas próbuje coś przebąkiwać o odejściu, ale ojcowska ręka szybko naprowadza go na właściwą drogę. Jego kariery nie popsuł nawet niepokojąco ognisty kolor włosów. Oto jak mimo przeciwności walczyć o swoje marzenia.

 

Jacek Węglewski – jego życiową pasją jest podróżowanie. Mieszkając w Szczecinie, potrafił przejechać pół Polski, żeby spotkać się z nami w bardzo nietypowych miejscach naszego kraju. I nie tylko to łączy go z Robertem Makłowiczem czy Karolem Okrasą. Jacek odkrył bowiem rewelacyjny sposób na spożycie nawet najgorszej pizzy – należy ją tylko zalać taką warstwą sosu, że właściwie je się sos z pizzą. Stanowi również ten odsetek fanów Manchesteru City w Polsce. Naprawdę. I wcale nie jest to połączone z pierwszymi sukcesami Obywateli. Ponadto Jacek to jedyna osoba z redakcji, która nie patrzy z niesmakiem na ligę hiszpańską. Co więcej stara się nas przekonać, że liczą się tam więcej niż Barca i Real. Nieskutecznie. Po godzinach (i kilku Złotych Denarach) zajmuje się komentowaniem turniejów w FIFĘ. Niestety jedynie dla wąskiego grona odbiorców.

 

Krystian Dorota – największy internetowy zbrodniarz wojenny, choć zupełnie nie idzie to w parze z jego zewnętrzną prezencją. Potrafi nią bowiem onieśmielić wszystkie panie, nawet kasjerki na Orlenie. Amator spożywania hot-dogów z keczupem, szkalowania wiadomych osób oraz dobrego kina. Chyba jedyna osoba w Angielskim Espresso, która potrafi odróżnić plan amerykański od pełnego. Wielki zwolennik Pet Shop Boys oraz Depeche Mode. Nieomal mdleje na najcichszy dźwięk ich piosenek. Nasz redakcyjny New York City Boy.

 

Jakub Falicki – jeden z naszych najświeższych nabytków. Autor sławnej sentencji: „to była kpina przez duże P”. Kolejny z fanów „Kanonierów” w redakcji, ale jedyny tak bezwzględny stronnik Francisa Coquelina.

 

Filip Gorlicki – najmłodszy stażem w redakcji. Niedawno debiutował, a już wydało się, że stworzył jeden z najbardziej oryginalnych składów w Fantasy Premier League. Postawił bowiem na takich graczy jak Lee Chung-yong, czy… Marcin Wasilewski. Ot taki patriotyzm.

 

Jan Piekutowski – często zarzuca mu się, że nie pochodzi z Polski. Nie tylko przez jego styl pisania, ale również z racji charakterystycznego wyglądu. Dwa metry wzrostu i długie deski zamiast nóg czynią z niego idealną sosnę środka pola. Swoich sił próbował we wszystkich możliwych dziedzinach – był poetą, szkolił się w judo, kopał rywali po czołach w okręgowych ligach i uderzał w struny gitary z precyzją jednorękiego muzyka. Ostatecznie zakotwiczył w Angielskim Espresso. Swoimi ulubionymi wykonawcami potrafi rozkołysać każdego, z Krystianem Dorotą na czele. Zna wszystkie piosenki Depeche Mode, które zawierają literę „y”. Czasami ma wrażenie, że nie byłby autorem swojej autobiografii. Twórca wszystkich powyższych opisów. Skąd to wiem? Jestem nim.

 

Zostań Patronem

5 zł / miesiąc
patroni: 2
Limit: 0
To takie przysłowiowe piwo dla nas i stwierdzenie – odwalacie świetną robotę, byle tak dalej!
Zostań patronem
10 zł / miesiąc
patroni: 14
Limit: 0
Dla jednych to nic, dla innych sporo. Cieszymy się, że tak chętnie wspierasz naszą inicjatywę. Oprócz znalezienia się na specjalnej liście patronów na stronie (gdzie umieścimy Twoje imię i nazwisko, bądź pseudonim), będziesz miał wpływ na teksty na AE, głosując na proponowane tematy. Te, które uzyskają najwięcej głosów zostaną przez nas opracowane. Dodatkowo wylosujemy kogoś, kto zgarnie nagrodę (losowanie co miesiąc, do wygrania książki, koszulki, itp.).
Zostań patronem
20 zł / miesiąc
patroni: 2
Limit: 0
Propozycja tematu do opisania – co 2 tygodnie będziemy przygotowywać listę propozycji tematów do głosowania dla wpłacających min. 10zł. Dodamy tam też Twój i być może zostanie on wybrany! Jeśli coś nam się wybitnie spodoba, to opiszemy to poza głosowaniem, więc bądźcie kreatywni! Oczywiście, tak jak w niższym progu, zapewniamy wpis na listę patronów i los na loterię.
Zostań patronem
50 zł / miesiąc
patroni: 0
Limit: 0
Twój własny temat (oczywiście związany z angielską piłką) opracowany przez nas!

Reklama na stronie – przy każdym wpisie będzie Twój baner (nie reklamujemy konkurencji, baner musi być zgodny z akceptowalnymi treściami – czyli odrzucamy np. wulgarne, pornograficzne reklamy).

Jeśli będziesz chciał, to damy Ci znać przy okazji zjazdu redakcji w Twojej okolicy i z chęcią ustawimy się też na piwko!

Oczywiście próg zawiera także wpis na listę patronów na stronie oraz los na loterię.
Zostań patronem
500 zł / miesiąc
patroni: 0
Limit: 0
To taki próg exclusive. Długo myśleliśmy co tu zaoferować. Ciężko nam sobie wyobrazić, że ktoś, kto nie zna nas osobiście, zafunduje nam taką wpłatę. Więc poznajmy się!

Stąd też pomysł turnieju piłkarskiego. Za te 500zł wykupujesz sobie miejsce dla swojej drużyny (więc na tę wpłatę może zrzucić się kilka osób) i w większych miastach Polski ogarniamy mecz. Na jakich warunkach? Potrzebne są 2-3 drużyny z jednego rejonu. Jeśli przez bardzo długi czas będzie tylko jeden zespół z danego rejonu, to obgadamy co z tym zrobić. My za te wpłaty opłacamy halę/boisko, część kosztów dojazdu, wypad z Wami do pubu na mecz.

Oczywiście próg zawiera także własny temat do opracowania przez nas, reklamę, wpis na listę patronów na stronie oraz los na loterię.
Zostań patronem

Najnowsi Patroni

Galeria mediów

Wyszukiwarka

Wybierz